a potem po operacji. Łącznie też wyszło 4 dni. To dłuuuugo. Rano, przed przeniesieniem mnie z sali pooperacyjnej już do normalnej sali
doktor powiedział, że mogę zjeść bułkę - hurrrra
, ale dopiero na kolację - buuuuu
. Nie mogłam się tej kolacji doczekać, dostałam na nią cztery cienkie kromki bułki wrocławskiej z odrobiną masła,
Zjadłam trzy. Pamiętam, jak delektowałam się tą bułką, jakby to było coś najlepszego na świecie
A czwarty kawałek schowałam do szuflady
, jak dziecko wojny, żeby mi tylko nie zabrakło. Potem, ile razy to sobie przypomniałam, tyle razy śmiałam się sama z siebie




