przez Helga » 10 gru 2024, o 19:35
Witam Was wszystkie bardzo serdecznie. Jest to mój pierwszy post na forum, dlatego opiszę pokrótce moją historię. Jestem po 2 zabiegach Loop skracania szyjki macicy z powodu utrzymującego się CIN3.Kontrolna cytologia po 2 zabiegu z lutego 2023 pokazywała wciąż CIN3 jak i biopsja punktowa i badania kolposkopii, do tego doszły krwawienia między miesiączkowe i przedłużające się miesiączki w związku z czym 18.07.24 miałam wykonaną histerektomię,usunięto macicę,resztę szyjki i jajowody.W trakcie zabiegu został uszkodzony pęcherz,od razu został zszyty,cewnik usunięty po 2 tygodniach po sprawdzeniu przez cystogram,że wszystko jest ok z pęcherzem.Niestety po 5 dniach od usunięcia cewnika zaczął się wyciek moczu przez pochwę.Tomograf potwierdził powstanie przetoki pęcherzowo-pochwowej,cewnik został założony znów.Równocześnie przyszły moje wyniki hp,które pokazały płaskonabłonkowego raka szyjki macicy,guz był ogromny 6,4cm i zajmował prawie całą macicę.Szok był przeogromny, systematyczne cytologie,kolposkopie i kontrola ginekologiczna i nikt nie zauważył niczego.Nie mogłam rozpocząć radiochemioterapii z powodu przetoki więc konsylium zdecydowało o kolejnej operacji i 1.10.24 usunięto mi górną część pochwy,janiki,wykonano limadektomię miedniczą i zlikwidowano przetokę.Po operacji obudziłam się mocno spuchnięta,zwłaszcza biodro,udo i kolano prawe,które po prostu mi się składało samoistnie,nie miałam nad nim kompletnie kontroli.Po szpitalu chodziłam z balkonikiem ze szpitala wyszłam z laską,teraz jest już w porządku.Wyniki hp z 2 operacji pokazały przerzut na jednym jajniku,cała reszta czysta.Generalnie wszystko ładnie się zagoiło,czasem coś tam zaboli,zapiecze i czucie w udach jeszcze nie całkiem ok,ale nie jest żle poza pęcherzem,który wciąż się nie zagoił i od 4 miesięcy jestem z cewnikiem.Co 3 tygodnie mam cystogram plus tomograf i wciąż jest wyciek kontrastu do brzucha,ostatni cystogram z 2.12.24,pokazał,że już co prawda nie wycieka do brzucha ale wciąż jest nieszczelność na 3mm.I tutaj zaczyna się kolejny dylemat,mój onkolog ciśnie żeby zaczynać radioterapię z cewnikiem 25 naświetleń przez 5 tygodni,co grozi znacznym uszkodzeniem pęcherza a być może i jelit przez naświetlanie na pusty pęcherz.Moja pani operator chce czekać aż pęcherz się zagoi,ale gwarancji nie ma,że tak się stanie a jeśli nawet to czy się znów nie otworzy pod wpływem radioterapii.Konsultowałam to z urologiem z Polski,bo mieszkam i leczę się w UK i według niego mogę się naświetlać z cewnikiem a później poddać się zabiegowi zszycia pęcherza a według tutejszych lekarzy po naświetlaniu z cewnikiem czeka mnie urostomia,nie da się nic zrobić w sensie zregenerować pęcherza bo będzie jak kamień.Naprawdę nie wiem co robić… Czy ktoś tutaj miał podobną sytuację? Czy możecie coś doradzić proszę ? Wstępnie podpisałam zgodę na rozpoczęcie radioterapii 6.01.25 bo zabezpieczenie przed nawrotem raka to jednak priorytet,zwłaszcza,że mój był naprawdę duży i dobrze schowany ale myślenice są…. Czy można coś jeszcze zrobić,jakoś zabezpieczyć ten pęcherz? Kolejny cystogram mam 2.01.25 i dzień później spotkanie z onkologiem. Z dobrych informacji jest,że ostanie tomograf i rezonans robione po operacji nie znalazły przerzutów,badanie ginekologiczne też w porządku.Drogie Syrenki jak widzicie tą sytuację czy pęcherz ma jakieś szanase w starciu z naświetlaniem?