Strona 1 z 1

Dren przy operacji usunięcia macicy - 4wiesia63

PostNapisane: 1 lut 2013, o 19:51
przez olikkk
Wątek jest kontynuacją założonego wcześniej, który można prześledzić tutaj



Wybrane posty:

4wiesia63 27.12.12, 13:42
Miałam usuwany trzon macicy, ale drenu nie miałam założonego. Czy wszystkie kobiety po takiej operacji mają dren. Trochę się boję, czy tam w środku coś mi nie zostało. Jestem 2,5 miesiąca po operacji i zaczęło mnie boleć w okolicy prawego jajnika.

4wiesia63 27.12.12, 13:46
Dodam, że odczuwam również swędzenie w okolicy prawego jajnika.

....

4wiesia63 27.12.12, 18:41
Dziękuję Wam, kochane za odpowiedzi.Trochę się uspokoiłam. Z tego wynika, że nie każda kobieta ma zakładany dren. A ten ból to może wynikać też z tego, że trochę przesadziłam ze staniem w kuchni i przygotowaniem posiłków przed świętami Bożego Narodzenia. Pozdrawiam.
---
Wiesia, 49 lat, usunięty trzon macicy z powodu mięśniaków, pozostawiona szyjka i jajniki, pełna narkoza, hp ok.

4wiesia63 28.12.12, 15:12
Dodałyście mi otuchy. Trochę przewrażliwiona na pewno jestem i od razu panikuję, ale tak już mam. Pozdrawiam wszystkie Syrenki.

4wiesia63 28.12.12, 15:38
Miesiąc po operacji to normalne, że brzuszek pobolewa.
A pytałyście może lekarza, po jakim czasie od operacji rozpuszczają się szwy wewnętrzne, bo może z tego powodu mam taki troszkę zbolały i swędzący brzuszek.
Pozdrawiam wszystkie Syrenki.

Re: Dren po operacji - 4wiesia63

PostNapisane: 7 lut 2013, o 21:14
przez Rybka_piła
rybka_pila 29.12.12, 09:34



Witaj, Wiesiu! Spieszę donieść, że ja również nie miałam drenu (ponoć jest on zakładany tylko, gdy pacjentka mocno krwawi), ale ja również 5 tygodni po operacji odczuwam różne bóle, przy czym te "swędząco-ściągające" pasują mi właśnie do tematu gojenia, niepokoiłam się ostatnio, gdy pojawił się inny, podobny do tego, który miałam przed operacją w czasie swoich "zalewowych" menstruacji. Pozostaje tylko cierpliwie się obserwować i mieć nadzieję, że to nic złego, o czym pewnie się przekonasz na kolejnej wizycie u lekarza, bo pewnie jeszcze się wybierzesz? Ja sama sobie tłumaczę, że teraz to już niespecjalnie można będzie "odpuścić temat" na długi czas, trzeba będzie poddawać się regularnym kontrolom przynajmniej raz na pół roku.
Co do rozpuszczania szwów, to wyczytałam, że może to trwać od dwóch do dziesięciu (!) miesięcy, więc zgaduj-zgadula! Uważam, że powinni nas uprzedzić w szpitalu, poinformować, jak i w jakim czasie ma następować to leczenie, ustępowanie różnych dolegliwości, co się może dziać, jak to może być odczuwalne, ale w moim przypadku w szpitalu w ogóle nie można było niczego się dopytać, tak że tylko swojego lekarza trzeba wypytywać (jeśli zechce łaskawie odpowiadać) i mam nadzieję, że Twój rozwieje wszystkie Twoje obawy. Pozdrawiam serdecznie i zdrówka życzę!
--
Obrazek 21.11.2012 r.Usunięcie trzonu macicy, cięcie poprzeczne, zniecz.dolędźwiowe Obrazek