Przed operacją - pełna obaw - Rosemagnolia
Dobry wieczór/Dzień dobry Dziewczyny (Syrenki i Krewetki
,
zaczęłam trochę czytać forum, jest mi ciężko - potrzebuję wsparcia i informacji.
Mam do Was konkretne pytania:
1. Czy po operacji, jak już będę w domu czy będę potrzebowała pomocy drugiej osoby czy dam sobie radę sama ze wszystkim? Jak też z wychodzeniem na spacer z młodym, aktywnym pieskiem, który potrafi pociągnąć mocno smycz znienacka, gdy zobaczy drugiego pieska? Rozumiem, że do wanny wchodzić nie można?
2. Jak z ćwiczeniami fitness, mam karnet, który mogę zawiesić na czas choroby, czy jeden miesiąc wystarczy czy raczej dłużej?
3. Jeśli usuną mi jajniki i mój organizm nie będzie produkował estrogenu, a nie będę mogła w moim konkretnym przypadku przyjmować hormonów po operacji, to co wtedy będzie z moją równowagą hormonalną w organizmie? Raczej w moim przypadku chorobowym nie mogę walczyć o zostawienie jajników...
4. Czy planowane jest w najbliższym czasie jakieś spotkanie w realu w Warszawie?
Z góry dziękuję za wsparcie
i informacje
, pozdrawiam.
Małgosia
,zaczęłam trochę czytać forum, jest mi ciężko - potrzebuję wsparcia i informacji.
Mam do Was konkretne pytania:
1. Czy po operacji, jak już będę w domu czy będę potrzebowała pomocy drugiej osoby czy dam sobie radę sama ze wszystkim? Jak też z wychodzeniem na spacer z młodym, aktywnym pieskiem, który potrafi pociągnąć mocno smycz znienacka, gdy zobaczy drugiego pieska? Rozumiem, że do wanny wchodzić nie można?
2. Jak z ćwiczeniami fitness, mam karnet, który mogę zawiesić na czas choroby, czy jeden miesiąc wystarczy czy raczej dłużej?
3. Jeśli usuną mi jajniki i mój organizm nie będzie produkował estrogenu, a nie będę mogła w moim konkretnym przypadku przyjmować hormonów po operacji, to co wtedy będzie z moją równowagą hormonalną w organizmie? Raczej w moim przypadku chorobowym nie mogę walczyć o zostawienie jajników...
4. Czy planowane jest w najbliższym czasie jakieś spotkanie w realu w Warszawie?
Z góry dziękuję za wsparcie
i informacje
, pozdrawiam. Małgosia

. Przykro mi, że tyle nieciekawych spraw spadło Ci na głowę i co rusz zaczynasz swoją walkę od nowa. Ty zaczęłaś walkę od góry, ja od dołu ale teraz role się odwróciły i ja czekam na wyniki biopsji piersi. Ja jestem zadaniowcem, więc kroczę do celu zadanie po zadaniu. Tak mi łatwiej, bo nie tracę energii na sprawy na które nie mam wpływu a skupiam się na tym co mogę zrobić ze swojej strony.Staram się nie wpadać w czarnowidztwo, tylko działać ze zdwojoną energią jak już przyjdzie pora. Bo co nam da, że wykończymy się nerwowo domysłami przed a potem nie starczy nam sił na walkę, prawda. Dlatego nic nie dzieje się bez przyczyny i napewno Ty też masz jeszcze przed sobą dużo do zrobienia. Nie wspomnę też o Kimś kto jest Tobie przeznaczony a wierzę bardzo w taką teorię 


.



