Strona 1 z 1
jestem po operacji raka zlosliwego trzonu macicy/21 luty br/

Napisane:
3 kwi 2025, o 15:15
przez Fuksi
Wynik histopatologiczny :usuniecie wszystkiego na dole lacznie z wezlami chlonnymi oraz przy asystencie chirurga usuniecie wezlow chlonnym przy aorcie.
W rozpoznaniu histop.pisza naciek nowotworowy obejmuje cala grubosc sciany trzonu macicy obecna jest ANGIOINWAZJA w 5 naczyniach oraz naciek w jednym z przymacic..
Zakfalikowana jestem na chemie od 8 kwietnia /karboplayna z paklitakselem ??
Jakie sa skutki uboczne ?
Schodlam 5kg w ciagu 1,5 miesiaca ,brak laknienia i totalne oslabienie
Czy jest inna terapia oprocz chemi przy tak slabej odpornosci?
A moze platna imunoterapia? Mieszkam Szczecin
Re: jestem po operacji raka zlosliwego trzonu macicy/21 luty

Napisane:
3 kwi 2025, o 19:06
przez ASAJ75
Fuksi, chemioterapia raczej Cię nie ominie. Jesteś osłabiona bo stres, operacja, ale to minie. Jakieś 4-6 tygodni po operacji powinnaś dostać wynik hist-pat ze szpitala. No najwyżej 8 tygodni po.
W raku trzonu macicy żeby być w programie na immunoterapię i tak trzeba najpierw przejść chemię( ale sprawdź bo moja wiedza jest sprzed dwóch lat) -sprawdź w swoim ośrodku czy możesz załapać się na dostarlimab , to może być drugi etap leczenia.
Karboplatyna i paklitaksel to norma- zwykle 6 cykli co 3 tygodnie. Niestety włosy się po tym traci, ale to chemia tzw. biała, nie ma po niej mdłości i pomiędzy kolejnymi wlewami da się normalnie żyć.
Poddaj się kochana leczeniu i wierz że wszystko skończy się dobrze. Wycięłaś gada i teraz trzeba go dobić lekami i być może radioterapią.
To że chudniesz to normalne, stres robi swoje. Czujesz się słaba, ale to nie oznacza, że Twoje ciało jest słabe. Zrobią Ci przed chemią wszystkie badania.
Wszystko skończy się dobrze. Za pół roku odżyjesz…
Re: jestem po operacji raka zlosliwego trzonu macicy/21 luty

Napisane:
3 kwi 2025, o 20:06
przez Fuksi
Asaj wielkie podbudowanie mnie tym Twoim postem ,jestes osoba ktora dodaje mnie otuchy oby tak sie stalo tym bardziej ze nie mam zadnej juz rodziny po smierci meza a bezdzietnosc moja teraz daje mi znak!!
Ja zalaczylam wynik histopatologiczny byl za tydzien juz.
Moze w wolnej chwili poczytasz zalacznik?
Goraco pozdrawiam/i moze do uslyszenia/
Re: jestem po operacji raka zlosliwego trzonu macicy/21 luty

Napisane:
3 kwi 2025, o 21:25
przez ASAJ75
Nie widzę tego załącznika. Ale nie jestem specjalistką, nie znam się specjalnie na podtypach .
Trzymam mocno kciuki za Twoje leczenie i Jego świetny efekt.
Re: jestem po operacji raka zlosliwego trzonu macicy/21 luty

Napisane:
4 kwi 2025, o 16:34
przez Fuksi
Dziekiuje za wsparcie
Re: jestem po operacji raka zlosliwego trzonu macicy/21 luty

Napisane:
11 kwi 2025, o 20:19
przez Stynka
Fuksi, z moją diagnozą było podobnie. Popieram zdanie Asaj, podchodź do wszystkiego spokojnie
Dzisiaj jest już 11.04. Jaka decyzja w sprawie leczenia?
Trzymaj się

Re: jestem po operacji raka zlosliwego trzonu macicy/21 luty

Napisane:
12 kwi 2025, o 08:23
przez Fuksi
Kochana rezygnuje z wlewow bo skutki uboczne beda wieksze jak przezycie normalnie moze jeszcze pare lat to juz nie na moj wiek mam 77 lat
Pozdrawiam
Re: jestem po operacji raka zlosliwego trzonu macicy/21 luty

Napisane:
12 kwi 2025, o 08:55
przez Stynka
Fuksji, mojej teściowej nie chcieli podać chemia. Była po 70, z rakiem odbytu, z wyłonioną stomią. Po trzecim konsylium dostała chemię w tabletkach i przeżyła ponad 10 lat. Jeździła co 4-6 tygodni po te tabletki. Rozważ z lekarzami taką opcję. Pozdrawiam ciepło🌹
Re: jestem po operacji raka zlosliwego trzonu macicy/21 luty

Napisane:
12 kwi 2025, o 13:57
przez Fuksi
Kochana moja to bardziej dla mnie budujace co piszesz,jak to zalatwic u jakiego onkologa? czy tez wlosy wypadaly, czy byly wymioty i nerwobole kosci i neuropatia? z serca prosze o opis.i odp.
Re: jestem po operacji raka zlosliwego trzonu macicy/21 luty

Napisane:
12 kwi 2025, o 15:28
przez Stynka
U tych samych onkologów, jedną lekarkę zmienili w konsylium. Włosy się przerzedziły, ale nieznacznie. Apetyt miała bardzo dobry! Mdłości sporadycznie, biegunki po badaniu z kontrastem. Czasem "spadała" jej morfologia i wtedy była osłabiona. Odczuwała bóle w okolicy lędźwiowej i puchła jej jedną nogą w kostce. Ogólnie cieszyła się z życia🙏🍀
Szczegółów nie znam, bo dokumentacji nie mamy u nas w domu.
Re: jestem po operacji raka zlosliwego trzonu macicy/21 luty

Napisane:
13 kwi 2025, o 10:39
przez Fuksi
Wielkie dzieki za poswiecenie mi czasu! czy mama zyje? i jak tak to jak funkcjonuje?
Wazne dla mnie dlaczego nie miala wlewow a tabletki? plis za odp.
Re: jestem po operacji raka zlosliwego trzonu macicy/21 luty

Napisane:
14 kwi 2025, o 16:12
przez Stynka
Sma niestety zmarła w wieku 83 lat. W pandemii. Terminy poprzesuwane, nieprawidłowe rozpoznanie, zmarła po operacji niedrożności jelit z niewydolnością krążenia. To jednak było po 12 latach od operacji i leczeniu onkologicznym.
Re: jestem po operacji raka zlosliwego trzonu macicy/21 luty

Napisane:
15 kwi 2025, o 10:49
przez Fuksi
Kochana wielkie wspolczucie wyrazam, trzymaj sie razem z rodzina bo strata Matki to bol nie ogarniecia szybko

Re: jestem po operacji raka zlosliwego trzonu macicy/21 luty

Napisane:
15 kwi 2025, o 13:11
przez Stynka