:) Ha, no nie wiem, czy ze mna wszystko w porzadku, ale czuje sie świetnie. Nie, nie biore zadnych prochow, a ogarnia mnie blogi spokoj, wysypiam sie jak male dziecko, cialo wraca do normy, jestem lepsza niz przed operacja, moge chodzic bez uczucia zmeczenia, ktore wywolywala ta okropna anemia. I czuje sie jakas taka nowa, naprawiona...
Mysle sobie,ze nie dopadaja mnie zadne poty, uderzenia goraca, bo moje jajniki chyba juz wczesniej przestawaly pracowac, a to okropne endometrium atopowe to pewnie przez nadmiar hormonow, teraz chyba bez tych dolegliwosci narmalnie odpoczywam, a nawet mam jakas nowa dziwna energie...
Moze wniosek z tego taki, ze operacja daje cos dobrego, a z cala pewnoscia jakas nowa perspektywe , nowy look na zycie.
Czy tylko ja tak mam?
