Nasze miesięcznice i rocznice...jak dochodzimy do siebie ?
Witajcie Kobietki kochane
Myślę, że w tym wątku mogłybyśmy opisywać nasze samopoczucie, z czym się borykamy, jak dochodzimy do normy, formy i zdrowia w kolejnych okresach naszego życia po przebytej operacji. Szczególnie skłaniają ku temu miesięcznice i rocznice. Kiedyś przed operacją bardzo mnie interesowały właśnie takie wpisy Syrenek.
Pozdrawiam cieplutko
Myślę, że w tym wątku mogłybyśmy opisywać nasze samopoczucie, z czym się borykamy, jak dochodzimy do normy, formy i zdrowia w kolejnych okresach naszego życia po przebytej operacji. Szczególnie skłaniają ku temu miesięcznice i rocznice. Kiedyś przed operacją bardzo mnie interesowały właśnie takie wpisy Syrenek.
Pozdrawiam cieplutko


. Kawał czasu
. W pierwszym roku po operacji każdego następnego miesiąca było coraz lepiej. A potem zaczynałam wracać to normalnego tempa. Parę lat byłam na HTZ. Teraz zdałam się na naturę. Trochę mi się wszystko przewartościowało. Stałam się też częstym bywalcem Syrenkowa i cieszy mnie ogromnie, gdy komuś mogę w czymś pomóc.
. Sama też wiele skorzystałam z dobrych podpowiedzi. Świeżynki pewnie więcej powiedzą, bo są bardziej na bieżąco. Ale jedno jest pewne. Całe szczęście, że pozbyłam się tych rosnących mięśniaków, polipów i cyst. Tak mi ostatnio powiedziała Pani genetyk. Trzeba być czujnym, tym bardziej jeśli należy się do grupy podwyższonego ryzyka.
ślę dużo pozytywnej energii i na szczęście podrzucam koniczynki

Niech rośnie zdrowo na pociechę rodziców 
Kiedy to minęło


Same pogodne myśli