przez Mi11 » 17 cze 2021, o 23:59
Persking, czy wiesz, że bezsenność jest jednym z objawów depresji lub zaburzeń lękowych? Miałam taki okres w życiu, że przestałam spać, działo się wtedy dużo, byłam wykończona i przestałam spać w ogóle. Co wieczór w mojej głowie myśli latały tak szybko, że nie mogłam przestać, wyłączyć tego jakoś. Jak mi się udało przespać godzinę raz na dwa dni to był luskus. Byłam krańcowo wymordowana, wszystko zaczęło mi szwankować. Próbowałam leków nasennych, m.in. Zopiclone, i efekt był tylko taki, że pierwszej nocy na nim zasnęłam szczucznym snem jak kamień, a kolejnej nie spałam ani minuty. Poszłam z powrotem do lekarza i ten mnie zapytał, czy mam objawy depresji. A ja że gdzież tam, jaka depresja, ja tylko nie śpię. I poszłam do domu nie spać dalej, ale zaczęłam myśleć. Jestem typem zadaniowca, padnę ale zrobię co muszę. Tzw. silna kobieta. Ale nie bezkrytyczna. Zaczęłam więc myśleć i po tygodniu wróciłam do lekarza i powiedziałam, że chcę spróbować w kierunku depresji. Dostałam Escitalopram i już po pierwszej tabletce poczułam, jakby mi homonto o którym nie wiedziałam spadło z karku. Totalna ulga i rozluźnienie. I zaczęłam spać. Minęło już wiele wiesięcy od tamtej wizyty, nie biorę już Esitalopramu, nie potrzebuję. Śpię jak niemowlę. Jestem rozluźniona, myśli nie wirują w mojej głowie jak na karuzeli. Prawie zaspałam na własną operację o 11, aż się lekarz śmiał. Piszę o tym wszystkim, żeby trochę podpowiedzieć, że jeśli leki nasenne nie działają, to może problem jest gdzie indziej. Silne kobiety nie czują kiedy przestać być silne. Tak czy siak, to się da rozwiązać, ja tylko podpowiadam jedną z możliwości.
Pozdrawiam.