moja historia zaczęła się parę miesięcy temu. Pod koniec grudnia zaczęłam odczuwać częste bóle podbrzusza, cykl skrócił się do 22-25 dni a okresy stały się mega obfite. W połowie lutego zgłosiłam się na wizytę u gina.
W USG wyszedł mi mięśniak trzonu ( na tylnej ścianie tuż przy kręgosłupie), torbiel krwotoczna jajnika oraz niejednorodne endometrium. Dodam tylko że poprzednia wizytę miałam 8 miesięcy wcześniej i nic z tych nowości nie miałam... Dostałam skierowanie do szpitala aby w pierwszej kolejności zbadać endometrium, dostałam tez skierowanie na marker ca 125 ( norma 0-35, mi wyszło 39).
No więc po niecałym miesiącu wyczyszczono mi endometrium ( wynik ok), na usg okazało się że torbieli nie ma ( wchłonęła się, "wyskoczyły" dwie w piersiach ale to inna historia) a mięśniak urósł do 5 cm, pojawił się tez zalążek nowego. I właśnie od tamtego czasu zaczęłam coraz boleśniej odczuwać obecność "obcego".
Siedzi dziad mi na kręgosłupie; krzyż mnie tak boli że nie wiadomo czy siedzieć,leżeć czy chodzić, w pachwinach ciągnie, podbrzusze boli jak na okres, nogi drętwieją naprzemiennie co jest mega wkurzające podczas prowadzenia samochodu ( teraz to jeżdżę jak 100% baba
).Lekarz mówi że mam bardzo nieruchomą macicę także wraz ze wzrostem mięśniaka ( a chyba rośnie dość szybko) ona nie przesuwa się do przodu żeby mi ulżyć.Wszystko trzymają zrosty z poprzednich operacji na przestrzeni 18 lat ( cesarka,przepuklina, ciąża pozamaciczna). Operację ( usunięcie trzonu z pozostawieniem reszty) pierwotnie miałam wyznaczona na koniec maja ale cykl mi zrobił psikusa i musiałam się przepisać na tydzień później.
Tak jak na początku mega się bałam i tydzień chodziłam ze skierowaniem w torebce tak teraz chciałabym mieć to już za sobą....

Jestem po usunięciu trzonu macicy z powodu mięśniaków, dwa razy były wyłuskiwane i odrastały, więc przyszedł czas na histerektomię. Zwlekałam z operacją, ale tak jak Tobie dały mi popalić, że podjęłam męską decyzję i wtedy już też nie mogłam doczekać się zabiegu, a jak się bałam żeby go nie przełożyli
Jestem 10 dni po i czuję się bardzo dobrze, a co będzie potem nie myślę, wierzę że będzie dobrze - po to teraz zwolniłam tempo i dbam o siebie. Gdybyś miała jakieś pytania to dawaj. Pozdrawiam serdecznie 
witaj
pocieszą, przytulą. Zawsze znajdzie się Syrenka o podobnym zakresie operacji albo z podobnym problemem, która coś podpowie.
rozumiem, że chcesz mieć to już za sobą.
