Strona 1 z 4

Już za tydzień usunięcie macicy

PostNapisane: 12 cze 2014, o 16:18
przez MAGDALENA
Witam
to mój pierwszy wpis u Was, trochę trwało zanim zasiadłam do klawiatury, ale w końcu. Zdecydowałam się dziś, bo właśnie zaczęła mi się ostatnia @ Mam nadzieję, że po abrazji miesiąc temu nie będzie taka krwotoczna jak poprzednie. A na razie odliczam czas... Za tydzień zakwateruję się na sali szpitalnej i w piątek idę pod nóż. Wyniki mam OK, więc wstępnie lekarze stwierdzili, że usuną mi macicę i zastawią przydatki, ale jak powiedzieli - ostatecznie okaże się jak otworzą. Mam też jakąś torbiel na lewym jajniku i chcą to naocznie stwierdzić. Zdecydowałam się na usunięcie macicy, bo mam ją masakrycznie powiększoną, a taka macica grozi powstawaniem mięsaków. Operacji jako takiej na razie się nie boję, boję się jak będzie się goić cięcie - u mnie laparoskopowo raczej nie robią.

Re: Już za tydzień

PostNapisane: 12 cze 2014, o 16:24
przez ismena
Witaj Magdalenko cieszę się że trafiłaś do nas jeszcze przed operacją. Smutne to że nastepna tak młoda kobietka musi iść pod nóż. Jednak w miarę możliwości, a każda Syrenka Ci to powie,że są one WIELKIE, doradzimy, podpowiemy, pomożemy i przytulimy. Wszystko będzie dobrze, nie martw się. Czy laparoskopia, czy cięcie - zagoi się.

Buziaki, lecę, później się odezwę a w międzyczasie wpadną na pewno następne kobietki, aby Cie uściskać :) :ymhug: :ymhug: :ymhug:

Re: Już za tydzień

PostNapisane: 12 cze 2014, o 16:25
przez iwon62510
Witaj Madziu na Forum ..trafiłaś tu w odpowiednim czasie,od nas napewno dostaniesz wsparcie psychiczne,więc dasz radę..na wszelkie rady i porady możesz zawsze tu liczyć.. :-* :-*

Re: Już za tydzień

PostNapisane: 12 cze 2014, o 17:03
przez Radka44
Witaj :) No szkoda , że taka młoda znowu :( a co do gojenia się rany to teraz mają takie sposoby i takie nici, ze u mnie dwa miesiące i widać lekką cienką kreseczkę, powodzenia i trzymam kciuki za Ciebie :)

Re: Już za tydzień

PostNapisane: 12 cze 2014, o 17:28
przez MAGDALENA
Dziękuję za powitanie :) Miło jest się do kogoś odezwać, bo w domu to za bardzo nie mam z kim pogadać.
Mamy już nie mam -miała raka, wprawdzie nie sprawy kobiece, ale strach jest, więc dlatego jak lekarz tylko wspomniał, że są dwie możliwości: leczenie mięśniaków farmakologiczne lub operacja - od razu się wyrwałam - to ja poproszę to drugie :D . Położna trochę się zdziwiła, że taka młoda i chce się pozbyć możliwości posiadania dzieci, ale jedną córę już mam - 12 letnia pannica, przez tyle lat nie zaszłam, więc na co czekać? Aż urodzę jako 50-latka i zejdę z powodu nowotworu nie odchowawszy dziecka? Dzięki - mam dla kogo żyć - córcia :kolobok_girl_devil: , mąż. Właśnie, mężowi ciężko, trochę przeraził się zakresem operacji, myślał, że tylko usunę mięśniaki i już (tak jak w styczniu ub. roku) a ja taki numer mu wywinęłam. Ale lekarz, który robił mi abrazję, stwierdził że dobrze robię - macica "nie wygląda ładnie". Moja szwagierka jest pielęgniarką, ale jak jej powiedziałam, że usuwam, to strzeliła focha. Ona jest zdania, że jak jest co leczyć to trzeba leczyć. Więc leczę - KOMPLEKSOWO.

Więc tak trochę nie mam się przed kim wygadać, a gadać lubię :D
Będę więc tu zaglądać - chyba także w hospitalu.

A gojenia rany się boję, bo mam cukrzycę - słodka dziewczyna jestem.

Pozdrawiam wszystkie Syrenki.

Re: Już za tydzień

PostNapisane: 12 cze 2014, o 18:12
przez bulbinka536
Witaj Magdalenko :ymhug: słodka kobietko, jak to ciasteczko ,,Magdalenki '' mniammm uwielbiam z nadzieniem czekoladowym :D
Widzę ,że podjęłaś już decyzję ,więc życzę Ci kochana powodzenia i zapewniam ,że będziemy Cię wspierać :x
My też lubimy gadać ;)

Re: Już za tydzień

PostNapisane: 12 cze 2014, o 18:18
przez Lena
Cześć Magdalenko.Moja imienniczko :D )
Witaj na forum :ymhug: :ymhug: :ymhug:
Tutaj zawsze możesz sobie z nami pogadać, wyżalić się, wysłuchać naszych porad, problemów itd. Ale my także lubimy się pośmiać bo zwyczajnie lubimy się i rozumiemy :D :D

Re: Już za tydzień

PostNapisane: 12 cze 2014, o 22:47
przez olikkk
Magdalenko miło mi powitac Cię serdecznie na naszym forum w nowej wersji i w nowym miejscu :ymhug:
Będziesz pierwszą Syrenka, ktora w tej rzeczywistosci przygotowuje się z nami do operacji :x
Mam nadzieję, że z nami będzie Ci łatwiej przejsc przez ten trudny niewatpliwie okres, ale zapewniam, ze dasz rade tak jak my wszystkie do tej pory :-)
Trzymam za Ciebie kciuki i serdecznie pozdrawiam :-*

Re: Już za tydzień

PostNapisane: 14 cze 2014, o 14:48
przez Yona1968
Magdalenko,
witam i trzymam kciuki, żeby wszystko poszło bez komplikacji. Na pewno tak będzie. :ymhug: Odzywaj się i daj znać co słychać, jak Twoje samopoczucie przed operacją i po operacji.

Re: Już za tydzień

PostNapisane: 14 cze 2014, o 18:14
przez Aga75
Witaj Magdalenko. Fajnie że do nas trafiłaś, zobaczysz jak tu jest świetnie. Kiedy trzeba przytulimy, pośmiejemy się, pogadamy.

Re: Już za tydzień

PostNapisane: 16 cze 2014, o 22:07
przez olikkk
Magdalenko jak przygotowania do operacji ?
Trzymaj się :-*

Re: Już za tydzień

PostNapisane: 17 cze 2014, o 17:49
przez MAGDALENA
Witajcie Syrenki
przygotowania idą spokojnie do przodu, walizka częściowo spakowana. Jutro mam wolne, więc pewnie zacznę się denerwować, ale na razie głowę zaprzątają mi przyziemne sprawy - muszę córci naszykować stroje galowe (3), załatwić jej obóz harcerski, wyjazd na basen w przyszłą środę, przyjęcie niespodziankę na 40-lecie teściów (to na sierpień, ale już trzeba załatwiać lokal), więc nie mam czasu na nerwy.
Powiedzcie mi dziewczyny - ile głodowałyście po operacji? Wiem już, że wyjdę w 7 dniu po cięciu, ale nie wiem ile diety a musze moich uświadomić, żeby nic mi nie przynosili do... właśnie - kiedy? Na szpitalne jedzenie wolę się nie łasić, zwłaszcza po głodówce. Jak byłam miesiąc temu, to w zupie pływały CZARNE ziemniaki - babeczka, która była ze mną na sali płakała i jadła - to był jej pierwszy posiłek po operacji (ale ona miała b. rozległą - więc nie wiem, czy mnie też czeka 4,5 dnia głodówki po).

Re: Już za tydzień

PostNapisane: 17 cze 2014, o 18:50
przez Yona1968
Magdaleno - w dzień przed operacją mogłam zjeść na obiad zupę i pić wodę do 22.00, dostałam środki przeczyszczające (to już w zależności co na kogo działa). W dzień operacji wiadomo, że nic się nie je i nie pije. 1 doba po operacji tylko woda przegotowana, 2 doba - kleik i sucharki, od 3 doby dieta tzw. wątrobowa (którą stosowałam jeszcze ok. miesiąca po operacji). Teraz dalej staram się nie jeść smażonego, ale owoce i warzywa surowe jem.
Pozdrawiam serdecznie i życzę szczęśliwej operacji oraz końca zdrowotnych problemów :ymhug:

Re: Już za tydzień

PostNapisane: 17 cze 2014, o 22:01
przez basia65
Magdaleno ja też miałam podobnie jak Yona po operacji nie wolno było nic jeść i pić dopóki gazy nie odeszły, a potem woda, kleik i sucharki a następnie dieta lekko strawna, mięsko gotowane, nic smażonego i nic wzdymającego, pozdrawiam i dużo zdrówka życzę :ymhug: :)

