przez Ewa1957 » 7 wrz 2022, o 09:55
Witam. Trochę się obawiam , że jak będę się sprzeciwiała operacji pokazowej lub wnosiła jakieś obawy, to p. doktor może mnie potraktować " inaczej " .
Niestety jestem tylko pacjentką - jedną z wielu i boję się złego traktowania , chociażby w czasie pobytu w szpitalu.
Taką mamy rzeczywistość i pewnie jeszcze długo tego nie zmienimy. Tak się tylko zastanawiam, czy lekarz prowadzący operację, może oddać w inne ręce swojego pacjenta, ryzykując tym samym powodzenie operacji . Nie wspomnę już o konsekwencjach .. Niczego nie podpisywałam, to była tylko rozmowa ... ale raczej zobowiązująca - skoro przejechałam 350 km, żeby to usłyszeć ...
Dziwne jest to wszystko, kiedyś znałam to tylko z opowieści , teraz doświadczam na własnej osobie. Zastanawia się czy nie zmienić szpitala na niemiecką klinikę ale boję się, że cała procedura zacznie się od nowa a wiadomo , że czas działa na moja niekorzyść. W moim przypadku operacja laparoskopowa wycięcia macicy ,przydatków, węzłów (G1) podobno to konieczność . Natomiast wyniki po operacji zadecydują co dalej...