Już za tydzień usunięcie macicy
Witam
to mój pierwszy wpis u Was, trochę trwało zanim zasiadłam do klawiatury, ale w końcu. Zdecydowałam się dziś, bo właśnie zaczęła mi się ostatnia @ Mam nadzieję, że po abrazji miesiąc temu nie będzie taka krwotoczna jak poprzednie. A na razie odliczam czas... Za tydzień zakwateruję się na sali szpitalnej i w piątek idę pod nóż. Wyniki mam OK, więc wstępnie lekarze stwierdzili, że usuną mi macicę i zastawią przydatki, ale jak powiedzieli - ostatecznie okaże się jak otworzą. Mam też jakąś torbiel na lewym jajniku i chcą to naocznie stwierdzić. Zdecydowałam się na usunięcie macicy, bo mam ją masakrycznie powiększoną, a taka macica grozi powstawaniem mięsaków. Operacji jako takiej na razie się nie boję, boję się jak będzie się goić cięcie - u mnie laparoskopowo raczej nie robią.
to mój pierwszy wpis u Was, trochę trwało zanim zasiadłam do klawiatury, ale w końcu. Zdecydowałam się dziś, bo właśnie zaczęła mi się ostatnia @ Mam nadzieję, że po abrazji miesiąc temu nie będzie taka krwotoczna jak poprzednie. A na razie odliczam czas... Za tydzień zakwateruję się na sali szpitalnej i w piątek idę pod nóż. Wyniki mam OK, więc wstępnie lekarze stwierdzili, że usuną mi macicę i zastawią przydatki, ale jak powiedzieli - ostatecznie okaże się jak otworzą. Mam też jakąś torbiel na lewym jajniku i chcą to naocznie stwierdzić. Zdecydowałam się na usunięcie macicy, bo mam ją masakrycznie powiększoną, a taka macica grozi powstawaniem mięsaków. Operacji jako takiej na razie się nie boję, boję się jak będzie się goić cięcie - u mnie laparoskopowo raczej nie robią.
a co do gojenia się rany to teraz mają takie sposoby i takie nici, ze u mnie dwa miesiące i widać lekką cienką kreseczkę, powodzenia i trzymam kciuki za Ciebie
. Położna trochę się zdziwiła, że taka młoda i chce się pozbyć możliwości posiadania dzieci, ale jedną córę już mam - 12 letnia pannica, przez tyle lat nie zaszłam, więc na co czekać? Aż urodzę jako 50-latka i zejdę z powodu nowotworu nie odchowawszy dziecka? Dzięki - mam dla kogo żyć - córcia
, mąż. Właśnie, mężowi ciężko, trochę przeraził się zakresem operacji, myślał, że tylko usunę mięśniaki i już (tak jak w styczniu ub. roku) a ja taki numer mu wywinęłam. Ale lekarz, który robił mi abrazję, stwierdził że dobrze robię - macica "nie wygląda ładnie". Moja szwagierka jest pielęgniarką, ale jak jej powiedziałam, że usuwam, to strzeliła focha. Ona jest zdania, że jak jest co leczyć to trzeba leczyć. Więc leczę - KOMPLEKSOWO.