Re: Już za tydzień

PostNapisane: 18 cze 2014, o 06:55
przez ismena
Madziu wszędzie jest podobnie. Ja w dzień przed operacją nic nie jadłam, ale dlatego że tak chciałam. Byłam w szpitalu ok. 13 i pielęgniarka zapytała się czy jadłam coś bo teraz to już mam nic nie jeść i była zdziwiona. No ale tak zrobiłam. Następnego dnia operacja więc zero jedzonka, 1 dzień po operacji dostałam kleik... tylko nie pamiętam już czy kolacje normalną zjadłam... chyba tak. a na drugi dzień po operacji już normalnie dostawałam wszystko i zresztą po obiedzie wyszłam do domu (ale ja miałam laparoskopowo).

Więc nie martw się na zapas. :x

Re: Już za tydzień

PostNapisane: 18 cze 2014, o 08:53
przez MAGDALENA
Yona, basia i ismena bardzo dziękuję za odpowiedzi. Już wiem na czym stoję, zup nie lubię , więc na jutro zaplanowałam pół piersi z kuraka na parze tak koło 12 godz. - wczesny obiad, że później już nie będę jeść to wiedziałam, przynajmniej trochę schudnę - nie zaszkodzi :D
Zaraz zmywam lakier z pazurków, bo u nas nie można mieć w ogóle, ale wezmę lakier do szpitala i w niedzielę na pewno będę już piękna :) A teraz robię obiadek, szykuję młodej ciuszki na przyszły tydzień i idę się golić - później już tylko relax.

Re: Już za tydzień

PostNapisane: 18 cze 2014, o 09:04
przez Yona1968
Lakieru nie może być na paznokciach, bo wtedy nie widać czy coś się dzieje. Po paznokciach można najwcześniej zobaczyć czy są jakieś problemy z krążeniem. To dlatego nie należy ich malować. No i oczywiście nie należy mieć biżuterii

Re: Już za tydzień

PostNapisane: 18 cze 2014, o 09:19
przez Alicja
Witaj Magdaleno :)

U mnie byo podobnie jak u Yony.
Przed operacją zupka i mogłam pić do 22.00. W moim szpitalu lewatywa była wieczorem i rano przed zabiegiem.
W dzień operacji, to wiadomo, następnego dnia głodówka, kolejnego dnia na sniadanie kleik, na obiad kleik, na kolacje kleik..
Kleik wypiłam tylko na śniadanie, na obiad zjadłam kisielek, bo lekarz powiedział, że jak najbardziej można, tylko że szpital tym nie dysponuje.
No a potem dietka wątrobowa... Nic smażonego, nic tłustego.. Mnie tak zostało do dzis , a operowana byłam 3 miesiace temu..
Bedzie dobrze :ymhug:

Re: Już za tydzień

PostNapisane: 18 cze 2014, o 12:06
przez ismena
A ja się nie ogoliłam, wzięłam tylko do szpitala zestaw maszynek. Zresztą pielęgniarka i tak przyszła poprzedniego dnia wieczorem z maszynką i pytaniem czy sama się ogolę czy ma mi pomóc. I powiedziała mi tylko ja, bo inaczej trzeba golić do cięcia i inaczej do laparoskopii. Ja tylko musiałam wygolić wzgórek trochę na górze czyli żeby ta linia była czysta i brzuszek od pępka w dół wszędzie tam gdzie jakieś pojedyncze włoski se urosły :D

Re: Już za tydzień

PostNapisane: 19 cze 2014, o 02:15
przez bulbinka536
Magdalenko ja jeszcze musiałam zabrać na salę pooperacyjną podkłady na łóżko jednorazowe,niektóre kobietki ,jeżeli
miały operację przez pochwę to musiały mieć duże podpaski ,woda w małej butelce niegazowana z dzióbkiem ,
no i chusteczki nawilżające takie dla niemowlaków .
No ale co szpital to inny obyczaj ;) i inne wymagania .Hmmm nawet papier toaletowy musiałma ze sobą zabrać :p
Powodzenia ,trzymam kciuki :ymhug: %%- %%- %%-
Jeszcze jedno ,najbardziej cieszyłam się ,że zabrałam ze sobą nakładki na sedes ,jednorazowe ,można je wrzucić potem do toalety ,
są do tego przystosowane .We wszystkich szpitalach ,w których byłam ,toalety niestety wołały o pomstę do nieba :-o
Niedomyte ,a i kobiet wychodząc z wc zostawiały po sobie obrzydliwie brudno :(