przez ASAJ75 » 4 wrz 2025, o 14:34
Dziewczyny spróbujcie się nie nakręcać, każda jest inna. Ale jest nas tyle, które to przetrwałyśmy i chwalimy sobie usunięcie macicy- koniec krwawień, bólu, niespodzianek, mnie uchroniło od rozprzestrzeniania raka.
Naprawdę , mam niski prog bólu, nie dam sobie małej plomby założyć bez znieczulenia, ale leki po zabiegu nie były potrzebne. Rano miałam zabieg, wieczorem jeszcze z cewnikiem szłam pod prysznic, a następnego dnia po wyjęciu cewnika i sączka( nie boli tylko uczucie dziwne) do domu, i jeszcze tego samego popołudnia byłam na spacerze prawie kilometr nóżka za nóżką. Dużo polerowałam, odpoczywałam i nie spieszyłam się do pracy. Nie dźwigam nic ponad garnek z zupą do dziś.
U mnie inna sprawa, bo z powodu raka wykazanego w w historii-pat, kolejny raz na stół by wyciąć profilaktycznie jajowody i jajniki. I tu dopiero następuje mechaniczna menopauza, samo wycięcie macicy nie powoduje menopauzy. Może ją trochę przyspieszyć, ale nie jest nagła i to już połowa sukcesu. Idzie się do ginekologa po HTZ i jest pięknie.
Wiem że łatwo mówić, nie denerwujcie się, ale naprawdę nie warto. Narkoza to teraz pikuś, nie ma pacjentów, którzy się po niej nie budzą. Ból po zabiegu wcale nie jest duży, to bardziej pieczenie, ciągnięcie, pieczenie strupków przy rankach, ale to serio nic strasznego. No i można się popieścić ze sobą😉.
Przygotujcie dom na powrót, żebyście mogły się relaksować, jedźcie lekko i pijcie zioła, na spokój polecam tzw. „ tabletki na uspokojenie „z herbapolu albo herbatkę konopną(nie uzależnia).
Myślcie pozytywnie, lekkie komedie oglądajcie, korzystajcie ze słonka - będzie pięknie.
Wątek co wziąć do szpitala był poruszany parokrotnie, przeczeszcie wpisy na forum. Majty z siatki zbędny wydatek.