Olikkk dzisiaj dowiedziałam się, że zmarł mąż mojej koleżanki na powikłania po Covid (biegał maratony, okaz zdrowia) i dwie osoby bliżej znane moim znajomym. Jeden przed 60 drugi po 60
Wirus zaczyna się coraz bardziej panoszyć i naprawdę jest się czego bać. Przechorowanie pozwala w miarę bezpiecznie czekać na swoją kolej szczepienia. To tak jakby otrzymało się już I dawkę jak określają lekarze.(szczególnie jak są wysokie przeciwciała) Mówi się nawet, że ozdrowieńcy po pół roku od zachorowania powinni być szczepieni jedną dawką.
Dziwię się tym wszystkim, którzy nie chcą się szczepić a nie przechorowali. Liczą na to, że wirus ich nie dopadnie? Ja też tak myślałam (byłam ostrożna, mam ochronną grupę krwi, brałam duże dawki wit D etc.) Tutaj to rzeczywiście jest się czego bać. Nie wyszłabym swobodnie do sklepu o spotkaniach już nie wspomnę. Ileż można być więźniem...?
Decyzję podejmujesz sama ale rozważ zyski i straty.