
Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.

,a tak na serio nie chcę martwić bo może rzeczywiście coś tam nie dopatrzyli i chcą z Tobą porozmawiać ,ja niestety nie miałam tyle szczęścia też po paru dniach gdy wróciłam po operacji do domu dostałam telefon bym przyjechała na rozmowę do szpitala ,ja niestety jechałam już do szpitala z wynikiem nowotwór złośliwy ,lekarz chciał tylko powiedzieć że wynik jest bardzo zły i muszę podjąć natychmiast dalsze leczenie ,ale myślę że u Ciebie będzie inaczej ,trzymaj się kochana cieplutko Maria 


Ściskam Cię mocno


za dobre wieści.



.Agnieszko wiem że pierwsza wiadomość jest szokiem ja gdy dowiedziałam się ,myślałam ciągle ile mi zostało ,ale po operacji pogodziłam się bo cóż my możemy nie wiem czy jesteś wierząca ale ja myślę że tam na górze Pan Bóg wie co robi i nic ani nikt tego nie zmieni ,jesteś jeszcze młoda na pewno masz rodzinę która Cię wesprze ,jeśli będziesz miała jakieś pytania to pisz nie jestem w syrenkowie sama z rakiem jest tu parę dziewczyn ,dzięki nim przeszłam przez leczenie mogę powiedzieć w miarę dobrze ,tylko pamiętaj NIE WOLNO SIĘ PODDAWAĆ BĘDZIE DOBRZE RAK TO NIE WYROK trzymaj się musisz walczyć buziaczki Maria

. Pozdrawiam cieplutko
. Jesteśmy z Tobą 
słuchaj dziewczyn, które przez to przeszły, pamiętaj to się leczy , teraz trzeba ułożyć z lekarzami plan Twojego powrotu do zdrowia
i ściskam serdecznie 
Mam nadzieje ,że z taką diagnozą masz ustalony szybki termin na tomografię.Ja co 2 lata wykonywałam cytologie i zawsze było wszystko w porządku,ale za to dwa złośliwe nowotwory usadowiły sie w trzonie macicy,szyjka nadal pozostała czysta...Dużo zależy od stopnia złośliwości.Nadal żyję i ciesze się
Powodzenia kochana !
I pamiętaj, masz nas, a szczególnie doświadczone w bojach dzielne dziewczyny, na pewno wszystkie będziemy Cię wspierać jak każda potrafi
Pozdrawiam Cię serdecznie 


mogę Cię o tym zapewnić
i cieplutko pozdrawiam 

) Fizycznie czuje się bardzo dobrze bo to już miesiąc po operacji a i psychicznie staram się już zbierać z podłogi. Nie ukrywam, że mam pełne pory co pewnie wynika też z mojej niewiedzy na temat nowotworów złośliwych ale dzięki Wam wiem dużo więcej niż na początku tej drogi. Zwracam się również do Was o informację odnośnie usunięcia węzłow chłonnych... z czym to się je? Czy to ma potem wpływ na dalszą egzystencję? Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję.Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość