Oczywiście że lepiej będzie jak nic nie wyjdzie, bo wystarczy tylko pamiętać że trzeba się tak czy siak badać kontrolnie ... ale jak coś wyjdzie to sygnał, że trzeba być bardziej czujnym, bo licho nie śpi ..
U mnie chociaż wszystko wskazywało (choroba dziadka i jego 2 dzieci tj. moja mama i jej brat) i mimo, iż ja sama miałam juz dwukrotnie polipy z komórkami z gadem to nie wykryto u mnie zmutowanego genu, więc i tak trzeba być czujnym i ufać przeczuciom ( ja takie miałam i poszła się zbadać).




Mario u mnie jest to samo,wizyta krótka,badanie cyckow,g inekologicznie,pytanie jak się czuję.Moje pytania zadaje w trakcie badania ,krótko po stojąc lub jeszcze siedząc na fotelu.Po wyjściu z pomieszczenia w którym czekam na badanie,mogę sobie pooglądać gabinet i dwie pielęgniarki,ponieważ lekarza już nie ma bada następną pacjentke (tak to wyglada).
Miałam napisać o wynikach z genetyki,tak więc dzisiaj odebrałam i nie stwierdzono mutacji w genach BRCA1 I BRCA2.Badanie nie uspokoilo mnie,zapytałam czy mogą jeszcze poszerzyć badania.Dostałam odpowiedź ze będę miała przebadane jeszcze jeden gen pod kątem mutacji z krwi która miałam pobraną w styczniu.Wyniki wrzesien/październik.Pani dr powiedziała ze jak będę miała te wyniki ,to mogę jeszcze zbadać się w Opolu,gdzie są te badania poszerzone,z racji tego ze zachorowalam w młodym wieku.Na moje pytanie odnośnie córki,padła odpowiedź żeby unikal a antykoncepcji (ja też unikalam i z achorowalam,moja mama stosowala i zachorowala)wiec jakps nie widze z tym zwiazku.Krotko piszac,bede ten temat jeszcze drazyla i zeby nie bylo ze szukam czegos na sile (glowna choroba dostarcza mi juz wystarczajaco dużo wrażeń).Uff kończę bo się dzisiaj wyjątkowo porozpisywalam.