dzięki za słowa wsparcia i zainteresowanie.Anitko, na opisie USG przestrzeni zaotrzewnej po prostu radiolog przeleciał po kolei po narządach: śledziona, trzustka, wątroba, nerki, aorta brzuszna, wezly, przestrzenie jakieś tam, czy jakiegoś płynu, zastoju nie ma. O pęcherzu nic nie napisał, bo był niewypełniony
. Porównywał do opisu z TK, które robiłam tuż przed operacją.U gin onko ok. Obejrzał, zajrzał, podusil, pobrał cytologię (szczoteczką), popytal, ja popytalam.
Kolonoskopię jak najbardziej zaleca (bo zapisałam się sama z siebie), z piersiami chciał dać skierowanie na mammo, ale pielęgniarka/położna poleciła lekarza od piersi w szpitalu za płotem. Instytut i ten szpital są dosłownie przez ogrodzenie. Zapisałam się jeszcze na grudzień. Ten lekarz okazał się być onkologiem od piersi.
Tak mnie dokładnie badali (ten od USG i ten gin onko), że dwa dni mnie dół brzucha bolał i nawet troszkę plamiłam.
Kolejna wizyta za 4 miesiące.
Serdeczności Drogie, przedświąteczne i świąteczne


a opis zaotrzewnej zbliżony do opisu jamy brzusznej prawda? Czyżby to było to samo? No i cytologia pobrana super. Hug dołączyłas kiedyś takie procedury co do wykonania cytologii pochwy, głównie jak coś było nie tak z szyjka, która była powodem wycieca macicy się to robiło, tak? Tak to chyba wynikała z tych procedur, a widzę, że my nawet po przejściach związanych z trzonem też mamy pobierana cytologię z pochwy, no chyba, że nie kumam tych zaleceń. Wiesz o czym mówię?
Oby tak dalej
Mammografię miałam półtora roku temu to jeszcze "chwila" czasu. O USG piersi i cytologię dopytam w marcu przy kontrolnej TK (no chyba, że wcześniej się będzie coś niepokojącego działo tfu, tfu, tfu).
🐈

?no to fajnie coś optymistycznego!