Strona 1 z 5

Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie

PostNapisane: 5 cze 2016, o 22:13
przez smoga
Witam, jestem tu nowa i potrzebuję waszej pomocy :) . Otóż jestem po histerektomii radykalnej z powodu raka trzonu macicy i mam się poddać wkrótce radioterapii w Ośrodku Radioterapii Affidea w Koszalinie. Mieszkam 170 km od Koszalina i nie znam miasta, poszukuję osób, który były leczone w tym ośrodku i mogłyby przekazać swoje opinie na jego temat oraz na temat zakwaterowania. Będę niezmiernie wdzięczna i z góry dziękuję

Re: Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie

PostNapisane: 6 cze 2016, o 11:47
przez maria
SMOGA witam Cię na naszym forum niestety ja nie umiem Ci pomóc ,brałam radioterapię i brachyterapię w Gliwicach ,ale na pewno odezwie się któraś z Syrenek która Ci pomoże ,jak będziesz miała jakieś pytania odnośnie radio czy bracho to chętnie pomogę ,pozdrawiam Maria :x

Re: Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie

PostNapisane: 6 cze 2016, o 17:09
przez xxxgosienka43xxx
Witam. Ośrodek w Koszalinie powstał ok. 6 lat temu. Warunki są bardzo dobre , małe , ładne sale chyba po 2 lub 3 osoby ) , wszystko nowe . Pacjenci mogą mieszkać zarówno w Ośrodku ( na dole budynku jest Poradnia , rejestracja , naświetlania , a na 1-szym piętrze oddział szpitalny ) jak i w specjalnie wynajmowanych kwaterach w Mielnie i chyba w samym Koszalinie też mają coś wynajęte ( ale nie jestem pewna, raczej czytałam o tym w prasie). Ci co są przyjęci w oddział szpitalny to widzę ,że chodzą w stroju takim luźniejszym, dresowym, raczej na dzień to nie w piżamach czy koszulach, Pracownia sama ustala godziny naświetlań i jak jest czas to przychodzi pielęgniarka i sprowadza pacjenta na dół, a jak już wie gdzie i jak to po wezwaniu sam schodzi. A ci co mieszkają w Mielnie to tam chyba mają pokoje po 3 osoby w jednym pokoju , i ich przywozi wszystkich razem wynajęty przez Affideę Bus. Jak już wszyscy są po naświetlaniach to Bus ich odwozi z powrotem do Mielna. A poza tym mają czas wolny, mogą sobie spacerować nad morzem i robić co tam uważają, Bo ci co są w oddziale to tak bardziej jak w Szpitalu, do miasta to nie mogą wychodzić . Z tego co tam przyuważyłam, to ,że chce czy potrzebuje się miejsce do noclegu, to już wcześnie się zgłasza, nie wiem czy też masz to już uzgodnione,. A poza tym pracownicy bardzo mili ,życzliwi i pomocni. Pozdrawiam.

Re: Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie

PostNapisane: 6 cze 2016, o 17:18
przez olikkk
Smoga witam Cię bardzo serdecznie :ymhug:
Jak widzę pomocna dłoń już się znalazła ;)
Jak to u Syrenek :-bd
Mocno Cię przytulam :ymhug: i życzę, aby dalsze leczenie przebiegło sprawnie i bez problemów i żebyś mogła szybciutko wrócić do zdrówka :x
Pozdrowiam Cię bardzo serdecznie :kolobok_give_heart2:

Re: Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie

PostNapisane: 7 cze 2016, o 21:47
przez smoga
Kochane Syrenki, serdecznie dziękuję za odzew, powitanie i ciepłe myśli ;) .

Gosienko, dziękuję za cenne informacje, rozumiem, że nie byłaś tam na radioterapii, tylko w innym charakterze? Mam nadzieję, że to dobrzy fachowcy i że będę w dobrych rękach :) . Zakwaterowanie już mam zapewnione w Domu Studenta na ul Leśnej (znasz może ?) zostałam o tym poinformowana na konsylium w szpitalu w Szczecinie, gdzie byłam operowana. Kierowca ma po mnie przyjechać 15-go czerwca, co też uważam za duży plus organizacyjny ze strony Affidei.

Mario, owszem miałabym do ciebie kilka pytań na temat radioterapii.
1. Przede wszystkim jestem pełna obaw, bo naczytałam się w necie różnych opinii. Zdaję sobie sprawę, że napromienianie ma skutki uboczne, jakie Ty miałaś?
2. Jak długo trwała Twoja radioterapia i brachyterapia, tzn ile tygodni?
3.Byłaś na miejscu, czy dojeżdżałaś?
4. Jaki obszar (obszary) u Ciebie naświetlano i jak to wpłynęło na okoliczne narządy?
5. Jeśli były dolegliwości, to czy minęły? Czy bardzo utrudniały codzienne funkcjonowanie?
6. Czy sądzisz, że będę w stanie jeździć na weekendy do domu (syn chce po mnie przyjeżdżać samochodem)? to 2,5 godz jazdy !
7. I jeszcze pytanie bardziej praktyczne: jaką odzież zabrać ? Czytałam gdzieś, że luźną, to spodnie raczej nie?
8. Co oprócz odzieży (oczywiście, nie licząc środków higieny) ?
A na jakim etapie leczenia jesteś obecnie? Czy wszystko jest OK? Szczerze mam nadzieję, że tak :) i ściskam serdecznie.

Re: Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie

PostNapisane: 8 cze 2016, o 07:46
przez xxxgosienka43xxx
Witam. Faktycznie , nie korzystałam z usług Affidei , ale znam z obserwacji. Mój tata był naświetlany ale nie mieszkał tam, tylko przyjeżdżał, no a potem jeszcze 5 lat na wizyty kontrolne chodziliśmy tak ze 2 razy w roku . Dom Studenta na Leśnej to dosłownie w linii prostej 3-5 minut drogi od Affideii . To taki budynek jak internat . Wpisz sobie w google : Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Koszalinie i tam sobie na zdjęciach popatrzysz jak to wygląda . Pokoje chyba 3 osobowe , osobne pomieszczenie na piętrze na kuchnię , jeżeli Wam fundują posiłki to stołówka w tym samym budynku , podobno smacznie gotują , niedaleko sklep duży spożywczy i kilka mniejszych , akademik dosłownie przy samym lesie czyli mnóstwo terenu do spacerów. Myślę ,że będzie ok. Pozdrawiam.
Na stronie rekrutacji do Państw.Wyższej Szkoły Zawod. jest odnośnik do Domu Studenta , jest tam kilka zdjęć , można obejrzeć jak tam wyglądają warunki.

Re: Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie

PostNapisane: 8 cze 2016, o 14:58
przez maria
Witam SMOGO nie czytaj w necie nie warto uwierz mi też tak robiłam ,po przeczytaniu wiadomości z netu ,byłam tak wystraszona że myślałam że zwieję spod drzwi ,ale nie taki diabeł straszny jak go malują :ymdevil: ,naświetlanie nic nie boli ,ale to już pewnie wiesz ,jedynie co musisz to pilnować wagi by zbytnio nie przytyć ,bo nie wejdziesz do maski ,chociaż nie wiem czy Ty masz maskę czy jesteś pomalowana ? jeżeli jesteś pomalowana to jeden kłopot z głowy ,ja do połowy naświetlań czułam się dobrze ,ale po połowie miałam zatwardzenia ,dopiero pod koniec naświetlań miałam popalony trochę brzuch i dostałam anemii ,ja miałam 25 dni naświetlań i 4 zabiegi brachyterapii ,było to w sumie 5 tygodni bo od poniedziałku do piątku ,brachyterapii miałam 2 tygodnie ,czyli 2 razy w tygodniu .Po mnie codziennie jeździła karetka i odwoziła mnie do domu ,Miałam naświetlany brzuch i okolice miednicy ,co do skutków ubocznych z początku nic się nie działo ,dopiero teraz po 6 mc czuję cały czas takie przelewanie w brzuchu i boli i puchnie mi noga ,ale nie wiem czy to skutki naświetlań czy też usuniętych węzłów chłonnych ,dolegliwości żadnych nie miałam jadłam wszystko ,i normalnie funkcjonowałam ,nawet z początku myślałam że ta cała radioterapia na mnie nie działa :D ,wiesz były dni gdy mi się nic nie chciało ,ale tak mają nawet zdrowe osoby .SMOGO co do pytania czy będziesz mogła jeżdżić na weekendy do domu na pewno tak ,ja spędzałam w karetce też po 2 godz bo nie jeżdżiłam sama było nas 8 trzeba było czekać na każdego aż się naświetli bo każdy był na innym aparacie ,w IO GLIWICACH każdy aparat ma swój kolor i zależało jaką dawkę przepisał lekarz ,więc jak już wszyscy byli naświetleni kierowca odwoził do domu ,co do odzieży ja byłam naświetlana w zimę [styczeń] więc jeździłam w spodniach zresztą wszystkie babki tak jeździły ,w bunkrze którym byłam naświetlana zsuwałam spodnie do kolan i kładłam się w samych majtkach i tak byłam przypinana maską ,Co do pytania co zabrać to chyba tylko siebie środki czystości i staraj się pic przed naświetlaniem by mieć pełny pęcherz mi tak radziła pani doktor ,żeby nie poparzyć pęcherza ,bo ja dużo piłam ,ale z pęcherzem miałam kłopoty musiałam brać antybiotyk ,nie wiem co jeszcze miałabym napisać ja jestem już po leczeniu teraz co 2 mc mam kontrolę ,więc się nie bój będzie dobrze tak trzeba myśleć ,jeżeli masz jeszcze jakieś pytania to pytaj chętnie pomogę ,tylko w ten sposób mogę się odwdzięczyć za pomoc którą tutaj w otrzymałam, buziaczki i nie martw się a nie czytaj nic w necie każdy człowiek jest inny i każdy inaczej przechodzi leczenie ,lepiej popisz z syrenkami ,pomogą jak trzeba nie tylko w chorobie ,i rozśmieszą do łez pozdrawiam MARIA :x :x

Re: Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie

PostNapisane: 8 cze 2016, o 20:26
przez smoga
Gosienko, bardzo dziękuję za kolejne info. Obejrzałam zdjęcia zgodnie z Twoją sugestią, wygląda na to, że warunki w DS są OK i bliskie sąsiedztwo ośrodka też jest ważne. Pozdrowionka :) .

Mario, Tobie również wielkie dzięki za obszerne informacje i rady. Masz rację, że lepiej popytać kogoś, kto doświadczył tego rodzaju terapii, dlatego zaczęłam szukać na forach internetowych, tylko Syrenki się odezwały (czyli WY :-* ), jestem wam bardzo wdzięczna :) .
Chciałabym Cię jeszcze zapytać czy i jakie badania przechodzi się przed napromienianiem? Ja mam się zgłosić w środę, pewnie właśnie na badania i przygotowania? Jeszcze jestem w domu, więc nie wiem, co to maska i malunki (chociaż o tych tatuażach gdzieś już czytałam).
A czy po naświetlaniach jeździłaś (jeździsz) na kontrole do radioterapeuty czy do onkologa?
Zmartwiłam się tą Twoją nogą, robisz coś z tym ? U mnie węzłów nie usunięto, bo po wycięciu samego guza podczas histeroskopii, było G1, dopiero po histerektomii okazało się, że to G2 i był naciek na górną część kanału szyjki, nie wiem jak to wpłynie na zakres i czas naświetlań.
Serdeczności i uściski :x .

Re: Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie

PostNapisane: 8 cze 2016, o 20:47
przez vika45
Oj tak, pomagamy, doradzamy, pogłaszczemy ale i klapsa damy :)) :)) Takie pozytywnie nakręcone wariatki :)
Witam, choć ten wątek najczęściej tylko czytam- na moje szczęście!

Re: Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie

PostNapisane: 8 cze 2016, o 21:52
przez smoga
Jak dobrze, że jesteście i chce się Wam chcieć, wtedy i klapsy nie są straszne ;) . Zresztą zasłużone jeszcze nikomu nie zaszkodziły ;)

Re: Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie

PostNapisane: 8 cze 2016, o 22:02
przez olikkk
Ano chce się nam chcieć :D dlatego u nas na odpowiedź się za długo nie czeka ;)
Pytaj, pytaj, zawsze ktoś coś szepnie i poczujesz się raźniej :-*

Re: Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie

PostNapisane: 8 cze 2016, o 22:28
przez maria
SMOGO nie masz za co dziękować pytaj jak chcesz coś wiedzieć ,kto pyta nie błądzi :ymblushing: nie wiem czy będziesz pomalowana czy będziesz miała maskę jak ja ,jeżeli będziesz miała maskę to wyglądało u mnie to tak ,na maskę rozbiera się do bielizny czyli majtki i biustonosz kładziesz się na stole i nakładają na Ciebie ciepłe i mokre tworzywo ,wygląda to jak siatka przypinają tę siatkę do tego stołu na którym leżysz ,musisz tak leżeć bez ruchu około pół godz aż siatka uschnie wtedy zrobi się twarda ,z maską tą udajesz się na tomografię komputerową ,tam technicy zaznaczają według tomografu miejsca gdzie będziesz naświetlana ,potem musiałam czekać parę dni ,żeby technicy obliczyli jaką dawkę promieni będę dostawać ,miałam robiony również PET jest to taki rodzaj tomografu tylko do żyły wstrzykują RAD ,pet miałam robiony z maską i bez maski z pełnym pęcherzem ,gdy były wyniki dzwoniła pani doktor i miałam pierwsze naświetlania ,nie wiem czy jeszcze robią tzw tatuaż bo z tym jest trochę kłopotu gdyż przy myciu często schodził ,ale każde centrum onkologiczne rządzi się innymi prawami ,maska była na tyle wygodna że w domu mogłam normalnie wziąć prysznic i nie musiałam się bać że coś zmyję .SMOGO na pewno będziesz miała swojego lekarza radiologa ,który Ci powie ile będziesz miała naświetlań ,ja po każdych 5 naświetlaniach musiałam się zgłaszać do mojej radiolog ,lekarka badała pytała czy są jakieś skutki uboczne i oglądała wyniki z krwi i skórę brzucha ,gdy skończyłam ostatnie naświetlanie dostałam wypis i skierowanie na brachyterapię ,tam znowu miałam innego lekarza ,który stwierdził że 4 zabiegi brachyterapii starczą ,znowu były przygotowania ,do pochwy włożyli taki walec coś do odbytu i robili tomografię ,trwało to jakieś 40 min technik obliczał jaką dawkę mam mieć ,ale wiesz najbardziej się bałam właśnie brachów nie bólu ale wstydu że trzeba tak leżeć ,i naprawdę się miło rozczarowałam ,lekarze byli wspaniali cały czas ze mną rozmawiali żartowali i szybko minęło ,tylko pierwsze brachy trwały tak długo bo z naświetlaniem prawie godzinę ,ale następne 3 zaledwie po 15 min ,po ostatnich brachach znowu dostałam wypis i zostałam skierowana do lekarza która od początku mnie kierowała na operację i naświetlania czyli do onkolog ginekolog ,co do mojej nogi byłam u lekarza pierwszego kontaktu dał mi skierowanie na Dopler żył bo myślał że to zakrzepica która lubi się robić po radioterapii ale poza lekką niedrożnością żył Dopler nic nie wykazał ,lekarz który robił Dopler stwierdził że to mogą być skutki naświetlań ,a noga coraz bardziej boli więc był dostałam skierowanie do ortopedy i na RM ,ale niestety do ortopedy terminy są na listopad,i muszę poczekać mam kontrolę 17 czerwca więc mam nadzieję że w IO coś zaradzą .Co do węzłów to mi (...........) który mnie operował ,powiedział ,że węzły usunął dla świętego spokoju żeby tam nic się nie porobiło ,i jak bym nie miała nacieku na szyjkę to nie musiałabym mieć naświetlań pozdrawiam buziaczki :x :x

Re: Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie

PostNapisane: 9 cze 2016, o 21:44
przez smoga
Kochana Syrenko Mario, ,
jesteś niezawodna, dziękuję :) . Jak Twoja noga, lepiej trochę? Daj znać, co Ci powiedzą w CO.
Chciałabym Cię jeszcze zapytać o ten aplikator do brach: czy się z nim chodzi, czy też za każdym razem zakładają? Czy to zakładanie boli?
Jak mi się jeszcze jakieś pytanie nasunie, to znowu napiszę, tymczasem przesyłam całuski :-* .

Re: Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie

PostNapisane: 10 cze 2016, o 12:31
przez maria
Witaj z aplikatorem do brach się nie chodzi aplikator ma kształt lokówki cienkiej za każdym razem zakładali na nowo ,i nie martw się nic nie boli tylko trzeba się rozluźnić ,leżysz na fotelu ginekologicznym lekarz zakłada aplikator jak go założy to technik przypina do aplikatora kabelek z maszyny naświetlającej mówi żeby się nie ruszać i wychodzą z pokoju drzwi się zamykają ,właściwie to jest taka gruba ściana i tak leżysz 10-15 min zależy od dawki ,ale nie bój się naprawdę nie boli ,tylko za pierwszym razem trochę to długo trwa jak Ci już pisałam około godz bo muszą zrobić tomografię z tym aplikatorem w środku, trzymaj się będzie dobrze, musisz myśleć że to wszystko po to by się wyleczyć ,potem będzie z górki pozdrawiam buziaczki Maria :x :x

Re: Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie

PostNapisane: 10 cze 2016, o 21:44
przez smoga
Mario, jeszcze raz dziękuję :). Twoje informacje i rady są bezcenne, ja jednak nie mogę się pozbyć obaw i lęków. Przeraża mnie również konieczność rozstania z bliskimi na tak długo :( . Narazie wyjeżdżam na weekend, a później już będę się przygotowywać do wyjazdu do Koszalina. Jeśli jeszcze nasunie mi się jakieś pytanie, pozwolę sobie znowu do Ciebie napisać. Tymczasem przesyłam serdeczności i życzę miłego weekendu :-*

Re: Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie

PostNapisane: 10 cze 2016, o 22:20
przez basia65
witam Cię bardzo serdecznie :ymhug: jak widać szybko dostałaś pomoc i wsparcie, bo jesteśmy "pozytywnie nakręcone" :) pozdrawiam i życzę skutecznej terapii :-bd %%- :ymhug:

Re: Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie

PostNapisane: 11 cze 2016, o 10:14
przez smoga
Witaj Basiu :) . Tak, nie spodziewałam się, że tak szybko dostanę pomoc i wsparcie. Jestem Wam ogrooooomnie wdzięczna :-* . Jeśli do środy (wyjazd na terapię) nie przyjdzie mi do głowy jakieś pytanie, to odezwę się po powrocie (lub w trakcie, jeśli będzie możliwość). Pozdrawiam cieplutko wszystkie Syrenki :ymhug:

Re: Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie

PostNapisane: 11 cze 2016, o 12:30
przez maria
Witaj jak będziesz miała jeszcze jakieś wątpliwości to pytaj ,ja też pytałam i to że się boisz to normalne też się bałam ,chyba każdy się boi, to przecież toczy się walka o nasze życie i to coś nowego nieznanego i niezrozumiałego ,kochana będziesz miała wiele czasu na przemyślenia ,bo jak się nie mylę będziesz w hotelu ?,wszystko zależy od towarzystwa bo nie wierzę że będziesz miała osobny pokój ,ja na radioterapię dojeżdżałam ,ale to Ci już pisałam ,na radioterapii poznałam fajną koleżankę ,mieszka niedaleko mnie ,nawet się śmiałyśmy że będzie nam brakować tych codziennych spotkań ,więc może i Ty tam kogoś poznasz i będzie CI łatwiej i szybko minie czas trzymaj się i nic się nie martw [-x M będzie wszystko w porządku ,bo my kobiety jesteśmy silna płeć ;)) Maria

Re: Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie

PostNapisane: 14 cze 2016, o 22:06
przez smoga
Serdecznie dziękuję za wsparcie, Mario i pozostałym Syrenkom też dziękuję. Jutro wyruszam do Koszalina, jeśli będzie możliwość to się odezwę ;) .

Mario, trzymam kciuki za Twoją wizytę kontrolną 17-go. Serdeczności :) .

Re: Ośrodek radioterapii Affidea w Koszalinie

PostNapisane: 14 cze 2016, o 23:53
przez olikkk
Smoga trzymaj się dzielna Kobietko :-bd :-*