Aniu samopoczucie dobre, dojazdy są uciążliwe, ale coś za coś trochę jestem słaba po tych całodziennych wojażach, a przyjeżdżając do domu trzeba jeszcze obiad ugotować, trochę dom ogarnąć, więc wieczorem jestem trochę padnięta ,ale żeby pobuszować po forum zawsze mam siłę

Aniu ja jestem już na półmetku ale wszystko zleci twoja mama też za chwilę będzie po ,i za chwilę nie będziemy pamiętać złych rzeczy .Ja jeszcze nie wiem kiedy będę miała brachy po skończonych naświetlaniach trzeba zrobić krew, i z wynikam iść po wypis do pani doktor ,jak wyniki krwi są dobre i skóra naświetlana bez poparzeń, wtedy trzeba zarejestrować się na oddziale Brachyterapii ,więc jeszcze Aniu nie wiem ,a może mama będzie miała szybciej jak trzymajcie się pozdrów mamę
