przez Anetta R. » 25 lip 2015, o 09:50
Siedzę jak na szpilkach i czekam na telefon z urologii, bo zbliża się termin wymiany/próby usunięcia cewnika DJ z mojego moczowodu. Przypomniałam się na początku lipca i czekam. Niby byłam wpisana w kalendarz na 23 lipca, ale niestety, to jeszcze nie mój czas. A szkoda, bo dzień wcześniej, czyli 22 lipca, jakoś tak późnym popołudniem ni z tego, ni z owego rozbolała mnie kostka na prawej nodze, ta od środka. Koło północy ból był taki, że bez Paracetamolu bym nie zasnęła. W czwartek była już opuchnięta i zaczerwieniona i nadal bolesna. Gdy dowiedziałam się, że do szpitala jeszcze nie idę, pokuśtykałam pokazać kostkę lekarce rodzinnej. Choć już kończyła pracę, a ja niezarejestrowana weszłam do niej z ostatnim pacjentem, dała mi skierowanie na badanie poziomu kwasu moczowego na cito (wynik po godzinie), bo podejrzewała dnę moczanową. Wynik 4,1 przy skali 2,5 do 5,7, czyli dobry. Kostkę i wynik oglądała lekarka z dyżuru popołudniowego. Na podstawie wyniku wykluczyła dnę, ale dopatrzyła się śladu ukąszenia, którego ja nie widzę, więc dała mi antybiotyk i antybakteryjną maść do smarowania z zaleceniem, że jeśli po 3-5 dniach nic się nie zmieni, albo będzie się pogarszać, to mam iść na SOR. Rano jest lepiej, boli mniej i opuchlizna jest mniejsza,w ciągu dnia puchnie bardziej i wieczorem nogę mam jak bania i stanąć na nią nie mogę. Cały czas zastanawiam się, czy jednak już na ten SOR się nie wybrać, ale raczej poczekam do poniedziałku i wtedy spróbuję bez kolejki dostać się do urologa - niech on oceni, czy to jednak dna mimo dobrego wyniku, czy coś innego.
Ostatnio edytowano 26 lip 2015, o 09:33 przez
Anetta R., łącznie edytowano 1 raz