Czekam na decyzję w sprawie operacji - Ismena
Witam wszystkich, jestem tu po raz pierwszy i nie bardzo wiem jak się tu poruszać. Ale cieszę się że jestem tu - mój ginekolog namawia mnie na laparoskopowe usunięcie macicy (prawdopodobnie bez szyjki)-prawdę mówiąc on już podjął decyzję, mnie wbiło w ścianę, mam mieszane uczucia, i się waham, nie podjęłam decyzji. Gorący temat, nie wiem co robić-pewnie się zdecyduję, ale im dłużej się zastanawiam tym mniej wiem.
Mam bardzo obfite miesiączki, których nikt nie jest w stanie opanować - od wielu lat, a dokładnie od kiedy przestałam stosować pigułki anty (czyli ok.12 lat). Efekt jest taki że mam silną anemię, prawie wszystkie parametry krwi odbiegają od normy albo w dół (w większości), albo w górę. Po preparatach z żelazem krew się poprawia ale za chwilę jest to samo. A miesiączki jak były tak są -obfite, z olbrzymimi skrzepami. I w końcu trafiłam do lekarza który po przeanalizowaniu moich wyników, po badaniu stwierdził że najlepsze dla mnie byłoby usunięcie (laparoskopowo) macicy, że w tej chwili to jest ona dla mnie siedliskiem wszystkiego złego, i tylko brakuje żeby cos złośliwego się przyplątało, tym bardziej że mam skłonność do polipów. Mięśniaków nie ma, ale co z tego. Jutro idę znowu do niego (byłam przedwczoraj, dał mi skierowanie na przeciwciała HCV), powiedział że zaczynamy się przygotowywać i nie ma na co czekać. Krew się poprawi, wrócę do normalnej aktywności (teraz to mogłabym spać na okrągło, nie mam na nic siły - rodzinny już miesiąc temu wysyłał mnie do szpitala), żaden hematolog nie będzie mi potrzebny.
Musiałam gdzieś się otworzyć, dlatego piszę tutaj. A w necie jest dużo opinii ZA i PRZECIW. ostatnio trafiłam na te przeciw i znowu zgłupiałam.
pozdrawiam wszystkich i dzięki że jesteście - kurde - boję się
Mam bardzo obfite miesiączki, których nikt nie jest w stanie opanować - od wielu lat, a dokładnie od kiedy przestałam stosować pigułki anty (czyli ok.12 lat). Efekt jest taki że mam silną anemię, prawie wszystkie parametry krwi odbiegają od normy albo w dół (w większości), albo w górę. Po preparatach z żelazem krew się poprawia ale za chwilę jest to samo. A miesiączki jak były tak są -obfite, z olbrzymimi skrzepami. I w końcu trafiłam do lekarza który po przeanalizowaniu moich wyników, po badaniu stwierdził że najlepsze dla mnie byłoby usunięcie (laparoskopowo) macicy, że w tej chwili to jest ona dla mnie siedliskiem wszystkiego złego, i tylko brakuje żeby cos złośliwego się przyplątało, tym bardziej że mam skłonność do polipów. Mięśniaków nie ma, ale co z tego. Jutro idę znowu do niego (byłam przedwczoraj, dał mi skierowanie na przeciwciała HCV), powiedział że zaczynamy się przygotowywać i nie ma na co czekać. Krew się poprawi, wrócę do normalnej aktywności (teraz to mogłabym spać na okrągło, nie mam na nic siły - rodzinny już miesiąc temu wysyłał mnie do szpitala), żaden hematolog nie będzie mi potrzebny.Musiałam gdzieś się otworzyć, dlatego piszę tutaj. A w necie jest dużo opinii ZA i PRZECIW. ostatnio trafiłam na te przeciw i znowu zgłupiałam.
pozdrawiam wszystkich i dzięki że jesteście - kurde - boję się




i idziemy do przodu 

