Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.




Na to trzeba więcej czasu i sprzyjających warunków...
Regularnie zażywam też Femiflavon to jest czerwona koniczyna. No i piję dużo ziółek. Tak się już przyzwyczaiłam, że dzień bez ziółek to dzień stracony
Codziennie melisa, dziurawiec czy szałwia.

właśnie o takie informacje mi chodziło. Ziółka zapisane i mam nadzieję,że to mi wystarczy. Wolałabym chemii nie stosować, bo z tabletkami antykoncepcyjnymi miałam zawsze złe doświadczenia to i pewnie z HTZ tak by było. Jeśli uda mi się wyeliminować te buchnięcia do 2,3 razy dziennie to będzie super. Na razie trochę to mnie męczy, bo w tym tygodniu, jednego dnia w pracy stawiałam sobie kreseczki ile razy mi to sie trafiło i wyszło, że 14. Ale np. następnego dnia tylko 3, dzisiaj może z 5 razy i tylko takie lekkie ciepło, a zdarza się że mam włosy mokre.



Roszpunka 
Już sobie wszystko zapisałam i będę stosować, a wyniki zrobię pomimo kosztów dla własnej ciekawości. A może te wyniki zrobię na zlecenie rodzinnego? tylko czy są refundowane?
Roszpunka 

Takie rady są dla mnie bardzo cenne, bo w realu najczęściej jest tak, że kobiety unikają rozmów na ten temat, wypierają fakt że menopauza już ich dopadła. Z Wami jest inaczej i bardzo dobrze, że szczerze można porozmawiać i chwycić byka za rogi. Cały czas mam nadzieję, że moje samopoczucie to tylko chwilowe i dam radę przez to przejść łagodnie. Niestety nie mogę opierać się na doświadczeniach mojej mamy, bo jej nie mam już od 17 lat, ona menopauzy właściwie nie zdążyła doświadczyć. Pocieszające jest to, że jej siostry łagodnie przez to przechodziły a ja jestem jakimś wybrykiem natury w tej rodzinie, bo jako jedyna mam takie kłopoty babskie (problemy z krwawieniami, mięśniaki i w konsekwencji usunięcie macicy). Jutro idę do apteki i zaczynam batalię z tymi buchnięciami, a jak nie dam rady pójdę do gina na poradę. Dzisiaj w nocy budziłam się chyba ze 4 razy i wachlowałam kołdrą, na szczęście meno nie wpływa na moje spanie no i nie zlewa mnie pot tak jak Ciebie Viko , ale muszę coś z tym zrobić, bo wolałabym skupić swoją uwagę na innych sprawach a nie tylko na główkowaniu co się ze mną dzieje i kiedy znowu będę jak farelka. 

. Na mnie fitohormony nie zadziałały. Ale znajoma, która nie może stosować htz chwali sobie np.Climagyn. 

Powrót do Co jeśli nie chcę lub nie mogę stosować terapii hormonalnej ?
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość