Strona 1 z 2

Utrata macicy wskutek atonii

PostNapisane: 18 lis 2018, o 22:05
przez Iw88
Witam 🙂 jestem tu nowa i chciałam opowiedziec co mnie spotkało, mam nadzieję że pomoże mi to trochę w uporaniu się z traumą. Zacznę od tego, że parę lat temu ginekolog powiedział mi, że mam podwójną macicę i przegrodę w pochwie i cudem będzie jak zajdę w ciążę i ją donoszę.Było to dla mnie oczywiście straszne, wiele nocy przez to przepłakałam, nie mogłam pogodzić się z myślą że może nigdy nie będę miała dziecka. W zeszłym roku, po 5 miesiącach starań okazało się jednak, że udało mi się zajść w ciąże 🙂 Przez chwilę czułam się najszczęśliwszą kobietą na świecie. Przez chwilę ponieważ od początku były problemy-plamienia, ryzyko poronienia, lekarze powiedzieli mi, że nie ma szans na utrzymanie ciąży. Na szczęście jakiś anioł czuwał nade mną i wszystko się unormowało i udało się donosić ciąże. W tym roku zostalam mamą przecudownej córeczki 🙂 Po porodzie jednak znowu los postanowił dać mi trochę w kość ☹️ Miałam atonie macicy, dostałam rozległego krwotoku i żeby uratować mi życie lekarze musieli usunąć mi macicę. Przez krwotok miałam również inne problemy ze zdrowiem - zaburzenia krzepnięcia, niewydolność nerek i serca. Wiele dni spędziłam w szpitalu, w tym na OIOMie. Na początku miałam doła tylko z powodu tego, że nie będę mieć więcej dzieci a planowaliśmy z mężem trójkę. Po wyjściu ze szpitala weszłam w rytm zajmowania się dzieckiem, nie myślałam o tym. Teraz gdy córka już podrosła i mam trochę więcej czasu zaczęłam myśleć o tym wszystkim co mnie spotkało i przez to złapałam strasznego doła. Mam 30 lat i chcę żyć normalnie a boję się, że przez komplikacje nie będzie to niemożliwe ☹️ Dotyczy to nie tylko komplikacji po usunięciu macicy ale również mogę mieć problemy z sercem i nerkami ☹️ Nie wiem czemu mnie to wszystko spotkało 😐
Pozdrawiam bardzo wszystkie Syrenki 🙂 nawet jak nikt tego nie przeczyta bo strasznie się rozpisałam to samo napisanie tego sprawiło że dół jest trochę mniejszy 🙂

Re: Utrata macicy wskutek atonii

PostNapisane: 18 lis 2018, o 22:36
przez olikkk
Iww88 hej :-h
Witam Cię cieplutko u nas :ymhug:
Przeczyta, przeczyta i jeszcze coś napisze ;)
Spotkało Cię sporo przykrych rzeczy =((
Ale w tym wszystkim też są takie, za które możesz dziękować i cieszyć się, że dobrze się zakończyły 🙏
Przecież przekonywano Cię, że nie będziesz mogła mieć dzieci, a nasz śliczną, zdrową córeczkę :-bd
Za każdym razem jak pojawią się smutne chwile, spójrz na córeczkę i pomyśl, co by było, gdyby jej nie było .....
A potem pomyśl, co by było, gdybyś z tego ojomu nie wróciła .....
Przeżyłaś, wróciłaś, jesteś zdrówa, masz upragnione dzieciątko i tylko to się liczy :-bd
Masz za co dziękować i masz z czego się cieszyć, i to niech Ci dodaje skrzydeł \:D/
Jest tyle rzeczy, z których można się cieszyć, więc spójrz na nie, a nie myśl co by było gdyby ..... ;)
Uśmiech na buzię i do przodu :kolobok_girl_witch:
Będzie dobrze :-*. I tego Ci mocno życzę 🙏 :kolobok_give_heart2:

Re: Utrata macicy wskutek atonii

PostNapisane: 18 lis 2018, o 23:04
przez Iw88
Dziękuję bardzo za miłe słowa, samo wysłuchanie problemu bardzo dużo daje więc bardzo dziękuję 😘

Re: Utrata macicy wskutek atonii

PostNapisane: 18 lis 2018, o 23:40
przez maria
Iw88 bardzo dużo przeszłaś ,ale pomyśl masz śliczną córeczkę
jesteś już zdrowa ,więc masz dla kogo żyć ,ktoś tam na górze nad Tobą czuwa
dbaj o siebie i maleństwo ,a powoli wszystko się poukłada :x

Re: Utrata macicy wskutek atonii

PostNapisane: 18 lis 2018, o 23:46
przez Iw88
Mam nadzieję, że ze zdrowiem będzie dobrze 😉 dziękuję za miłe słowa 😘

Re: Utrata macicy wskutek atonii

PostNapisane: 19 lis 2018, o 12:36
przez Kalliope
Droga Iw88, grunt to myśleć pozytywnie! Ja tez sobie przez jakiśczas zadawałam pytanie, dlaczego ja?!! Ale to donikąd prowadzi. Może do depresji. Trzeba wstać, otrzepać się i iśc dalej. Masz ludzi wokół, których kochasz, którzy Cie kochają - czego chcieć więcej? Taki los nam w górze widać zapisany.... Ściskam mocno :ymhug:

Re: Utrata macicy wskutek atonii

PostNapisane: 19 lis 2018, o 12:51
przez Iw88
Dziękuję i również ściskam 🤗

Re: Utrata macicy wskutek atonii

PostNapisane: 19 lis 2018, o 12:58
przez Kalliope
:x Oczywiście ja tez mam momenty gorsze i lepsze... Wszystko to trudne. Zaglądaj tutaj! Mi pomaga :)

Re: Utrata macicy wskutek atonii

PostNapisane: 19 lis 2018, o 22:06
przez belli812
Iww, kochana tyle na Ciebie spadło a Ty jak Taran przez to życie kroczysz 😍Jestem pełna podziwu, że się trzymasz i jednak we wszystkim co robisz widzisz to "światełko w tunelu". Nie daj się bo masz dla kogo czynić wielkie rzeczy :kolobok_give_heart:
Nie można się poddawać, pomyśl o innych którzy są w sytuacji przy której twoja to pestka.
Każdy kłopot jest wielki ale mając w życiu oparcie w najbliższych można wiele pokonać. Masz swój Cud, spożytkuj więc swoją energię na pokazanie jej świata. Ciesz się chwilą, bo one są niepowtarzalne tak jak to miejsce w którym serdecznie Cię witam i mocno przytulam :ymhug: Witaj :kolobok_girl_in_love: :kolobok_kiss2:

Re: Utrata macicy wskutek atonii

PostNapisane: 20 lis 2018, o 10:28
przez Iw88
Dziękuję 😘 postaram się jakoś trzymać ☹️ dużo ludzi mówi "nie martw się wiele ludzi ma gorzej, przytrafily ich gorsze rzeczy". Z drugiej strony jednak większość osób ma znacznie lepiej i ciągle pojawia sie myśl dlaczego tak się dzieje ☹️

Re: Utrata macicy wskutek atonii

PostNapisane: 21 lis 2018, o 10:04
przez olikkk
Iww kiedy patrzymy z boku, może się nam wydawać, że inni mają lepiej, ale uwierz mi, że każdy ma problemy, tylko my nie mamy o nich pojęcia. Z kim byś nie rozmawiała, dowiesz się że coś go dręczy i męczy i pyta dlaczego ja :-\
Nie pytaj, nie zastanawiaj się, to do niczego dobrego nie prowadzi. Jest jak jest i trzeba szukać plusów, które zawsze można znaleźć i z nich właśnie się cieszyć :kolobok_yes:
Czytałaś książkę naszej Syrenki Dorit ? Przeczytaj, zobaczysz że można cieszyć się życiem pomimo trudnych przeżyć :-bd


