przez ASAJ75 » 15 gru 2022, o 10:41
Cześć!
Ja dziś o wątróbce, bo jak lecą nam przy leczeniu wyniki, to każą nam ją jeść, a nie każdy lubi, albo jak musi jeść często przestaje lubić. Dzieci czasem też muszą podciągnąć żelazo i to też dla nich dobre rozwiązanie. Mój pyszny klasyk- czyli indycza a jabłkiem , cebulką, ziemniaczkami i kapustą wychodzi mi już bokiem.
Więc… wątróbkę indyczą mielę z mięsem wołowym, pół na pół, małe jajko( bo wątróbka jest rzadka po zmieleniu), mała cebulka, 2 ząbki czosnku, pieprz, sól, trochę majeranku, ewentualnie trochę tartej bułki, jak jest masa za rzadka by uformować kotlet. Potem panieruję i na patelnię, albo do rozgrzanego piekarnika na 20 minut 180stopni. Pyszne jako normalne kotlety na obiad, a jeszcze lepsze na zimno na chlebek z kiszonym ogórkiem. W opcji na zimno wątróbki wcale nie czuć. A może od dawna to robicie, a ja wcale nie odkryłam Ameryki?😜
A dlaczego indycza? Bo wieprzowa mnie obrzydza, a z kurczęcia ostatnio coraz częściej znajduję przy obróbce złogi tłuszczowe, mnóstwo żyłek. Indycza jest taka najładniejsza😀. No i poza tym indyk to najzdrowszy drób, najmniej w nim antybiotyków.