Strona 1 z 1

amputacja trzonu macicy - wątpliwości - cichosza_79

PostNapisane: 17 lis 2025, o 16:36
przez cichosza_79
Cześć,
Mam 9 cm w ścianie macicy. Nie daje on żadnych objawów, czuję się i funkcjonuję normalni Mam 46 lat, jestem przed menopauzą, miesiączkuję regularnie.
Niemniej kierowana jestem na nadszyjkową amputację trzonu macicy. Metodą klasyczną - laparotomia, bo laparoskopowo się podobno nie da. Nikt nie proponuje samego wyłuszczenia mięśniaka - jest to tłumaczone tym że operacja taka jest technicznie znacznie trudniejsza i ryzykowna przy tak dużyme. guzie. W sumie się zdecydowałam na tę histerektomię bo straszą mnie martwicą tego mięśniaka, zagrażającym życiu krwotokom itp Dla mnie to tragedia, bo tak jak wspominałam czuję się dobrze i funkcjonuję normalnie - po operacji tak nie będzie. Operacja jest duża, obarczona niemałym ryzykiem. No i martwię się jak będzie wyglądać moje życie po. Zakładając że wszystko się uda. Martwi mnie wpływ na aktywność fizyczną, doznania seksualne, przybieranie na wadze, kłopoty z pęcherzem, jelitami. Czy po tym da się w o ogóle żyć jak wcześniej? Jestem aktywna, podróżuję, wędruję po górach itp.
Jest jeszcze coś - lekarz zlecił mi biopsję endometrium - dla bezpieczeństwa pododno żeby upewnić się że nie ma komórek nowotworowych. Miałam kilka dni temu czekam na wynik. Ale widzę podejście, że może za jednym zamachem usunąć jajniki oraz szyjkę - tak dla bezpieczeństwa, nawet jeśli w wyniku będą zmiany atypowe ale nie nowotworowe.
Czuję się bardzo przytłoczona tym wszystkim. Takim podejściem do bardzo inwazyjnych zabiegów. Bo od mięśniaka przechodzimy nagle do usuwania jajników. Opcja usuwajmy wszystko bo tak łatwiej i bezpieczniej jakoś mi się w głowie nie mieści. Mam wrażenie, że to wszystko idzie za daleko i trochę jestem straszona na wyrost, A może nie mam racji?.
Napiszcie proszę jakie są wasze doświadczenia i może ewentualnie doradźcie coś? co mogę jeszcze zrobić żeby nie wpakować się niepotrzebnie w nieodwracalne w skutkach zabiegi a jednoczesne pozostanie bezpieczną

Re: amputacja trzonu macicy - wątpliwości

PostNapisane: 18 lis 2025, o 06:45
przez Bogney47
Hej hej 😄 Ja podobnie jak Ty nie miałam żadnych obiawów ani obfitych krwawień podczas miesiączki czy krwawień po między. Cykl rególarny jak w zegarku. Mięśniaki jednak rosły. Pani ginekolog oraz dziewczyny tutaj jednak uświadomiły mnie iż te dolegliwości przyjdą z czasem. Miałam wiele wątpliwości (i jeszcze mam) co do operacji.Obecnie jestem 10 tygodni po usunięciu trzonu macicy i jajowodów. Reszta organów oczywiście została abym mogła normalnie fukcjonować oraz żeby nie było wymusonej monopauzy. Była to laparoskopia. Bardzo bałam się operacji oraz okresu rekowalescencji i tego jak będzie mi się żylo po wszystkim. Operacja powiodła się bez komplikacji. Rekowalescencja-wiadomo różowo nie było ale też nie tragicznie. Po 2 miesiącach wróciłam do pracy czyli całkiem nie dawno (kilka dni temu). Skutki uboczne jak na razie u mnie skutkiem ubocznym jest "rozjedrzający się brzuch który nie trzyma się kupy". Robię jednak ćwiczenia i mam nadzieję że kiedyś przejdzie.😁Piszesz o tyciu-ja schudłam 4 kg więc nie mogę wypowiedzieć się bo jestem zadowolona że zgubiłam te 4 kg. Oczywiście nadal zastanawiam się co będzie dalej jak będzie mi się żylo bo 2 miesiące to kródko. Masz jakieś pytania zapraszam. Mocno wspieram i przytulam💙💙💙❤️❤️❤️

Re: amputacja trzonu macicy - wątpliwości

PostNapisane: 18 lis 2025, o 18:10
przez Wiolka81
Cześć 🙂 Ja miałam i mam wątpliwości podobnie jak Ty. Odkładałam od roku decyzję, ale mięśniak rośnie i pojawił się drugi. U mnie powoduja czasami ból, dość silne skurcze podczas aktywności fizycznej lub seksu. No i miesiączki czasami bardzo długie i obfite. Ale da się z tym żyć...
Po drugiej konsultacji u innej pani doktor zapisałam się na operację. Pomyślałam, że doktor - kobieta mniej więcej w moim wieku nie kierowałby mnie na operację gdyby nie było to potrzebne. Większy mięśniak ma "zmienioną echogeniczność " na USG i pani doktor stwierdziła że boi się że to się zezłośliwi.
Też jestem osobą aktywną fizycznie, lubię biegać, ćwiczyć, jeździć w góry. Wciąż się zastanawiam czy podjęłam decyzję dobrą, ale do szpitala idę jutro... Smutno mi strasznie jest, boję się, ale też i mam nadzieję że nie będę żałować.
Pozdrawiam. Wiolka.

Re: amputacja trzonu macicy - wątpliwości

PostNapisane: 18 lis 2025, o 21:56
przez cichosza_79
Dzięki Dziewczyny,
Wiolka to już niedługo Twoja operacja?
Ciężko mi się zdecydować skoro nie mam żadnych negatywnych objawów pasażera na gapę. No ale pasażer jest. I to spory :(
Też boję się co tu dużo gadać takich problemów z brzuchem, kształtem, figurą. Nie czuję się gotowa na oddanie tego wszystkiego. Dużo chodzę po górach, to moja pasja, boję się że nie będę mogła wrócić. I wiele wiele innych "boję się" w mojej głowie. Na 99% jestem zdecydowana na operację. Ale jeszcze trochę się waham.

Re: amputacja trzonu macicy - wątpliwości - cichosza_79

PostNapisane: 18 lis 2025, o 23:53
przez olikkk

Re: amputacja trzonu macicy - wątpliwości

PostNapisane: 19 lis 2025, o 00:25
przez Wiolka81

Re: amputacja trzonu macicy - wątpliwości - cichosza_79

PostNapisane: 19 lis 2025, o 10:57
przez eli-50
Cichosza_79 :ymhug:
Idąc na operację usunięcia macicy musiałam liczyć się z tym, że może być usunięta cała reszta. W trakcie operacji okazało się, że to było konieczne. Po wielu latach po operce funkcjonuję normalnie. Oczywiście trzeba się trochę bardziej oszczędzać jeśli chodzi głównie o dźwiganie ;)
Pozdrawiam serdecznie i życzę pomyślnego powrotu do zdrowia :x :ympray:

Re: amputacja trzonu macicy - wątpliwości - cichosza_79

PostNapisane: 19 lis 2025, o 20:10
przez ASAJ75
Po amputacji samego trzonu nie zmieni Ci się nic w odczuwaniu podczas sexu. Menopauza wcześniejsza też nie przyjdzie. Jelita uspokoisz lekką dietą, siemieniem i cierpliwością. 2-3 tygodnie i będzie po kłopocie. Tylko nie dźwigaj- to ważne.