Troszkę o niej piszemy tutaj


Trzymaj się Kochana :kolobok_give_heart:

Re: Utrata macicy wskutek atonii

PostNapisane: 22 lis 2018, o 11:06
przez patalonski
Iww, jak ja cię rozumiem.
Przeszłam leczenie z powodu nowotworu, wtedy miałam dokładnie 30 lat i 2 małych dzieci.
Chociaż minęło już wiele lat, skutki choroby i leczenia ciągle gdzieś się za mną wloką.
Do tego mam Zespół Sjogrena i ciągle jakieś problemy zdrowotne przez to.
Strach o zdrowie jest ale nauczyłam się z tym żyć, robię to co kocham, wychowuję dzieci, staram się cieszyć każdym minionym dniem i nie myśleć o tym co może się wydarzyć.
Ty masz dla kogo żyć i walcz o swoje dobre samopoczucie psychiczne 💗

Re: Utrata macicy wskutek atonii

PostNapisane: 22 lis 2018, o 18:13
przez Iw88
Dziękuję i pozdrawiam 🙂 trzymaj się, musimy jakoś dać radę 🙂

Re: Utrata macicy wskutek atonii

PostNapisane: 24 lis 2018, o 20:59
przez curly-mum

Re: Utrata macicy wskutek atonii

PostNapisane: 25 lis 2018, o 10:25
przez Iw88
Curly-mum dziękuję, że napisałaś 🙂 mam nadzieję, że też będę żyła normalnie 😉

Re: Utrata macicy wskutek atonii

PostNapisane: 14 lut 2019, o 15:35
przez Iw88
Witam kochane Syrenki 🙂 chciałam tylko napisać, że dzisiaj, 11 miesięcy po operacji, z powodu pogarszającego się samopoczucia, w końcu poszłam na wizytę do psychiatry ☹️ lekarz zdiagnozował u mnie syndrom stresu pourazowego po operacji ☹️ mimo, że się już tym wszystkim nie zadręczam to jednak wszystko gdzieś w głowie siedzi ☹️

Re: Utrata macicy wskutek atonii

PostNapisane: 14 lut 2019, o 16:23
przez maryloo
Świetnie, że zdecydowałaś się na psychiatrę bo nie każdy jest taki odważny... Bo zaraz się kojarzy z jakąś chorobą psychiczną czy coś. Ja osobiście też korzystałam bo po przejściach wcześniejszych, pędem życia i ogólnym stresem też sobie nie radziłam. Dostałam leki (które w dzisiejszych czasach są zupełnie inne niż kiedyś - nie ogłupiają, itp.) i odczułam poprawę. Odstawiłam bo zaczęliśmy się starać o dziecko, no ale niestety się nie udało, a teraz to już wiadomo, że się nie uda :) i widzę, że muszę odnowić kontakt z moim psychiatrą... Jesteś wielka! I w razie czego pytaj - mam doświadczenie :). Brałam jak coś asentrę.

Re: Utrata macicy wskutek atonii

PostNapisane: 14 lut 2019, o 16:27
przez Anita71
Iwko dobrze, że poszłaś po wsparcie do specjalisty, trzeba się mocno pilnować również pod wzgledem psychicznego samopoczucia, to bardzo wazne. Potem odbija się to na naszym zdrowiu fizycznym i kręcimy się w kółko.

Re: Utrata macicy wskutek atonii

PostNapisane: 14 lut 2019, o 21:56
przez Stynka
Iw88,
myślę, że dobrze zrobiłaś decydując się na ten krok :) Może nie jednej Syrenki tym postem pomożesz? Trzymam kciuki za skuteczność terapii :-bd i pozdrawiam serdecznie :ymhug:

Re: Utrata macicy wskutek atonii

PostNapisane: 14 lut 2019, o 22:05
przez olikkk
To bardzo dobra decyzja, skoro pomimo upływu czasu nadal czujesz, że coś jest nie w porządku :(
Trzeba sobie pomóc, bo życie tyczy się dalej i oby było coraz lepiej 🙏 :kolobok_give_heart2: