Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.
. Ciężko cokolwiek radzić w tak trudnej sytuacji, w jakiej się znajdujesz. Dobrze, że się wygadałaś i wywaliłaś swój żal. Masz wspaniałego męża, który jest prawdziwym przyjacielem. To Twój skarb. Tu na forum przewinęło się wiele przeróżnych przypadków lżejszych, cięższych i bardzo ciężkich. Jedno jest pewne... wsparcie, jakie płynie od naszych Kobietek jest bezcenne. Żadna nie pozostaje ze swoimi problemami sama. Co do operacji w czasie epidemii to mogę powiedzieć, że bardzo są przestrzegane zasady sanitarne. Moja synowa jest świeżo po porodzie, a siostrzeniec po operacji. Chyba szybciej można zarazić się w sklepie, gdzie wiele osób olewa zagrożenie wirusowe. Całe szczęście, że masz możliwości na świadczenia płatne. Chociaż wiadomo, że lepiej by było inaczej. Pozostawienie jajników w młodym wieku to bardzo ważna sprawa, jeśli na nich nic nie ma. Natomiast spadek libido, nietrzymanie moczu czy tycie to sprawa bardzo indywidualna i nie jest regułą.


Witaj, Aniu

. Ja też jestem (a właściwie byłam) "atypowa" i też z powodu koronawirusa "doczekałam się" rozrostu złożonego z atypią, tracąc - tak jak Ty - 8 miesięcy. Musiałam poddać się operacji i choć mój ginekolog namawiał na pozostawienie jajników, to z uwagi na ryzyko tworzenia się na takich samotnych jajnikach torbieli (na jednym już miałam sporą torbiel) oraz z uwagi na mój okołomenopauzalny wiek podjęłam decyzję o usunięciu wszystkiego. Jestem po histerektomii całkowitej. Ty jesteś jeszcze młodziutka, więc jeśli będzie się dało zostawić jajniki, to myślę, że warto zaryzykować i zostawić je.
. W mojej rodzinie było/jest kilka kobiet po histerektomii całkowitej i żadna z nich nie zrobiła się humorzastą babą (cóż to w ogóle za określenie??
).
. Dzięki Syrenkom oswoisz "wroga" i świetnie przygotujesz się do operacji "rzeczowo
" oraz psychicznie. Pytaj o wszystko, o co będziesz chciała i pisz o wszystkim, o czym będziesz chciała 
Prywatny szpital SAM zaproponował mi operację u nich. Czekałam miesiąc na termin. Zrobiłam już testy na COVID, badania krwi, w niedzielę dzwonił anestezjolog, tłumaczył wszystko, czekałam na wtorek (wczoraj) jak na zbawienie. Żeby już być PO.
. Jak widać prywatne usługi medyczne to głównie kasa. A jak jest trudny przypadek to wysyłają do NFZ
.



powodzenia! 
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości