Strona 1 z 3

Mięśniaki - zabka_z_sadzawki

PostNapisane: 12 sty 2025, o 14:23
przez zabka_z_sadzawki
Drogie Syrenki,

dziękuję za przyjęcie w Wasze grono. :)

Mam 42 lata. Syrenką (jeszcze) nie jestem. Moje problemy z mięśniakami zaczęły się 11 lat temu. Trafiłam na SOR z krwotokiem i tam zdiagnozowano u mnie 3 cm mięśniaka podśluzówkowego. Próbowano go zmniejszyć lekiem Esmya, ale dziad nie reagował na leczenie. Ostatecznie po pół roku walki został usunięty histeroskopowo. Niestety pięć lat temu wrócił w tym samym miejscu i wielkości, ale już jako śródścienny. Żadnych objawów, żadnych bóli, czasem bardziej obfita miesiączka, ale do przeżycia, kontrola USG co 6 miesięcy, anemia opanowana. W listopadzie 2023 roku pojawił się kolejny 1 cm. Wtedy trafiłam na Wasze Forum. Jestem zadaniowcem i lubię wiedzieć jakie mam scenariusze. W lutym ubiegłego roku zaczęły się krwotoczne miesiączki, anemia galopująca z hemoglobiną poniżej 10. W kwietniu moja Pani Gin zaproponowała tabletki anty na opanowanie krwawienia i na pierwszy ogień poszły minitabsy jednoskładnikowe. Na nich krwawiłam obficie bez przerwy 3 miesiące. Zmiana na dwuskładnikowe. Było lepiej, mięśniaki nie rosły, miałam jedynie plamienia, ale przywlekła się zakrzepica. Powrót do jednoskładnikowych i znowu ciągłe krwawienia, anemia wróciła. Na początku tego tygodnia USG kontrolne i... UPS. Mięśniak w dwa miesiące urósł do ponad 5cm i pojawił się kolejny maluch. Szybka decyzja - usuwamy! 23 stycznia mam umówione łyżeczkowanie diagnostyczne, od którego zależy co i jak drastycznie będzie trzeba ciąć. Niestety przez ciągłe krwawienia nie mam jak zrobić cytologii. Pani doktor mówi, że to raczej niezłośliwe, ale porządek trzeba zrobić choćby ze względu na złą morfologię i zakrzepicę. Dalszych planów na razie nie ma, czekam na wyznaczenie terminu i zakresu operacji.

Dzięki czytaniu Waszego Forum i opisom Waszych "przygód" mam dużo więcej wiedzy niż 11 lat temu, przez co jestem spokojniejsza i bardziej optymistycznie nastawiona. Wiem, że przyjdą trudne dni, gdzie stres da mi popalić, ale póki co jestem zbyt zmęczona krwotokami i bólem.

Bardzo Wam dziękuję za Wasze historie i rady. :kolobok_heart:

Mam nadzieję, że moje zmagania też jakiejś kobietce pomogą w przyszłości. :kolobok_blush:

Re: Mięśniaki - zabka_z_sadzawki

PostNapisane: 12 sty 2025, o 18:41
przez Marzena17
Hej Zabka :ymhug:
Wiem, z czym walczysz, bo też tak miałam.
Mięśniaki, krwotoczne miesiaczki ze skrzepami, anemia...po operacji i całkowitym wygojeniu zyję w końcu normalnie.
Będzie dobrze. Trzymam kciuki :x :-bd

Re: Mięśniaki - zabka_z_sadzawki

PostNapisane: 12 sty 2025, o 20:59
przez ASAJ75
Witaj Żabko!
Daj znać po 23.01 co się ostatecznie wydarzyło. Trzymam kciuki żeby jak najmniej inwazyjnie. Wszystko skończy się dobrze!

Re: Mięśniaki - zabka_z_sadzawki

PostNapisane: 17 sty 2025, o 11:06
przez olikkk
Żabko przytulam :ymhug:
Bądź dobrej myśli :kolobok_give_heart:
15 lat temu byłam w Twojej sytuacji , a dziś mam się świetnie i tego też życzę Tobie :kolobok_give_heart2: :ymhug:

Re: Mięśniaki - zabka_z_sadzawki

PostNapisane: 17 sty 2025, o 11:23
przez olikkk
@};- Żabko dziś Twoje urodziny :D
Wszystkiego dobrego z tej okazji :kolobok_give_heart2:
Niech się wszystko ułoży po Twojej myśli i wracaj do zdrowia :kolobok_girl_in_love:
Miłego świętowania :kolobok_party: :YMPARTY:

Re: Mięśniaki - zabka_z_sadzawki

PostNapisane: 17 sty 2025, o 20:13
przez zabka_z_sadzawki
:ymblushing: :ymblushing: :ymblushing: ojjjj jak mi miło :ymblushing: Bardzo, bardzo dziękuję! Niech się spełni i mi i Wam wszystkim! :kolobok_heart:

Zaczyna mi się nasuwać coraz więcej pytań i wątpliwości, ale dziś chyba nie będę o tym myśleć... ;)

Dobrego i zdrowego weekendu! :)

Re: Mięśniaki - zabka_z_sadzawki

PostNapisane: 17 sty 2025, o 22:49
przez giovanna
Wszystkiego najlepszego Żabko, dużo zdrówka @};- @};- @};-

Re: Mięśniaki - zabka_z_sadzawki

PostNapisane: 18 sty 2025, o 20:48
przez Marzena17
Niech się spełni Twoje życzenie :ymhug: Dużo zdrówka i spokoju. :x

Re: Mięśniaki - zabka_z_sadzawki

PostNapisane: 19 sty 2025, o 17:28
przez zabka_z_sadzawki
Dziękuję Kochane :x

Re: Mięśniaki - zabka_z_sadzawki

PostNapisane: 19 sty 2025, o 19:56
przez Agatka37
Daj znać jak po operacji. Bo ja mam 28 stycznia. Trzymam kciuki👍

Re: Mięśniaki - zabka_z_sadzawki

PostNapisane: 19 sty 2025, o 20:13
przez zabka_z_sadzawki
23 stycznia mam dopiero łyżeczkowanie. Po wyniku hp będzie decyzja kiedy operacja. :kolobok_umnik2:
Chciałabym, żeby to było już... Wolny weekend źle mi robi, włączył się kołowrotek myśli i zaczynam się nakręcać. :-o

Trzymaj się Agatko, trzymam za Ciebie kciuki %%-

Re: Mięśniaki - zabka_z_sadzawki

PostNapisane: 20 sty 2025, o 17:01
przez zabka_z_sadzawki
No i klops :(( Od roku nie mogę zrobić cytologii ze względu na ciągłe krwawienia i plamienia. Moja Ginka mówiła, że do operacji koniecznie musi być aktualna cytologia i gdyby zrobiło się okienko, mam w te pędy zrobić. 4 dni temu zrobiło się czysto, więc pełna nadziei pojechałam i... kicha. Na wymazówce czerwono. :(( Mamy jeszcze próbować w czwartek przed łyżeczkowaniem, ale jakoś tracę nadzieję.
Do tej pory cyto zawsze czyste, CA125 z października w normie.

Kochane Syrenki, czy któraś z Was orientuje się, jak długo po łyżeczkach trzeba czekać, żeby zrobić cytologię? Czy wszystkie miałyście aktualną cytologię przed operacją? Boję się, że wszystko będzie się przedłużać :(

Re: Mięśniaki - zabka_z_sadzawki

PostNapisane: 20 sty 2025, o 18:07
przez giovanna
Nie miałam wcale cytologii, to znaczy w lutym miałam pobraną próbkę ale było „za sucho” i miała być powtórka, ale po łyżeczkowaniu wyszedł rak i w maju była operacja bez cytologii.

Re: Mięśniaki - zabka_z_sadzawki

PostNapisane: 20 sty 2025, o 22:57
przez Stynka
U mnie podobnie. Jak podkrwawiałam lekarz nie chciał zrobić cytologii, a po USG dopochwowym natychmiast skierował na łyżeczkowanie.
Bądź dobrej myśli🍀♥️

Re: Mięśniaki - zabka_z_sadzawki

PostNapisane: 21 sty 2025, o 20:06
przez Marzena17
Też nie miałam cytologii i nikt ode mnie nie wymagał. Liczył się wynik łyżeczkowania.
Dowiedz się, bo może wystarczy.

Re: Mięśniaki - zabka_z_sadzawki

PostNapisane: 21 sty 2025, o 20:58
przez zabka_z_sadzawki
Bardzo Wam dziękuję :)
Wszystkiego dobrego! :kolobok_heart:

Re: Mięśniaki - zabka_z_sadzawki

PostNapisane: 23 sty 2025, o 19:10
przez Iwetta
W zeszłym roku w sierpniu jak miałam przetaczaną krew, to na sali była też dziewczyna, która z tego samego powodu nie mogła zrobić cytologii. Łyżeczkowanie jej zrobili, choć wiem, że się trochę stresowała, bo ogólnie jest zasada, że przyjmują na oddział z aktualnym wynikiem cytologii (choć tu jak dopytywałam jaki wynik jest uznawany za aktualny, to dochodziło do 2 lat wstecz).
Ja przy mięśniakch też miałam krawienia i przy przyjęciu na oddział się nasłuchałam od młodej lekarki, że nie powinnam przychodzić z tego powodu. A potem przyszedł starszy lekarz i powiedział, że to nie jest przeciwskazanie do operacji. Od tego wszystkiego aż mnie głowa rozbolała :-@

Re: Mięśniaki - zabka_z_sadzawki

PostNapisane: 24 sty 2025, o 15:54
przez MarysiaKlaudia
Dziewczyny mam takie pytanie, sama mam mięśniaki, które zdiagnozowano u mnie w 2018 roku. rok i dwa lata później mówiono mi, że będe mieć operację. Potem, że jednak nie. Na chwilę obecną sytuacja wygląda tak, że mam przedłużajace się krwawienia, zaczyna się "brudzeniem" np. przez 2 tygodnie..... tak ostatnio miałam, a potem miałam przez tydzień normalny okres. Oczywiście "lało" się ze mnie przez pierwsze dwa dni. jak to u Was wygląda /wyglądało ?

Re: Mięśniaki - zabka_z_sadzawki

PostNapisane: 24 sty 2025, o 17:18
przez zabka_z_sadzawki
Iwetta dziękuję, trochę mnie pocieszyłaś :) Wczoraj miałam łyżeczkowanie mimo aktywnego krwawienia. Inny lekarz powiedział, że nie można krwawić do łyżeczek, a moja ginka stwierdziła, że między innymi po to właśnie robi się ten zabieg. Co lekarz to opinia :kolobok_wacko2:

MarysiaKlaudia ja moją przygodę z mięśniakami zaczęłam 11 lat temu. Po histeroskopii miałam spokój przez kilka lat, ale wszystko odrosło i od kwietnia krwawię i plamię praktycznie bez przerwy. Pojedyncze dni bez przygód zdarzają się, ale można je policzyć na palcach. Miesiączka to krwotok ze skrzepami i bólem. Podwójna dawka żelaza, bo anemia galopująca.
Nie piszesz jak duże są Twoje mięśniaki i jakiego typu. Niektóre mięśniaki dające objawy przedłużających się krwawień z powodzeniem się usuwa operacyjnie z zachowaniem całego organu. Ciągłe krwawienia nie są ani zdrowe ani komfortowe. Głowa do góry. Może spróbuj zasięgnąć porady innego lekarza? %%-

Re: Mięśniaki - zabka_z_sadzawki

PostNapisane: 1 lut 2025, o 13:16
przez ASAJ75
Dziewczyny, uważajcie na te mięśniaki. Niby prawie każda je ma i nie są groźne, ale ja tak przechodziłam z plamieniami 7 lat. Jak zaczęłam krwawić ze skrzepami jak wątróbka kurza, to też była mowa o mięśniakach- lyczeczkowanie nie wykazalo nic niepokojącego. Ale miałam dość tych krwawień, bo były męczące i Bogu dzięki dałam sobie usunąć macicę. Okazało się że mimo dobrych wyników lyczeczkowania siedział w niej 6 cm rak, złośliwy. Absolutnie Was nie straszę, proszę Was tylko bądźcie czujne, nie dajcie się uśpić uspokajaniem- jak będziecie co cykl plamić, wręcz krwawić przez mięśniaki nie płaczcie nad macicą tylko wywalajcie ją w diably( Dodam że ja raz na pół roku byłam u ginekologa, regularnie robiłam cytologię i USG, a mimo to się zdarzyło.)