Zojka...

Jeśli płacz Ci pomaga to popłacz... jeśli ma Cię niepokoić jeszcze bardziej to lepiej zajmij się czymś innym np. zrób listę spraw niezbędnych (np. inne wizyty lekarskie Twoje lub dzieci, szczepienia, terminy płatności, przegląd zapasów w lodówce itd).
Co do zakresu operacji... co prawda miałam inne rozpoznanie, ale podpisałam, że wyrażam zgodę na usunięcie macicy nawet w trakcie łyżeczkowania, gdyby doszło do masywnego krwawienia. Przecież to medycy są fachowcami, a nie ja! Zaufałam, bo do "ratowania" u mnie było życie, a nie poszczególne elementy
Tak jak pisałam, u mnie inna diagnoza, ale też inny wiek. Jednak strach, lęki i obawy są podobne u wszystkich
