Strona 1 z 2

Zabieg usunięcia macicy - laparoskopowe czy przezpochwowo?

PostNapisane: 2 wrz 2024, o 14:19
przez Soll1983
Witajcie kochane, jestem tu nowa, pozwolę sobie zadać nurtujące mnie pytanie. Jaki rodzaj usunięcia macicy ( tylko macicy) wybrać. W skrócie wygląda to tak, że rok temu zaczęłam mieć plamienia, po kilku miesiącach był zabieg łyżeczkowanie, wynik ok. Plamienia są nadal, okazało się, że mam mięśniaka podśluzòwkowego i polipa. Mięśniak jest nieduży, ale ciężki do usunięcia bez dziurawienia macicy, natomiast teraz czekam na usunięcie polipa. Jeśli plamienia nie ustaną, lekarz zaleca usunięcie macicy. Twierdzi, że skoro już rodziłam, to ten "worek" jest mi niepotrzebny.W szpitalu, w którym lekarz pracuje, zabiegi przeprowadza się zarówno laparoskopowe, jak i przezpochwowe. Możecie mi nakreślić ogólnie jakie są różnice dla kobiety w rodzaju zabiegu? Co jest mniej bolesne, co się szybciej goi, itp.?

Re: Zabieg usunięcia macicy - laparoskopowe czy przezpochwow

PostNapisane: 2 wrz 2024, o 20:49
przez NotabenePanda
Hej, ja miałam usuwaną macicę w lipcu zależało mi aby było przezpochwowobalr lekarz uparł się na laparoskopie i dobrze bo okazało się że jajnik był przyrośnięty do macicy i miałam masę zrostów które przy okazji usunięto. Do tego znaleźli parę ognisk endometriozy - nic nir bylo widac na rezonansie i usg:(

Re: Zabieg usunięcia macicy - laparoskopowe czy przezpochwow

PostNapisane: 2 wrz 2024, o 21:05
przez Soll1983
A dlaczego zależało Co na tej metodzie? Żeby nie było blizn, lepiej się goiło, czy inny lekarz polecał...?

Re: Zabieg usunięcia macicy - laparoskopowe czy przezpochwow

PostNapisane: 2 wrz 2024, o 22:05
przez NotabenePanda
Wydawała mi się najmniej inwazyjna:) poza tym ja się BARDZO boję narkozy a przy przezpochwowej można e znieczuleniem bez narkozy;)

Re: Zabieg usunięcia macicy - laparoskopowe czy przezpochwow

PostNapisane: 3 wrz 2024, o 09:41
przez ASAJ75
Cześć!
Laparoskopowo robią 3 do 5 dziurek , przez nie wprowadzają narzędzia, kroją macicę na kawałki i ją wyciągają. Szybko się goi, blizenki po roku są prawie niewidoczne. Właściwie nie ma bólu, oprócz tego że po zabiegu 4-5 dni bolą ramiona, bo odchodzą gazy wpompowane w jamę brzuszną.
Tradycyjna metoda to naruszanie powłok brzusznych, dłuższe gojenie, więcej możliwych zrostów.
Jak nie ma u Ciebie żadnych ryzyk to laparoskopia. Szybciej się wygoisz.
Ale miej świadomość że bez macicy bale życie nie można dźwigać więcej niż 5 kg

Re: Zabieg usunięcia macicy - laparoskopowe czy przezpochwow

PostNapisane: 3 wrz 2024, o 12:21
przez Soll1983
O, tego nie wiedziałam, naprawdę? Szok, nikt mi tego nie powiedział, nigdzie również nie natknęłam się na taką informację. Szkoda, bo chciałam wziąć się za siebie i zacząć chodzić na siłownię. Na razie tylko biegam, dla odstępowania, ale chciałam być mniej sflaczała🤣 a jak z innymi rzeczami, np. można robić brzuszki? Narządy się jakoś przesuwają? Popuszcza się mocz? Wiecie, chodzi mi o normalne ludzkie problemy i ewentualne dolegliwości, o których nikt nie wspomina. Wiadomo czy po usunięciu przezpochwowym szybciej wychodzi się że szpitala, szybciej się wszystko goi, mnie boli? Bo rzadko o tym czytam, głównie laparoskopia...

Re: Zabieg usunięcia macicy - laparoskopowe czy przezpochwow

PostNapisane: 3 wrz 2024, o 12:41
przez ASAJ75
Ależ będziesz mogła ćwiczyć, tylko że bez podnoszenia ciężarów. Nawet grubszych zakupów nie wolno w obawie przez wypadaniem macicy.
Ja ostro jeżdżę na rowerze, robię brzuszki, ale nie podnoszę psa, który waży 7 kg. Po operacji( tylko u mnie większy zasięg, bo wszystko) nie mam problemu z nietrzymaniem moczu, z tym że wiele lat wcześniej miałam założoną taśmę podtrzymującą cewkę. Muszą Ci się wypowiedzieć dziewczyny., które miały zabieg przezpochwowo, na pewno jakaś się wkrótce odezwie.

Re: Zabieg usunięcia macicy - laparoskopowe czy przezpochwow

PostNapisane: 3 wrz 2024, o 13:39
przez Soll1983
Dziękuję kochana za wyjaśnienie, czyli nie taki diabeł straszny jak go malują... W sumie macica jest niedużych rozmiarów, ale trochę się obawiałam tej pustki w brzuchu, jak narządy inne się poprzestawiają...

Re: Zabieg usunięcia macicy - laparoskopowe czy przezpochwow

PostNapisane: 3 wrz 2024, o 15:52
przez ASAJ75
Trochę się jelita będą przesuwać i w pierwszych dniach trzeba się spodziewać albo gazów, albo zaparć. Wszystko jednak mija i wraca do normalności.
Nie ma się czego bać. Nawet nie mówią o tym operacja, tylko zabieg…

Re: Zabieg usunięcia macicy - laparoskopowe czy przezpochwow

PostNapisane: 3 wrz 2024, o 16:26
przez eli-50
Hej Soll :ymhug:
Nie odczuwałam żadnej pustki w brzuchu. Tylko na początku było burczenie, przelewanie się w jelitach. Wszystko się na nowo układało.
Powodzenia %%- :)

Re: Zabieg usunięcia macicy - laparoskopowe czy przezpochwow

PostNapisane: 3 wrz 2024, o 17:25
przez Soll1983
Czyli ciało się dopasowuje jakoś... To dobrze... Pozostaje mi tylko wybrać rodzaj zabiegu . zastanawiam się czy osoby które miały zabieg np. przezpochwowo wybrałaby, gdyby mogły cofnąć czas, zabieg laparoskopowy?

Re: Zabieg usunięcia macicy - laparoskopowe czy przezpochwow

PostNapisane: 3 wrz 2024, o 19:05
przez INES1988
Droga Soll, tak czytam Twój post i na Twoim miejscu zastanowiłabym się czy ta operacja jest na prawdę konieczna
Usuniecie macicy to OSTATECZNOŚĆ i jest obwarowana wieloma skutkami ubocznymi w przyszłości...Nie chce Cie straszyć tylko doradzić żebyś może udała się do innego lekarza czy lekarzy i nie ufała jednemu.
Ja przez takie ślepe zaufanie właśnie macicę straciłam i gdybym tylko mogła ja ratować NIGDY nie wyraziłabym zgody na usuniecie. A zdanie lekarza, że skoro rodziłaś to " worek" nie jest Ci już potrzebny świadczy tylko o tym, że jest cichociemny.

Re: Zabieg usunięcia macicy - laparoskopowe czy przezpochwow

PostNapisane: 3 wrz 2024, o 21:28
przez Soll1983
Dobre🤣 wiesz, ja w sumie nie jestem jakoś specjalnie związana z tą moją macicą... Dzięki niej mam oczywiście cudownego synka, nie chciałabym też niczego usuwać..M ale jestem zmęczona wiecznymi plamieniami... Jeśli usunięcie polipa nie pomoże, albo będzie ciągle odrastał, liczę się z tym, że może usunięcie macicy będzie jedynym wyjściem...? Nie będę przecież co pół roku poddawała się narkozie. Hormonalnie leczyć też się nie chce... Szukam również alternatywnych metod. Chce być sprawna, podnosić ciężary nie martwiąc się, że czegoś nie mogę... Ale masz rację, popytam tężni opinie innych lekarzy🙂

Re: Zabieg usunięcia macicy - laparoskopowe czy przezpochwow

PostNapisane: 7 wrz 2024, o 13:55
przez NotabenePanda
Ja miałam potężne bóle od pierwszego okresu, każdy mi mówił że przejdIe po ciąży a jak nie przeszło to że tak niestety bywa. Okres co miesiąc wycinał mi początkowo pierwsze dwa dni, potem 3 potem zaczynało boleć przed okresem a od roku nie pamietałam kiedy nie bolało. Bol dla mnie porownywalny z porodem. Nikt nie widział endometriozy a miesniaki byly małe. Męczyłam się ponad 20 lat

Re: Zabieg usunięcia macicy - laparoskopowe czy przezpochwow

PostNapisane: 9 wrz 2024, o 08:41
przez Soll1983
I w jaki sposób miałeś przeprowadzony zabieg?

Re: Zabieg usunięcia macicy - laparoskopowe czy przezpochwow

PostNapisane: 9 wrz 2024, o 14:14
przez KatkaS
A mi żaden lekarz nie potwierdził zakazu dźwigania do końca życia powyżej 5 kilogramów. Do 6 miesięcy po operacji - owszem. W tej chwili ćwiczę z hantlami , całość ma maksymalnie 8 - 10 kg, jestem 9 miesięcy po zabiegu.
Ważne jest to, jak podnosi się ciężar , technika.

Re: Zabieg usunięcia macicy - laparoskopowe czy przezpochwow

PostNapisane: 9 wrz 2024, o 17:46
przez NotabenePanda

Re: Zabieg usunięcia macicy - laparoskopowe czy przezpochwow

PostNapisane: 10 wrz 2024, o 12:16
przez Soll1983
Wybacz , nie znam nomenklatury medycznej... Robotycznie to też laparoskopowe przez brzuch...?

Re: Zabieg usunięcia macicy - laparoskopowe czy przezpochwow

PostNapisane: 12 wrz 2024, o 21:33
przez NotabenePanda
Tak tylko cały zabieg jest robiony robotem a operator siedzi sobie z boku:)

Re: Zabieg usunięcia macicy - laparoskopowe czy przezpochwow

PostNapisane: 19 wrz 2024, o 08:22
przez Kara1209
Witam Wszystkich

Jak wiele z Was naczytałam się na forum jak tylko miałam początek mojej drogi pod tytułem usunięcie macicy, jajników, jajowodów. Dużo mi pomogły Wasze wspisy i mam nadzieję że może mój chociaz odrobinke komus pomoże. W tym roku skonczyłam 47 lat. Bardzo sie bałam operacji jako takiej, skutków fizycznych po usunięciu tylu narzadów, skutków psychicznych a przede wszystkim tego czy histopat bedzie dobry, czy nie bedzie raka. Miałam wiosną lyżeczkowanie polipa macicy i wynik wyszedł zły - polip z rozrostem i atypią. zalecenia usunięcia wszystkich narzadów w obawie czy macica nie jest zajeta a gdyby była, leczenie onko i w krótkim czasie druga operacja usunięcia jajników. Sama operacja metodą tradycyjną dobrze, pierwsza doba nieciekawa delikatnie pisząc, bo ból, mdłości i wymioty po narkozie, ból głowy. Jak przeżyłam pierwszą było z górki :) W piątej dobie wypis do domu, Pierwsze tygodnie mega osłabienie, człowiek zdziwiony że zrobi sobie sniadanie i juz musi odpocząć bo brak sił, boli brzuch, nogi się uginają. W drugim tygodniu coraz lepiej, moglam nawet odkurzyc dom, wyjść na spacer, jechac samochodem do apteki - oczywiscie pas zapięty za plecami. Nawet sama pojechałam na zdjęcie szwów. Trzeci, czwarty tygodnie to z dnia na dzień lepiej. Równo miesiąc po operacji pojechałam z rodziną na kilka dni nad jezioro. Sama była pozytywnie zaskoczona że pobyt tam odciągnął głowe od myśli że jestem po poważnej operacji, że czekam na wynik, że nie wiem co dalej....Po powrocie skończyłam z polegiwaniem w ciagu dnia czyli cały dzień na nogach, prace domowe, zakupy rozłożone na kilka toreb, obiad i inne nie stanowiły problemu. 6 tyg po operacji odebrałam wynik - oczywiście był dobry :ymhug: zakończyłam leczenie, wróciłam do pracy - biurowej. Około 5/6 tyd wsiadłam na rower, wróciliśmy z mężem do seksu, wiec jakby ze wszystkim czułam że wracam do normalności :-j Oczywiście poczatki były trudne, ból, mega osłabienie, pocenie się przy drobnych rzeczach a u mnie tym bardziej bo meno wpadła od razu, u mnie też tydzień miałąm po operacji biegunke a pożniej okropne zaparcia które mam jeszcze trochę do tej pory - próbowałam naturalnych srodków ale bez czopków nie mogłam sie wyprożnic, pożniej Dulcobis (pomagał), teraz maślan sodu na jelita z nadzieją że wszystko wyreguluje, miała też kilka tyg probmelmy z sikaniem - po troch, często, małe ciśnienie i strumień ale teraz już ok. Oczywiście po odbiorze histo dostałam HTZ a plastrach Systen - czuje się mega dobrze, libido wysokie, nawet bardziej niż kiedyś. Problem że plastry mało dostępne i czasami sie odklejają. Kończąc powolutku O:-) .... jestem bardzo bardzo miło zaskoczona tym że szybko człowiek dochodzi do siebie, moje wizje przed były bardziej czarne i przerażające. Trzeba dbać o fizyczny i psychiczny odpoczynek, pozytywnie myśleć i ruszać się - wtedy wszystko zaczyna szybciej regenerować się, nie ma ryzyka zastojów, zakrzepów, mniejsze ryzyko zbednych kilogramów. Jak pomyślę teraz plusy operacji - nie zachoruje na żaden nowotwór narzadow rodnych, nie zaskoczy mnie juz nigdy miesiączka ktora była ostatnio coraz bardziej nieprzewidywalna w swojej terminowości, seks bez zabezpieczeń i obaw o ciążę, nie bede zastanawiać sie kiedy i w jakim wydaniu przyjdzie meno... Minusy operacji - brak narządow a jednak lepiej jak wszystko czlowiek ma na swoim miejscu, nadal trochę opuchnięty brzuch i troche boląca blizna, nie mogę dzwigać, mocno się przemeczać, musze brac HTZ jeżeli chcę jak to powiedział ordynator "dobrze żyć i współżyć".... Trzymajcie się Kochane i te przed i te po operacji. Dużo zdrówka dla Was wszystkich i od siebie dziękuje że też mogłam lepiej sie poczyć czytając Wasze historie i przeżycia.