oby wszystko złe minęło.
Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.
oby wszystko złe minęło.
U nas leje od rana... Ale deszcz potrzebny jest. Ze mną ciut lepiej, już się prawie w głowie nie kołuje, co nie znaczy, że wcale. Ogólnie jestem apatyczna, ospała, ociężała. Taki jakiś kryzys w ciele. Ale nie o tym chcę marudzić. Trzy miesiące od operacji... Tak nawiazuję do tego, o czym dziś pisałyście w Waszych postach. Mówiłam, że ginekologicznie u mnie wszystko ok. No bo niby ok. Powoli wracałam do "normalnej" aktywności. A to wiaderko z wodą się podniosło, a to odkurzacz przeniosło, grządeczkę wyplewiło, kamień (taki nie za duży) przeniosło na obrzeża grządki... Do tego dochodzi schylanie, jakieś przesuwanie cięższych rzeczy, stres i nerwowość związany z odstawieniem leków(jakoś spinałam brzuch) . Wczoraj odczułam, co znaczą opisywane przez Was kłucia w dole brzucha, a nawet promieniowały do pępka. Poczułam taki ciężar w obszarze nad wzgorkiem, jak po operacji, identycznie. Mam nadzieję, że nic mi nie opadło. Nie krzyczcie tylko. Ale jednak wiele na to wskazuje, że nadal musimy się oszczędzać. Czytałam u Ali dzisiaj , jak pisałyście o dzwiganiu 15, 7, 5 kg... Masakra. Kto z lekarzy podobne brednie wygaduje... To już jest dla nas chyba wieloletni zakaz podnoszenia w/w ciężarów.
Cieszę się, że lepiej z odstawianiem leków. Ale muszę Ci pogrozić palcem
bo te prace, a zwłaszcza dźwiganie, to nie można, zakaz, nie chcemy trafić ponownie na stół. Myślę, ze teraz weźmiesz sobie to do serduszka. Jak czytałam w wątku Ali o dźwiganiu 11, 15 a nawet 5kg, to brzuch mnie rozbolał...Ja dużo pracuję, ale nie dźwigam, czasem jak próbuje małego podsadzić lekko albo przesunąć, to czuję blokadę w brzuchu i bunt. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie będę mogła dźwigać do kresu moich dni. Przed operacją myślałam, że tak źle to nie będzię, łudziłam się... Ale dziewczynki z Syrenkowa miały rację. Nie wolno i już! Aneczko poleż odpocznij i wszystko wróci do normy. Dobre samopczucie bywa złudne i przez to możemy wyrządzić sobie krzywdę, ale dźwiganie ciężarów po naszej operacji, to...sami wiecie. Powinniśmy dostać rentę...Same musimy być dobre dla siebie. 

Jak dobrze, że jesteś i zawsze udzielasz dobrych, profesjonalnych rad. 
Bardzo obrazowo, dzięki Hug, mam nadzieję, że biedy nie narobiłam. Dzisiaj wieczorem będę robic pozycje odwrócone z jogi(te, ktore mi wolno). To takie, gdzie tyłek jest wyzej niż reszta
Moje narządy i zawiasy i więzadła i ścięgna odpoczną. Oj... Durna baba ze mnie.... 

oj Anitko:) Nie jestem niestety wygimnastykowana, za to bardzo poblokowana. Dzisiaj miałam problem z wejściem na drabinę, żeby coś tam podać mężowi. Kiedyś wspinałam się, jak małpa
. Teraz słabość i drewno. A pozycje odwrocone polegaja głównie na leżeniu, ha ha:) Ale dzięki 
tylko trzeba się doczołgać do emerytury jak niektóre z nas
Wiem, wiem... słucham własnego ciała i staram się być ...leniwa
Jest mi z tym źle, ale jak się przeciążę... jeszcze gorzej
Wolę być leniwa 
🤸👍🙏🛌Powrót do Przygotowały się z naszą pomocą
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości