Strona 1 z 2

W środę operacja...mnóstwo dylematów - Adzik

PostNapisane: 6 paź 2025, o 14:08
przez Adzik
Hej, witam się ze wszystkim serdecznie :ymhug:

W najbliższą środę mam mieć operację usunięcia trzonu macicy z jajowodami metodą otwartą.
Problem polega na tym, że mój lekarz prowadzący od dwóch lat namawiał mnie na zabieg, zapewniając mnie, że będzie on przeprowadzony laparoskopowo.
W piątek byłam u niego z wynikami hsp po skierowanie do szpitala.
Najpierw stwierdził, że wyniki są w porządku i nie ma w zasadzie wskazań do operacji, ale jeśli chcę możemy zrobić...(do tego czasu myślałam, że jest ona konieczna.)
Nie laparoskopowo, bo według niego ta metoda jest obarczona większym ryzykiem, bardziej się krwawi itp. tylko przez brzuch bo będzie wszystko lepiej widoczne i będzie bezpieczniej...
Stwierdził też, że w sumie to w szpitalu po jednym i drugim zabiegu zostaje się 4-5 dni i zamiast kilku małych cięć będę miała jedno większe, czyli na to samo wyjdzie...
Mam liczne mięśniaki, największy 5 i 7 cm bez zmian nowotworowych. Mam 51 lat, miesiączkuję regularnie, intensywne krwawienia z powodu mięśniaków zostały ustabilizowane hormonem (biorę rigevidon)na chwilę obecną mam jedynie niewielkie krwawienie w przerwie pomiędzy opakowaniami hormonu.
Nie wiem co robić bo jeśli nie ma konieczności może lepiej się wstrzymać?
Mięśniaki kontroluję co 6 miesięcy nie rosną, od jakiegoś czasu ok 2 lat są bez zmian. Mój lekarz twierdzi, że moja macica jest jak "worek kartofli"...nie upieram się przy tym żeby ją zostawiać, ale nie nastawiałam się na zabieg taką metodą- wiem że rekonwalescencja trwa dłużej.
Od piątku myślę co zrobić, czas mam do jutra rana bo muszę stawić się do szpitala.

Re: W środę operacja...mnóstwo dylematów

PostNapisane: 6 paź 2025, o 14:16
przez Bogney47
Dzień dobry. Ja jestem 3 tygodnie po usunięciu trzonu macicy i jajowodów metodą laparoskopową. Miałam podobny dylemat ponieważ nie miałam dużych objawów podobnie jak Ty jednak ginekolog i Syrenki tutaj uświadomiły mnie że z czasem objawy przyjdą i będzie gorzej i zamiast laparkopii będzie cięcie. Po nim jest gorzej i dłużej dojść do siebie. Tak miałam małe 3 dziurki mam małe blizny i czuję się coraz lepiej. Przeczytaj sobie wątek Macica mięśniakowata Monia 52 i Bogney47 to nasza historia Moja i Moniki. Dzielił nas tylko tydzień między operacjami. Ja mialam laparoskopowo a Monia cięcie. Przesyłam buziaki pozdrawiam cieplutko i przytulam :kolobok_heart:

Re: W środę operacja...mnóstwo dylematów

PostNapisane: 6 paź 2025, o 14:20
przez Bogney47
Zapomniałam ja po laparoskopii prawie wcale nie krwawiłam....tylko trochę w szpitalu:) Operację moalsm w czwartek w sobotę bylam w domu.:) Myślę że za nie dlugo będę tu odzew innych Syrenek oraz Moni:)

Re: W środę operacja...mnóstwo dylematów

PostNapisane: 6 paź 2025, o 14:28
przez Adzik
Dziękuję bardzo za odzew :kolobok_heart: póki co kończę się pakować do szpitala. Zawsze mogę zrezygnować z zabiegu będąc w szpitalu Może za długo się zbierałam z podjęciem decyzji i stąd zmiana metody..

Re: W środę operacja...mnóstwo dylematów

PostNapisane: 6 paź 2025, o 14:32
przez Bogney47

Re: W środę operacja...mnóstwo dylematów

PostNapisane: 6 paź 2025, o 16:42
przez ASAJ75
No niestety Twój doktor gada głupoty. To po laparoskopii mniej się krwawi i znacznie szybciej wraca do zdrowia.
Dziwny taki nagły zwrot - miało być laparoskopowo, ale teraz nagle cięcie …. może szpitalowi skończyły się limity w tym roku na laparoskopię? Albo zepsuł się im robot?
Jeśli masz prawidłowe badania histopatologiczne, a objawy Ci za bardzo nie doskwierają zastanowiłabym się nad przesunięciem operacji w czasie i zrobienie jej mniej inwazyjną metodą…
Z drugiej strony lekarz wie najlepiej. A dziwne że on taki niezdecydowany- najpierw mówi że macica jak worek kartofli, a potem że w sumie nie ma wskazań.
Konsultowałaś to jeszcze z innym ginekologiem? W tej sytuacji byłoby wskazane…
Skąd jesteś?

Re: W środę operacja...mnóstwo dylematów

PostNapisane: 6 paź 2025, o 16:46
przez Bogney47
Zgadzam się z Asaj jak to czytałam też mi brzmiało dziwnie. Dlatego zaproponowałam przeczytanie Mojego wątku i Moni bo miałyśmy wspólny czas ale swie różne netody. Buziaki Asaj :kolobok_heart:

Re: W środę operacja...mnóstwo dylematów

PostNapisane: 6 paź 2025, o 17:17
przez eli-50
Witaj Adzik :ymhug:
Dziwnie trochę mówi ten lekarz. Myślę, że konsultacja z innym lekarzem wskazana. Ale mało masz czasu na to. Chyba, że wchodzi w grę zmiana terminu.
Pozdrawiam

Re: W środę operacja...mnóstwo dylematów

PostNapisane: 6 paź 2025, o 17:44
przez Adzik
Jestem z (............, )to 60 km od Warszawy. Jeszcze przed wynikami hp i piątkowa wizytą, dostałam od znajomej namiary na ( …............) z Warszawy. Ona będzie miała u niego usuwane tylko mięśniaki ( wcześniej chodziła do tego samego lekarza co ja i też słyszała o worku kartofli:))) Stwierdziłam, że zdecydowanie się na operację dużo mnie kosztowało i nie będę już się konsultować bo znowu odłożę wszystko w czasie. Ale teraz po wizycie i zmianie z laparoskopii na cięcie ( sprzęt w serwisie jest bardzo prawdopodobny) to już sama nie wiem…siedzę spakowana i myślę…chciałabym mieć już to wszystko z głowy .

Re: W środę operacja...mnóstwo dylematów

PostNapisane: 6 paź 2025, o 17:51
przez Bogney47
Nie zawsze uda sie usunąć same mięśniaki. U mnie się nie dało ale na sali leżała ze mną dziewczyna która miała usuwane same mięśniaki:)

Re: W środę operacja...mnóstwo dylematów

PostNapisane: 6 paź 2025, o 20:31
przez Bogney47
Adzik jak się trzymasz?

Re: W środę operacja...mnóstwo dylematów

PostNapisane: 6 paź 2025, o 21:34
przez Adzik
W miarę, dziękuję. Podjęłam decyzję, skontaktowałam się z lekarzem i poinformowałam, że decyduje się na zabieg laparoskopowo. Nawet jeśli będzie w późniejszym terminie. On chyba tego nie robi z tego co zdążyłam się zorientować. Nie wiem z jakiego powodu, bo wcześniej chyba wykonywał takie zabiegi. Może dlatego tak mnie namawiał na brzuszną. Moje ciało, moja decyzja i jeśli nie ma zagrożenia życia i mogę chwilę poczekać, wybiorę jednak mniej inwazyjną metodę. Mam nadzieję, że nie będę żałować tej decyzji :(

Re: W środę operacja...mnóstwo dylematów

PostNapisane: 6 paź 2025, o 22:07
przez eli-50
Powodzenia :ymhug:

Re: W środę operacja...mnóstwo dylematów

PostNapisane: 6 paź 2025, o 22:09
przez Adzik

Re: W środę operacja...mnóstwo dylematów

PostNapisane: 7 paź 2025, o 06:10
przez Bogney47
Oczywiście:) Nie czekaj za długo bo wtedy będzie cięcie:( Daj znać kiedy nowy termin laparoskopii:)


Powodzenia:)

Re: W środę operacja...mnóstwo dylematów

PostNapisane: 7 paź 2025, o 09:09
przez Marzena17
Powodzenia :-bd

Re: W środę operacja...mnóstwo dylematów

PostNapisane: 7 paź 2025, o 10:08
przez olikkk

Re: W środę operacja...mnóstwo dylematów

PostNapisane: 7 paź 2025, o 10:55
przez giovanna
Witaj Adzik. Masz rację jeżeli nie ma przeciwwskazań do laparoskopii to też bym poczekała, tym bardziej że nic bardzo strasznego się nie dzieje. Dawno temu miałam cięcie cesarskie i „rozcięty” brzuch od pępka do spojenia łonowego i do dzisiaj mam brzydką bliznę, która się rozeszła tak mniej więcej w środku. Rok temu 24 maja miałam laparoskopowo usuniętą macicę, jajniki, jajowody i dwa węzły chłonne bo niestety przyplątał się rak endometrium. W piątek byłam operowana w poniedziałek już wyszłam do domu i bardzo dobrze się czułam w porównaniu do cesarki którą miałam jak byłam młoda. Krwawiłam dzień po operacji i potem troszkę po badaniu ginekologicznym przed wyjściem do domu. Miałam cztery „dziurki” trzy w brzuchu i jedna w pępku, dzisiaj blizn prawie nie widać trzeba się dobrze przyjrzeć. Także powtórzę za dziewczynami: bzdury twój lekarz mówi ;). Życzę powodzenia i krótkiego czasu oczekiwania na laparoskopię :kolobok_give_heart:

Re: W środę operacja...mnóstwo dylematów

PostNapisane: 7 paź 2025, o 11:01
przez Bogney47
Podobnie jak przed mówczyni mialam 4 dziurki i mam małe blizny które się zasklepiają a 11.11 będzie miesiąc po operacji

Cieplutkie pozdrowienia dla wszystkich :kolobok_heart:

Re: W środę operacja...mnóstwo dylematów

PostNapisane: 7 paź 2025, o 13:37
przez ASAJ75
Zuch jesteś Andzik!
Jestem pewna że podjęłaś dobrą decyzję, bo coś mi „śmierdzi” w postawie Twojego lekarza od „worka kartofli”. Skoro histpat nic nie wykazał to możesz odsunąć w czasie operację o parę miesięcy. W Lubuskiem w niektórych ośrodkach czeka się 6-10 tygodni. Nie wiem jak tam w Mazowieckim.
Skonsultuj to z jakimś lekarzem, który właśnie operacje laparoskopowe robi i wtedy się zdecyduj. Macica mięśniakowata to wiadomo problemy, krwawienia, anemia, ryzyko raka, a żyje się bez niej ok.
Ja jestem po laparoskopii dwukrotnej, bo po drodze rak się przypałętał, ale po każdym zabiegu szybko dochodziłam do siebie. Dosłownie , na drugi dzień po usunięciu macicy i jajowodów juzbylam na spacerku, tylko przewracanie się z boku na bok na łóżku i podnoszenie z niego dawało uczucie ściągnięcia, i żadnych krwawień, babrzących się ran. Po docięciu jajników i węzłów chłonnych też na następny dzień wsiadłam do auta i dałam się przewieźć 160 km i też poszłam na spacer. Minęły 3 lata i z 9 dziurek widać na brzuchu tylko 3 kropki. Żyję teraz normalnie. Oczywiście wycięcie jajników spowodowało natychmiastową menopauzę, ale to już zupełnie inna historia.
Trzymam za Ciebie kciuki.