Po raku piersi -usuniecie macicy.jajnikow i jajowodow bez H?
Witam Was kochane i dzielne Syrenki🌷 ...tyle juz przeszlyscie a ja wciaz odczytuje z Waszych postow cierpliwosc, radosc , wyrozumialosc☺...Dziekuje, ze jestescie😘....ja nie potrafie byc tak konsekwentna...zawsze brakuje mi czasu i zawsze jskas dodatkowa praca lub kurs mnie dopada...😅Ale chyba czas przystopowac i zrobic cos dla siebie...W 2012 przeszlam raka piersi hormonozal....mastektomie.chemie i radiot....od tamtej pory caly czas biore Tamoxifen...oczywiscie rutynowe kontrole gory i dolu...i tu zaczyna sie problem...bo tak naprawde jajniki nigdy nie przestaly pracowac...miesiaczki sa i ich nie ma.. bole sa...polip usuneli, ale pecherzki wcia rosna.... Gdy tylko gin. zaczal odradzac usuniecie wszystkiego ze wzgledu na wiek,(40 lat)z mala ulga odwleklam te operacje....Jednak teraz.po roku zaczelo sie cos dziac przy jajnikach...i niby Roma ok, ale jest to zmiana o charakterze brodawkowatymw kontakcie z jajnikiem😳 wiec cala przerazona sama( bez skierowania)robie sobie rezonans i wlasciwie niezaleznie od wyniku chce usunac cala macice.jajniki i jajowody...i zrobie to normalna operacja brzuszna, aby mogli jeszcze wszystko przejrzec...😔Martwi mnie tylko jedno- jak poradzic sobie bez zadnej terapii hormonalnej???😳czytam w niektorych postach.ze sa na forum dziewczyny w podobnej sytuacji ...dajcie znac prosze, pozdrawiam cieplo🌷😘😘😘
dieta, ruch to dobre samopoczucie i odpowiednią waga ja trochę o tym zapomniałam i tycie zwalalam na hormony ale to nie koniecznie tak jest
Ja dopiero 2 miesiące po operacji, więc nie wiem, czy moja wypowiedź ma sens

0)....a jesli znajdziecie chwile,to chetnie poczytam jeszcze przed operacja,choc juz teraz moj internet wciaz przerywa polaczenie...i chyba to jest najbardziej irytujaca rzecz w tej chwili...ps.Dorrit,czemu Twoja diagnostyka piersi trwala az 8-mcy?Im szybciej usuniesz guzek tym lepiej a do swiat bedziesz juz po najmniej przyjemnym etapie leczenia:-))pozdrawiam
Każda operacja jest stresująca i czekanie na nią niesie z jednej strony ulgę z drugiej nerwy. Będę trzymała kciuki za powodzenie operacji u obu, będzie ok
. Miałam już obie wersje operacji więc wiem trochę co Was czeka. Ważna wiara w wyzdrowienie to czyni cuda
jeszcze raz zaciskam kciuki i oby
były z Wami 
Marysiu