. I ja jestem onkologiczną syrenką.
Po łyżeczkowaniu już po tygodniu był wynik his pat i zostałam umówiona na konsultację do gin onko. Byłam tak oszołomiona i tak zaskoczona złym wynikiem, a potem wszystko szybko się działo, że nie zdążyłam utożsamić się z "obcym". 5 tygodni po operacji wrociłam do pracy i wpadłam w wir wydarzeń. 2 miesiace po operacji zaczęłam teleradioterapie 28 naświetlań codziennie. Po prostu wychodziłam z pracy na troche.
Teraz jestem 4,5 miesiąca po operacji. Oczywiście oszczedzam się, czasem napadają mnie czarne myśli, ale życie toczy się dalej.
Pozdrawiam Cię serdecznie
Zdrowiej 


Tak Hugonot. Generalnie firmę już zamknęłam. Za 2-3mce jednak wrócę na 1/90 etatu, haha. Bo mam kilka psów przyjaciół i w rodzinie do strzyżenia 

Dziś trochę lepszy chumorek.Moźe będzie lepszy dzień
Napiszcie mi dziewczyny jak jest z tą brachyterapią,bo ciężko mi stosować dietę.W piątek jadę na drugą,podobno ma być szybciej(pierwszej nie wspominam dobrze).Cały czas boję się skutków ubocznych narazie wszystko jest ok,źadnych zaparć ani problemów z moczem.I jeszcze mam pytanie do syrenek kktóre są parę lat po czy są jakieś skutki uboczne takie długoterminowe bo trochę tym straszą,jakaś choroba popromienna
Pozdrawiam przesyłam pozytywną energię 

Tak jest Danusiu:) I nie czytaj za dużo neta. W grę wchodzi tylko Syrenkowo:)