
Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.


Ręce wróciły do normy, twarz też jeszcze tylko od pasa w dół pozostała opuchlizna, chociaż zaczynam dostrzegać kostki u nóg. Dzisiaj nawet lepiej mi się wstało, bo nie odczuwałam tak dotkliwego bólu jak dotychczas. Dodam, że nie biorę środków przeciwbólowych i dużo chodzę wbrew radom Mamy, która zamęcza mnie swoimi obawami o takie przeforsowania. Właściwie to nie wiem, na ile mogę sobie pozwolić w tym ruchu i diecie. W czwartek idę na zdjęcie szwów. Zwolnienie mam do 11 maja, ale nie wyobrażam sobie powrotu do pracy (szkoła - edukacja wczesnoszkolna)... Pozdrawiam Wszystich na forum i cieszę sie, że dostałam tu ciepłe wsparcie

też miałam taki plan spalił on na panewce, nie ma co przeceniać możliwości organizmu, przecież nie chciałabyś sobie zafundować zrostów lub innych nieprzyjemnych komplikacji ! Pomyśl o tym rozsądnie - zdrowie jest najważniejsze przecież wiesz o tym


, potem są wakacje i dojdziesz do siebie!!

Tak, w czwartej idę do swojego ginekologa prowadzącego na zdjęcie szwów i wtedy o wszystko zapytam. Opuchlizna schodzi powoli, ale dół brzucha boli przy każdym ruchu - wiem, tak musi być. Co do zwolnienia, to chyba macie rację i pociągnę do wakacji. Nie wyobrażam sobie siebie na korytarzu pełnym rozbieganych dzieciaków
Jak długo u Was utrzymywała się opuchlizna brzucha i nóg?

, ale to była 2 operacja w tym miejscu i zawsze jest ryzyko, że ładnie i gładko już nie będzie

[b][/b]
.
.
..wszystko potrzebuje tutaj swojego czasu...
..pomaleńku będzie dobrze... 
usunięta macica 1 marzec 2011.łódzkie..1965..

Widzę,że kolejna energiczna osóbka dołączyła.Też cierpię z powodu przymusowego wyhamowywania
Jednak odczuwam dosłownie każdego dnia jakąś poprawę.Nie chcę już mędzić mężowi i utyskiwać ,kiedy tak naprawdę najważniejsze jest to ,że żyję!!!.Spróbuj przestawić tok myślenia,a będzie lżej.


będzie bolało
nie będziesz mogła się położyć tylko siedzieć. Ja bym na Twoim miejscu odpuściła to chyba za wcześnie na takie wyprawy 
Zastanowię się jeszcze. Dzisiaj sporo spacerowałam - jak to lekarz nakazał "W granicach rozsądku..." - i nieźle było. Zobaczę, jak będę się czuła do poniedziałku. Szwy zdjęte! Podobno opuchlizna brzucha ustąpi, jak stało sie z całą resztą
Fajny ten mój lekarz - profesjonalista, który wzbudza zaufanie. Jakby co, to polecam szczerze 
super ja po tygodniu w domu straciłam przytomność i karetka mnie zabrała...skoro czujesz się na siłach,sama musisz zadecydować ale ja bym się bała...uważaj na siebie

Powrót do Możliwe problemy po operacji usunięcia macicy
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości