ehh pozdawiam Olamag:)
Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.
ehh pozdawiam Olamag:)
Ale TK na pewno Ci w szpitalu zrobią, powinno wyjaśnić wątpliwości, trzymam za CIebie bardzo mocno kciuki i wierze, ze wszystko będzie ok


Może faktycznie coś się wcześniej zablokowało, a teraz odetkało



i życzę z całego serca, aby badania wyszły pomyślnie, a ostatnia dolegliwość minęła bezpowrotnie

niech Cię porządnie przemaglują i oczywiście przekażą same dobre wieści i później tylko głęboko odetchnąć, wypuścić powietrze i cieszyć się życiem. szczerze Ci tego życzę 

Tym bardziej muszę się położyć na te badania, bo sama jestem ciekawa co ten mój organizm kombinuje. Poza tym teraz zaczynam wątpić czy to w ogóle było jakiekolwiek wodobrzusze, bo czytałam na ten temat sporo i nie spotkałam się z przypadkiem jego samoistnego cofnięcia się
Tak czy siak - postaram się do Was pisać na bieżąco ze szpitala i informować Was co i jak. Mam nadzieję, że nie jest to tylko chwilowa poprawa i modlę się do Boga, żeby ten cały koszmar okazał się tylko jakąś błahostką i oby tym razem lekarze, którzy straszyli mnie nawrotem choroby okazali się omylni. Moje kochane - nie wiem co ja bym bez Was zrobiła. Jesteście wszystkie moimi dobrymi aniołami i wierzę w to, że Bóg każdej z nas kiedyś wynagrodzi te nasze cierpienia. Bo przecież dobro czynione dla innych podwójnie do nas powraca prawda? 





Miałam właśnie zapytać jak wyglądają Twoje pomiaru obwodu 
Powiedz sama ile Ci już w ostatnich dniach podali diagnoz i podejrzeń ?
Cud ? Co prawda modlimy się za niego ....
czy może błąd w interpretacji badań ?

i czekam na kolejne optymistyczne wiadomości, bo innych nie będzie 
Ale masz zupełną rację - co lekarz to inna diagnoza. Jak byłam na konsultacjach miałam wrażenie, że moja lekarka sama nie wie co jest grane. Niby podejrzewa nawrót choroby, ale powiedziała mi: "głowa do góry, najpierw musimy zrobić badania". Nie da się ukryć, że ludzki organizm to skomplikowana maszyna i jak widać - czasem zaskakuje największych nawet specjalistów
Olikkku może Twoje modlitwy razem z modlitwami mojego syna odniosły jakiś skutek więc błagam - módl się i za mnie
Niezbadane są wyroki boskie, ale chyba powoli zaczynam wierzyć w to, że skoro Bóg uratował mnie już drugi raz od śmierci (raz jak byłam malutka, i teraz gdy chorobę udało się wyryć tak wcześnie) to może nie jest jego celem skazywać mnie na dalsze cierpienia ani tym bardziej wzywać wcześniej do siebie 





. Mam nadzieje że były to chwilowe niedomagania. Trzymam kciuki i paciorki też za ciebie odmawiam.
. całuski









Czekam na wieściPowrót do Możliwe problemy po operacji usunięcia macicy
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość