Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.

Przeżywasz teraz ciężkie chwile, dobrze, że do nas napisałaś. Będziemy Cię wspierać i odpowiadać na Twoje pytania. Ja dostałam tutaj tyle wsparcia i nadal je dostaję, chociaż jestem już prawie 4 miesiące po operacji i żyję tak jak przed. Przytulam Cię mocno i życzę duuuuużo zdrówka.

Świat Ci się zatrzymał, i w tej chwili najbardziej potrzebujesz wsparcia kogoś, kto Ci powie, że Cię rozumie i że masz prawo sobie płakać, ale zaraz potem Ci powie, że to minie i jak tylko podejdziesz do sprawy zadaniowo, zobaczysz przed sobą światełko, które rozpalą przed Tobą Syrenki onkologiczne
Znajdziesz ich tu sporo, a one też same znajdą Ciebie i nauczą pozytywnie patrzeć w przyszłość

życząc pozytywnego rozwiązania kłopotów. Jakkolwiek zabrzmi diagnoza, dasz radę sprostać zadaniu, musisz w to wierzyć bo to już połowa sukcesu. Wśród nas zawsze znajdziesz wsparcie, rady i zrozumienie. Czekamy na Ciebie 
- wysyłam Ci koniczynki na szczęście
. Ja też jestem syrenką onkologiczną. Właśnie minie 7 m-cy od operacji. Po łyżeczkowaniu (przerost endometrium i krwawienia) po tygodniu zadzwonili do mnie, żebym odebrała wynik hp i że już jestem umówiona do gin onko. Wszystko potem potoczyło się b.szybko badania różne, konsultacje, ogarnięcie w pracy, operacja (laparo). Byłam tak oszołomiona, zaskoczona itd że nie zdążyłam się przyzwyczaić do myśli, że mam raka. Szczególnie, że to pierwszy nowotwór złosliwy w najbliższej rodzinie.wycięli wszystko, węzły, sieć. W miarę szybko dochodziłam do siebie, chociaż operacja trwała ponad 6 godzin. Złapałam też infekcję wirusową. Po 5 tygodniach wróciłam do pracy. Czułam się ok. Potem była radioterapia - 28 sesji. Wychodziłam z pracy na 1-1,5 godz. Bezposrednio potem zaczęły się problemy zdrowotne w rodzinie i za bardzo się sobą nie zajmowałam. Źyje w zasadzie jak przed operacją, ale pamiętam (i bliscy też),żeby nie dźwigać i ogólnie dawać sobie luz w róźnych sprawach. Oczywiście różnie mi to wychodzi. Co jakis czas przychodzą czarne myśli i strach, ale nigdy sie nad sobą nie rozczulałam,wiec otrzepuję się i idę dalej.
.

Ja też jestem syrenką onkologiczną, co było dla mnie tym większym zaskoczeniem, bo markery nowotworowe jajnika były w normie. Zostałam dooperowana o węzły chłonne i sieć większą, ale tu było czysto. Jestem po profilaktycznej chemioterapii. Trzeba ufać że będzie dobrze, choć pewnie przed Tobą wizyty u onkologów, wyniki, TK, MR, RTG i inne. Też to przeszłam, miałam chwileczkę doła. Ale wzięłam się w garść bo mam 13letnią córeczkę i męża i mam dla kogo żyć. Jeśli uważasz, że nie dasz rady sama psychicznie, a nie masz się komu wyżalić, skorzystaj z poradni psychologicznej. Psycholog to lekarz jak każdy inny
Tutaj też możesz spokojnie pytać, prosić o radę, wylewać swój ból czy żal. A my postaramy się pocieszyc, przytulic, poradzić, podzielić własnymi doświadczeniami. Sporo to Syrenek onkologicznych, możesz poczytać nasze historie....

. Bardzo przykro, że i Ciebie to dotknęło. Pozostaje walczyć z chorobą i nie poddawać się złym myślom. Łatwe to nie jest, ale możliwe. Przykładem mogą być nasze Syrenki onkologiczne, które dzielnie stawiają czoło wszelkim przeciwnościom losu. Walczą nie tylko o swoje zdrowie, ale i zdrowie najbliższych. Wzajemne wsparcie, wymiana doświadczeń i właściwe nastawienie bardzo wiele może zdziałać
.
i zaglądaj do Syrenkowa kiedy tylko będziesz tego potrzebowała 
Chociaż pewnie każdy trochę inaczej przeżywa "taką" diagnozę
Ogólnie daję radę

U większiści moich znajomych ze szpitala hp wyszło g1 lub g2. Miały tylko 3 naświetlenia lub brachy profilaktycznie i kontrole... Będzie dobrze 
. Kciuki zaciskam
. Daj znać po wizycie. Pozdrawiam cieplutko 
Bardzo mi przykro, że usłyszałaś taką diagnozę
ale najważniejsze, że już jesteś po operacji. Teraz tylko zaczekać co powie lekarz i jakie będzie dalsze leczenie. Zaglądaj tutaj i bądź dobrej myśli, trzymam
i


Dziewczny już wszystko pwiedziały, więc tylko dorzucę, że jakby co, wszystkie tu jesteśmy. Pisz jakby co, żal się, opowiadaj, bo wiemy, że z taką diagnozą i z histerektomią życie wywraca nam się do góry nogami. Uściski kochana 

Jestem z Tobą. Odezwij się po badaniu.

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości