Boję się - jutro mam operację
Cześć, trafiłam wczoraj na Wasze forum w oczekiwaniu na swoją operację.
Co chwilę wymyślam nowe obawy i chyva do jutra zeświruję;)
Trochę o mnie - w zeszły poniedziałek dowiedziałam się o swoim raku. Miałam usuwanego polipa, a w nim stwierdzono komórki raka wysokodojarzałego raka trzonu macicy G1. W rezonansie nic nie wyszło, rak najprawdopodobniej rozwijał się tylko w polipie.
Niestety, ze względu na to oraz na moje obciążenia rodzinne muszę mieć wyciętą macicę razem z przydatkami. Nie mogę brać HTZ, bo estrogen u mnie nie jest wskazany.
Operacja odbędzie się jutro metodą laparoskopową.
Boję się zmiany swojego życia. Boje się, że w tak młodym wieku (mam 27 lat) stanę się starą kobietą, która na nic nie ma ochoty.
Do tej pory lubiłam sport, lubiłam też spotkać się na pizzy, czasem napić się alkoholu, pójść na siłownię. Dodatkowo byłam w trakcie zmiany pracy, a moja praca wymaga ode mnie dużo nauki. Generalnie chyba byłam typową osobą w swoim wieku.
Boję się, że po operacji nie będę już taka sama. Że nagle przestanie mi się chcieć robić cokolwiek, że nie będę miała ochoty na seks, że nie będę mogła napić sie już nigdy piwa (fitoestrogeny, lekarz teoretycznie powiedział mi, że musiałabym hektoliktry wypić, żeby mi zaszkodziło, ale wiecie jak to jest... Boję się tknąć nawet). Z seksem to też chyba psychiczne bardziej, sport tak samo... Generalnie mam lęki jakby cała moja osobowość to były moje jajniki i produkowane przez nie hormony.
Powiedzcie jak to u Was wyglądało? Pogorszyła się u Was jakość życia? Mogłyście dalej robić to wszystko, co przed operacją?
Jak jest po laparoskopii? Bardzo się boję, że będzie mnie boleć, a na ból jestem dość wrażliwa...
Pozdrawiam
Co chwilę wymyślam nowe obawy i chyva do jutra zeświruję;)
Trochę o mnie - w zeszły poniedziałek dowiedziałam się o swoim raku. Miałam usuwanego polipa, a w nim stwierdzono komórki raka wysokodojarzałego raka trzonu macicy G1. W rezonansie nic nie wyszło, rak najprawdopodobniej rozwijał się tylko w polipie.
Niestety, ze względu na to oraz na moje obciążenia rodzinne muszę mieć wyciętą macicę razem z przydatkami. Nie mogę brać HTZ, bo estrogen u mnie nie jest wskazany.
Operacja odbędzie się jutro metodą laparoskopową.
Boję się zmiany swojego życia. Boje się, że w tak młodym wieku (mam 27 lat) stanę się starą kobietą, która na nic nie ma ochoty.
Do tej pory lubiłam sport, lubiłam też spotkać się na pizzy, czasem napić się alkoholu, pójść na siłownię. Dodatkowo byłam w trakcie zmiany pracy, a moja praca wymaga ode mnie dużo nauki. Generalnie chyba byłam typową osobą w swoim wieku.
Boję się, że po operacji nie będę już taka sama. Że nagle przestanie mi się chcieć robić cokolwiek, że nie będę miała ochoty na seks, że nie będę mogła napić sie już nigdy piwa (fitoestrogeny, lekarz teoretycznie powiedział mi, że musiałabym hektoliktry wypić, żeby mi zaszkodziło, ale wiecie jak to jest... Boję się tknąć nawet). Z seksem to też chyba psychiczne bardziej, sport tak samo... Generalnie mam lęki jakby cała moja osobowość to były moje jajniki i produkowane przez nie hormony.
Powiedzcie jak to u Was wyglądało? Pogorszyła się u Was jakość życia? Mogłyście dalej robić to wszystko, co przed operacją?
Jak jest po laparoskopii? Bardzo się boję, że będzie mnie boleć, a na ból jestem dość wrażliwa...
Pozdrawiam

Ale to oszczedzanie sie to tylko na okres po operacji, to nie jest tak, ze juz zawsze nie bede mogla nosic duzo rzeczy?
Najważniejsze pozbyć się skorupiaka.
witam Cię i ja


trzymam kciuki za dziś .