
Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.

Boję się trochę naświetlań , a raczej ich skutków , ale cóż jak trzeba to trzeba, żeby być zdrowym
Życzę zdrowia wszystkim syrenkom , ściskam i pozdrawiam 

Jutro zaczynam radioterapie,pozdrawiam i sciskam



usunięta macica 1 marzec 2011.łódzkie..1965..
ale mam nadzieję że tak czy inaczej dotrą do Ciebie
a Ty dzielnie poradzisz sobie z dalszym leczeniem, czego Ci z całego serca życzę 


, bo......jeszcze nie zaczelam naswietlan , ,a to dlaczego? Czekalam za badaniem PET , ale od poczatku, kiedy poszlam do pani doktor radiolog , pogadalysmy i powiedziala mi, ze moglaby w ogole zrezygnowac z naswietlan ,gdybym miala usuniete wezly i zostalyby one zbadane, wtedy bylaby pewnosc, ze tam nic nie ma,ale ,ze szlam na operacje z rozpoznaniem CIN 3 to nie usuwa sie wezlow i jajnikow , poprosilam o badanie pet, zeby wiedziec , czy on cos wykaze , czekalam okolo 2 tygodni, odebralam wynik i ........prawy jajnik wznowa lub owulacja
, nie ma to jak miec szczescie , tylko mi moglo sie takie cos przydarzyc
Lece do lekarki ona mowi, ze jak taki wynik to ona i tak nie moze naswietlac , ze musze isc do mojej pani onkolog-ginelog i trzeba zrobic usg,wiec lece do tej lekarki cala zdenerwowana
i co ..... i nic jajnik prawidlowy to byla owulacja , ufff
PET nic nie wykazal poza tym, wezly czyste i wszystko inne tez,jednak nawet PET nie daje 100% gwarancji ,wiec zdecydowalam sie na ta radioterapie ,zaczynam 10.09 , dlatego bede prosic kochane Syrenki o pozytywna energie i trzymanie kciukow, ale sie rozpisalam
Pozdrawiam Was goraco i sciskam , buziaczki
Ps. Zapomnialam napisac , ze jestem juz porysowana i zaliczylam pierwszy tatuaz w swoim zyciu 
, bardzo ci dziekuje i serdecznie pozdrawiam Ps. Pamietaj zeby wysylac energie caly czas , bez przerwy , dzien i noc , przez 6 tygodni 



Wierze w to , ze musi byc dobrze , najwazniejsze ,ze nie ma sladu po gadzie
Spotkalam ostatnio kolezanke ,ktora tez miala raka szyjki ,gorsze rozpoznanie niz ja , a bylo to 10 lat temu, zyje i ma sie dobrze , wprawdzie po naswietlaniach zostaly problemy z pecherzem , ale ZYJE i tylko to sie liczy.A ja nie jestem az taka ryzykantka zeby postawic swoje zycie na szali , wiec wiem , ze radioterapia musi byc i jest wiecej za niz przeciw. Pozdrawiam cieplutko i trzymam Was za slowo Syrenki 
Swoje kciuki ściskam również i ja, bardzo, bardzo mocno i będę słać Ci telepatycznie najlepsze myśli z najlepszych, będzie dobrze kochana, trzymaj się dzielnie. 

Sciskam i caluje 

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości