Mutacja genu BRCA1- prewencyjne usunięcie macicy i jajników
Witajcie!
Szukałam w necie informacji na temat czekającej mnie operacji i natknęłam się na to forum.
Kilka słów o mnie. Mam 35 lat, dwójkę dzieci i od 15 lat wiem o mutacji genu BRCA1. Jestem pod stałą obserwacją genetyków ze Szczecina. Mam robione badania stale co pół roku. Na ostatniej wizycie (w maju) u genetyka postawiono mnie "pod ścianą". Lekarz stwierdził, ze teraz jest najlepszy moment na usunięcie jajników, jajowodów i macicy. Wiadomość ścięła mnie z nóg mimo, że liczyłam się z tym, ze kiedyś to nastąpi. Nie sądziłam, ze w wieku 35 lat. Usunięcie "dołu" zmniejsza ryzyko zachorowania na raka piersi o 75%, a w moim przypadku ryzyko zachorowania to aż 80 %. Jednocześnie lekarz poinformował mnie, ze przy tej mutacji wystąpienie nowotworu jajnika to wyrok.
Pogodziłam się z tą myślą. Operacja miał odbyć się jesienią. Zdecydowałam, ze po miesiączce we wrześniu umówię się na zabieg. I tak zbliża się to wielkimi krokami. Miesiączka w piątek to zabieg wypadnie na początek października. Jeszcze 27 września mam rezonans piersi.
Im bliżej operacji tym większy strach mnie ogarnia
Liczę na Wasze przyjęcie mnie do grona, pomoc i cenne rady.
Chciałabym wiedzieć jak się czujecie (szczególnie dziewczyny w mniej więcej moim wieku) po usunięciu jajników. Jak sobie radzicie z objawami menopauzy?
Szukałam w necie informacji na temat czekającej mnie operacji i natknęłam się na to forum.
Kilka słów o mnie. Mam 35 lat, dwójkę dzieci i od 15 lat wiem o mutacji genu BRCA1. Jestem pod stałą obserwacją genetyków ze Szczecina. Mam robione badania stale co pół roku. Na ostatniej wizycie (w maju) u genetyka postawiono mnie "pod ścianą". Lekarz stwierdził, ze teraz jest najlepszy moment na usunięcie jajników, jajowodów i macicy. Wiadomość ścięła mnie z nóg mimo, że liczyłam się z tym, ze kiedyś to nastąpi. Nie sądziłam, ze w wieku 35 lat. Usunięcie "dołu" zmniejsza ryzyko zachorowania na raka piersi o 75%, a w moim przypadku ryzyko zachorowania to aż 80 %. Jednocześnie lekarz poinformował mnie, ze przy tej mutacji wystąpienie nowotworu jajnika to wyrok.
Pogodziłam się z tą myślą. Operacja miał odbyć się jesienią. Zdecydowałam, ze po miesiączce we wrześniu umówię się na zabieg. I tak zbliża się to wielkimi krokami. Miesiączka w piątek to zabieg wypadnie na początek października. Jeszcze 27 września mam rezonans piersi.
Im bliżej operacji tym większy strach mnie ogarnia
Liczę na Wasze przyjęcie mnie do grona, pomoc i cenne rady.
Chciałabym wiedzieć jak się czujecie (szczególnie dziewczyny w mniej więcej moim wieku) po usunięciu jajników. Jak sobie radzicie z objawami menopauzy?

wiem ,jak się teraz czujesz ,bo wiosną też przez to przechodziłam ,jeśli operacja jest koniecznością ,to nie ma na co czekac,nie wiem czy cię to uspokoi ,ale ja się czuję doskonale po operacji ,wróciłam do pracy ,żyję pełnią życia ,było trudno ,wiadomo szpital ,operacja ,ale każda z nas jakoś to zniosła ,ja stosuję htz na meno i działa na mnie bardzo dobrze ,dziewczyny stosuję plastry ,a ja jedna tabletki ,są inne formy podania htz
