Hej.Podczytuje Was od momentu gdy dowiedziałam się, że czeka mnie operacja usunięcia macicy.Tzn. od około pół roku

Jestem właśnie po pierwszej kontroli po operacji. W zasadzie poza delikatnymi ukłuciami w okolicy cięcia oraz dyskomfortem podczas siusiania jest okej. Niestety nie miałam szczęścia jeżeli chodzi o panią oktor prowadzącą. Przy każdej okazji w szpitalu na oddziale,osoba ta wywyższala się, podważala moje i pozostałych pacjentek dolegliwości . Pewnie dlatego idąc na kontrolę do niej byłam spięta,poddenerwowana i każdy jej komentarz wywoływał u mnie łzy... Sama sobie się dziwię bo nie należę do osób płochliwych czy lękliwych, a przy tej kobiecie czuję się jak nic nie wart robaczek; (
Ale do rzeczy, przez odczucia jakie wzbudza we mnie ta kobieta nie spytałam jej Czy mogę rozpocząć już współżycie z mężem.W sumie pewnie jej odpowiedź pogorszyłaby mój stan psychiczny w jakim byłam na kontroli...
Podczas kąpieli pod prysznicem z ciekawości zaczęłam się dotykać i niestety nie miałam takich doznań jak przed operacją... Mam odczucie,że to nie jest moje ciało. Czuję jakby dolna część mi należała do mnie... Przed operacją miałam tylko orgazmy łechtaczkowe i mąż stawał na głowie;) żebym zawsze była zadowolona;)
Po pierwsze nie wiem czy już możemy spróbować penetracji, po drugie boję się że w trakcie będzie mnie bolało, a posób łechtaczkowy też będzie niezadowalający...
Chciałam spytać te kobiety które tak jak ja dochodziły tylko łechtaczkowo czy to wróciło do stanu sprzed operacji?