Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie
Witam, jestem tu nowa i potrzebuję waszej pomocy
. Otóż jestem po histerektomii radykalnej z powodu raka trzonu macicy i mam się poddać wkrótce radioterapii w Ośrodku Radioterapii Affidea w Koszalinie. Mieszkam 170 km od Koszalina i nie znam miasta, poszukuję osób, który były leczone w tym ośrodku i mogłyby przekazać swoje opinie na jego temat oraz na temat zakwaterowania. Będę niezmiernie wdzięczna i z góry dziękuję
. Otóż jestem po histerektomii radykalnej z powodu raka trzonu macicy i mam się poddać wkrótce radioterapii w Ośrodku Radioterapii Affidea w Koszalinie. Mieszkam 170 km od Koszalina i nie znam miasta, poszukuję osób, który były leczone w tym ośrodku i mogłyby przekazać swoje opinie na jego temat oraz na temat zakwaterowania. Będę niezmiernie wdzięczna i z góry dziękuję

,naświetlanie nic nie boli ,ale to już pewnie wiesz ,jedynie co musisz to pilnować wagi by zbytnio nie przytyć ,bo nie wejdziesz do maski ,chociaż nie wiem czy Ty masz maskę czy jesteś pomalowana ? jeżeli jesteś pomalowana to jeden kłopot z głowy ,ja do połowy naświetlań czułam się dobrze ,ale po połowie miałam zatwardzenia ,dopiero pod koniec naświetlań miałam popalony trochę brzuch i dostałam anemii ,ja miałam 25 dni naświetlań i 4 zabiegi brachyterapii ,było to w sumie 5 tygodni bo od poniedziałku do piątku ,brachyterapii miałam 2 tygodnie ,czyli 2 razy w tygodniu .Po mnie codziennie jeździła karetka i odwoziła mnie do domu ,Miałam naświetlany brzuch i okolice miednicy ,co do skutków ubocznych z początku nic się nie działo ,dopiero teraz po 6 mc czuję cały czas takie przelewanie w brzuchu i boli i puchnie mi noga ,ale nie wiem czy to skutki naświetlań czy też usuniętych węzłów chłonnych ,dolegliwości żadnych nie miałam jadłam wszystko ,i normalnie funkcjonowałam ,nawet z początku myślałam że ta cała radioterapia na mnie nie działa
,wiesz były dni gdy mi się nic nie chciało ,ale tak mają nawet zdrowe osoby .
), jestem wam bardzo wdzięczna
nie wiem czy będziesz pomalowana czy będziesz miała maskę jak ja ,jeżeli będziesz miała maskę to wyglądało u mnie to tak ,na maskę rozbiera się do bielizny czyli majtki i biustonosz kładziesz się na stole i nakładają na Ciebie ciepłe i mokre tworzywo ,wygląda to jak siatka przypinają tę siatkę do tego stołu na którym leżysz ,musisz tak leżeć bez ruchu około pół godz aż siatka uschnie wtedy zrobi się twarda ,z maską tą udajesz się na tomografię komputerową ,tam technicy zaznaczają według tomografu miejsca gdzie będziesz naświetlana ,potem musiałam czekać parę dni ,żeby technicy obliczyli jaką dawkę promieni będę dostawać ,miałam robiony również PET jest to taki rodzaj tomografu tylko do żyły wstrzykują RAD ,pet miałam robiony z maską i bez maski z pełnym pęcherzem ,gdy były wyniki dzwoniła pani doktor i miałam pierwsze naświetlania ,nie wiem czy jeszcze robią tzw tatuaż bo z tym jest trochę kłopotu gdyż przy myciu często schodził ,ale każde centrum onkologiczne rządzi się innymi prawami ,maska była na tyle wygodna że w domu mogłam normalnie wziąć prysznic i nie musiałam się bać że coś zmyję .
. Narazie wyjeżdżam na weekend, a później już będę się przygotowywać do wyjazdu do Koszalina. Jeśli jeszcze nasunie mi się jakieś pytanie, pozwolę sobie znowu do Ciebie napisać. Tymczasem przesyłam serdeczności i życzę miłego weekendu
M będzie wszystko w porządku ,bo my kobiety jesteśmy silna płeć
Maria