Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.
.Ewentualnie nowy termin.Przedłuża się to okropnie.




Moich przygód ciąg dalszy.
.Rezonans magnetyczny zrobiony,tomograf komputerowy zrobiony,dzisiaj miałam spotkanie z lekarzem,pobrane 13 /trzynaście!!!!!!/probówek krwi,zrobione EKG.Jutro rano lekka narkoza i pobranie próbki guza o śr.8 cm,który może okazać się nowotworem.Do tygodnia czasu wyniki i konsultacja następna z lekarzem.Jeżeli ok to operacja,jeżeli nie ok.to konsylium leczenie i operacja.Taki jest plan na dziś a co ztego wyniknie ,zobaczymy.Jedno jest pewno -mój wyjazd do Polski na urlop odsuwa się wielkimi krokami- mogę tylko pomiędzy 15.06 a 15.07. /tylko wtedy mąż może mieć urlop/.Może są i dobre strony tego wszystkiego-sympatia ,pomoc /tłumacz/,rozmowa z lekarzem,opieka to wszystko na najwyższym poziomie.Sam przekaz między szpitalami - wszystko nawet najbardziej błache rzeczy zapisane w komp.A tego bałam się okropnie.
pozdrawiam ada

W Oslo prawdziwe lato.Tak jak pisałam wcześniej,miałam pobrany wycinek z guza niewiadomego pochodzenia i dodatkowo dwa inne wycinki.No ale na tym nie koniec,lekarz stwierdził,że po konsultacji z innym lekarzem musze wykonać dodatkowe badania.Mam guzek na nadnerczu i konieczny rezonans i biopsja ultrasonograficzna śledziony???.Dopiero wtedy zadecydują co i jak.No oczywiście operacja konieczna tylko być może konieczna będzie chemia.To najgorszy scenariusz.Mam nadzieje,że do tego nie dojdzie.Popłakałam się jak usłyszałam słowa złośliwy i chemioterapia.Jakby nie było,brzmi okropnie.A człowiekowi zaraz przychodzą do głowy najgorsze myśli.A miało być tak prosto.Z drugiej jednak strony lekarze tutaj zanim wydadzą decyzje strasznie szczegółowo podchodzą do wszystkiego.Być może się pocieszam,ale nie mam wyjścia.





Olikkk,bardzo dziękuję Ci za pamięć.W zeszły czwartek miałam robioną biopsję cienkoigłową jakiś plam na śledzionie,dzisiaj mam rezonans magnetyczny guza nadnercza a w cwartek 18 maja wizytę,chyba konsultacyjną,więc jeszcze chwilkę to wszystko potrwa.I tak dowiedziałam się ,że z uwagi na wiek /myślałam że starczy,a tu lekarz powiedziała ,żę młody/jestem traktowana priorytetowo,czyli w pierwszej kolejności.Takie o to rzeczy się porobiły.Nawet nie myślę o tym,żę te wszystkie badania mam na onkologii,bo bez tego jest mi lżej.Ale jestem dobrej myśli.Pozdrawiam cieplutko i jeszcze raz dzikekuję. 
Doświadczyłam na własnej skórze.

pozdrawiam cieplutko.

Powrót do Przygotowały się z naszą pomocą
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości