Strona 1 z 2

Sobota 13 lipca

PostNapisane: 24 cze 2024, o 10:59
przez NotabenePanda
Hej, jestem Karolina mam 38 lat a13 lipca usuwam macicę:)
Stresuję się wszystkim zawsze i wszędzie wiec strach przed zabiegiem, narkozą, powikłaniami jest ogromny. Mam nadzieje że do tego 13 przeżyję:)

Re: Sobota 13 lipca

PostNapisane: 24 cze 2024, o 11:19
przez eli-50
Karolina witaj wśród nas :ymhug:
Każda z nas się stresowała. To normalne. Pij melisę i tłumacz sobie, że musisz się z tym rozprawić raz na zawsze. Swoje myśli kieruj w stronę zdrowienia.
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia %%- :x

Re: Sobota 13 lipca

PostNapisane: 24 cze 2024, o 11:39
przez CichoSza
NotabenePanda, wszystkie przez to przechodziłyśmy i, jak widać, wszystkie żyjemy. To normalne, że się stresujesz, bo przed nieznanym zawsze odczuwamy strach. Natomiast warto uświadomić sobie, że usunięcie macicy jest prostą operacją ginekologiczną (łatwiejszą niż np. wyłuszczenie guza, wbrew pozorom) i lekarze wiedzą, co robią. Z tego, co napisałaś, będziesz mieć operację wykonaną drogą laparoskopową, więc szybciej dojdziesz do siebie i będziesz mieć mniejsze ryzyko wystąpienia ewentualnych powikłań.

Będziemy z Tobą i będziemy Cię wspierać! (*) Pisz, gdybyś, miała jakieś pytania.

Re: Sobota 13 lipca

PostNapisane: 24 cze 2024, o 12:02
przez giovanna
Witaj Karolino:), będzie dobrze 👍.

Re: Sobota 13 lipca

PostNapisane: 24 cze 2024, o 12:37
przez NotabenePanda

Re: Sobota 13 lipca

PostNapisane: 24 cze 2024, o 13:52
przez ASAJ75
Myśl pozytywnie Pando!
Będzie dobrze, to prosta operacja Italię życie będzie po niej spokojniejsze i łatwiejsze. Uszy do góry!

Re: Sobota 13 lipca

PostNapisane: 24 cze 2024, o 20:37
przez Doris49
Kochana nic się nie bój.
Ja 6 tyg temu miałam usuwana macicę,szyjkę i jajniki cięciem przez brzuch.
I nie wiem dlaczego ale ja jakoś nie miałam stresu żadnego przed panie obok głupiego Jasia brały a ja ciśnienie 110/65 nic nie wzięłam.
Samo uspanie i operacja było spoko.
Bałam się jak to będzie po jak się obudzę ale było nawet normalnie a bym powiedziała wręcz dobrze.
Leki przeciwbólowe miałam na życzenie podawane nie czułam bólu taki dyskomfort że coś tam było zrobione.Barziejmie wkurzał cewnik niż to że byłam pocięta.Po dobie wszytko mi odłączono i powolutku wstałam.Chodzilam lekko zgięta w pół ale nie było to takie Cieszkie.
Myślałam serio że będzie gorzej.Pani obok miała laparoskopowe i wieczorem już serial oglądała i jadła za nas dwie.
Ponoć laparoskopowe jestniejszy ból i szybko się wraca do zdrowia.
Tak że nie bój się bo będzie dobrze ,my kobietki jesteśmy twarde.

Re: Sobota 13 lipca

PostNapisane: 24 cze 2024, o 21:17
przez NotabenePanda

Re: Sobota 13 lipca

PostNapisane: 24 cze 2024, o 22:06
przez CichoSza
Po to wynaleziono silne leki przeciwbólowe (po operacji podaje się narkotyki), żeby człowiek nie myślał, że walka z bólem to fanaberia. Ja również miałam cięcie przez brzuch i drugiego dnia od operacji niż śmigałam na zwykłej pyralginie, a po powrocie ze szpitala leki przeciwbólowe wzięłam może dwa-trzy razy. Również sądziłam, że będzie gorzej.

Re: Sobota 13 lipca

PostNapisane: 24 cze 2024, o 22:14
przez Doris49
Też sądziłam że będzie dużo gorzej.
Panie w szpitalu w kółko pytały czy coś podać przeciwbólowego i brałam tylko na noc bo mnie mdliło jak za dużo mi przeciwbólowych dawały i nie miałam ochoty na jedzenie w kółko miałam odruchy wymiotne.
W domu na paracetamolu i też przeważnie na noc by się wyspać w miarę.
Ale serio z opisów innych kobiet myślałam że będzie mega gorzej.
Teraz mam tylko takie bardziej w głowie czy tam wszytko się dobrze zagoilo,do lekarza mam za 2 dni i będę miała pierwszy raz badanie dopochwowe USG więc tylko tym się lekko martwię czy tam wszyztko się dobrze zagoilo.
Mam też tkliwy brzuch ale nie że boki a taki przy dotyku tkliwy ale to normalne bo miałam cięcie .

Re: Sobota 13 lipca

PostNapisane: 24 cze 2024, o 22:28
przez NotabenePanda
Bardzo martwi mnie też ilość dopuszczonych kg po zabiegu, przeczytałam tu o 5kg. A moj ginekolog pwoedzial że 3 a sporadycznie ewentualnir 5. Ja natomiast jestem z tych co remonty i przemeblowania robię sama jak mnie najdzie i po domu przeciagam pianino😂 już wiem że bedzie zakaz…

Re: Sobota 13 lipca

PostNapisane: 24 cze 2024, o 23:01
przez ASAJ75
No z dźwiganiem będziesz musiała wystopować, żeby pęcherz działał sprawnie i pochwa nie wypadała. Ja nawet wielkiego gara z bigosem już nie przenoszę- wodę w ogrodzie w konewkach noszę po pół. Można się przyzwyczaić i robić za królewnę…

Re: Sobota 13 lipca

PostNapisane: 25 cze 2024, o 09:35
przez Doris49
Tak z dźwiganiem nawet nie przesadzaj.
Ja mam małą wnusie w domu i w kółko baba opa.baba opa i nie raz się zapomnę i na krzesełko ja posadzę.
Nie czuję tego ciężaru ale jednak ona waży z 10kg..
Tak samo z pracą mam taka że mam ręce mieć wyżej zaplątam warkoczyki,afro loki i powoli wróciłam do pracy po 4 tyg.i cieszko jest po jednej pani po pracy tak 3-4 godz już mam ciągnięcie w pachwinach ból pleców lub brzucha ,ustępuje jak się na chwilę położę.
Też właśnie temu się boje kontroli w czwartek że mi lekarz powie że coś tam się obniżyło lub coś jest źle tam...
A położna która mi mega pomagała w szpitalu mówiła bym bardzo uwazala jak dźwigam bo jestem szczupła.
A my kobiety chcemy wszytko zrobić same i tak jak kiedyś.

Re: Sobota 13 lipca

PostNapisane: 27 cze 2024, o 09:47
przez AniaAnia
Witaj Karolina. Też mam 38 lat i w lutym miałam usunięta macice z przydatkami. Operacje przeszłam dobrze bez powikłań. Wszystko dobrze zagojone. Możesz poczytać w moim wątku jak to przebiegało. Jakbyś miała pytania to pisz śmiało.

Re: Sobota 13 lipca

PostNapisane: 6 lip 2024, o 08:06
przez NotabenePanda
Dziękuję wszystkim, mnie po prostu bardzo stresuje narkoza i kwestia samego wybudzenia, ale to chyba taki charakter, sam zabieg czy rekonwalescencja jakoś jest dla mnie jeszcze odległy, teraz staram się wyciszać ale świadomość ze za tydzień już bede czekac na wyjscie na blok mnie paraliżuje…

Re: Sobota 13 lipca

PostNapisane: 6 lip 2024, o 09:40
przez eli-50
N. Panda powtórzę to co napisałam Karolinie. Zaprzyjaźnij się z naszą koleżanką Meliską ;).
Powodzenia w pozbyciu się problemu %%- :ymhug:

Re: Sobota 13 lipca

PostNapisane: 6 lip 2024, o 23:02
przez giovanna

Re: Sobota 13 lipca

PostNapisane: 10 lip 2024, o 18:36
przez NotabenePanda
Staram się nie myśleć i uspokajać ale średnio mi wychodzi;) ja jestem panikara i nie bardzo potrafię nad tym panować. Dzisiaj miałam spotkanie z anastazjologiem, któremu musiałam dostarczyć opinie pulmonologa z uwagi na sarkoidozę kwalifikacja jest, w piątek o 12 szpital i już kolejny stres jak to bedzie z tym oczyszczaniem bo odział ma różne pokoje z łazienkami i bez a połączony jest z męską urologią, więc jestem 😞. A ja jestem z tych która nie potrafi się wysikać na stacji… a potem jeszcze ile na oddziale…. Normalnie się wykończe przed zabiegiem..a to tylko mięśniaki i polipy. Podziwiam Was!

Re: Sobota 13 lipca

PostNapisane: 10 lip 2024, o 21:13
przez giovanna
Poczytaj mój wątek, przyszłam do szpitala w środę bo miałam mieć operację w czwartek, pobrali mi krew, zrobili usg i dowiedziałam się że operacji jutro nie będzie. Przeryczałam środę, czwartek, na obchodzie lekarz kazał mi podawać hydroxyzynę, bo „pani jest wrażliwa” . Dla mnie sam szpital to stres, ale jakoś dałam radę, trafiłam na fajnego lekarza, pani anestezjolog na rozmowie po południu dzień przed operacją też bardzo miła, wszystko mi wytlumaczyla, a też bałam się narkozy i intubacji. Każda z nas panikowała, jedna mniej, druga więcej ;). Tylko u nas nie było przeczyszczania przed ani tego obrzydliwego lekarstwa po którym chorowałam (przed rezonansem bo ja mam ( miałam) raka, ani lewatywy, tylko od obiadu dzień przed nie było już nic do jedzenia.

Re: Sobota 13 lipca

PostNapisane: 11 lip 2024, o 17:58
przez Doris49
Ja też się bałam mega tego oczyszczania.
Ale znalazłam na to patent i u mnie się sprawdził zrobiłam sobie dietę już dzień przed zjadłam tylko bułkę i wodę piłam.W dzień przyjęcia zrobili mi badania i podali na śniadanie żupe taka jakaś dietetyczna nie zjadłam piłam cały czas wode i jogurta wypiła o 16 zrobili mi ta lewatywę i czyściłam się do 2 w nocy ale tak powoli i prawie sama woda po kropelce .Nie miałam bolu brzucha nic nie czułam jak bym lekko sikała.Pacjetka obok jadła nawet hamburgery a miała mieć dietę ale ta babka jadła za 5 ciu.I do rana chodziła do WC i brała tabletki bo ja tak brzuch bolał.
Tak że warto zrobić dietę już w domu.
Narkozę miałam po raz drugi w życiu.
Pierwsza jak mi robili kolkoskopie przed zabiegiem a druga w czasie operacji druga była już z rurka do gardła tego się troszkę reż obawiałam jak to będzie ale jestem w szoku bo rurkę wkładają jak zaśniesz i wyjmują zaraz jak się obudzisz nie wiedziałam nawet że ja mam nie miałam podrażnionego gardła nic nie czułam.A kupiłam nawet za wczasu spray nawilżający a nie trzeba było.
I miałam też znieczulenie zewnoatrzoponowe do kręgosłupa nawet się źle z tym nie czułam lekko mnie mdliło ale nie wymiotowałam.
Lekarka mówiła że temu że miałam pusty mega żołądek i dietę...
Więc strach ma wielkie oczy nie było tak źle a też był to dla mnie pierwszy raz...