Strona 1 z 1

Oczekując na operację - Maryann

PostNapisane: 31 sie 2018, o 12:35
przez maryann
:kolobok_cray: witajcie dziewczyny. Jestem tutaj nowa. Napisałam do Was ponieważ jestem niesamowicie pełna lęku. Mam dopiero 32 lata a już musiałam podjąć trudną decyzję o operacji usunięcia macicy wraz z jajowodami :kolobok_sorry2: niestety operacja usunięcia miesniakow 2 lata temu nie pomogła. Czuję teraz iż zmarnowlalam 15 tys złotych na nic bo po 2 latach wszystko wróciło, i to że zdwojoną siła i mięśniaki i endometrioza i krwotoki tak iż kilkukrotnie byłam hospitalizowana z powodu utraty krwi. hormonów stosować nie mogę z powodu żylaków teraz tylko doraźnie do czasu operacje przyjmuje Visane. Dziewczyny czy wy też byłyście tak przerażony jak ja?czy też byłyście się utraty kobiecości szybszej starości wielkiego brzucha, braku seksu, utraty partnera( nie mam z nim dziecka, mam syna z poprzedniego małżeństwa)? Czytam forum od jakiegoś czasu i próbuje się poskladac bo choć na zewnątrz jestem silna w głębi ducha i gdy nikt nie widzi płaczę.tak naprawdę nie chcę tej operacji ale nie mam już alternatywy. Jak sobie poradziłyście z tym wyzwaniem?
Pozdrawiam cieplutko

Re: Oczekując na operację

PostNapisane: 31 sie 2018, o 19:29
przez vika45
Kochana, kobiecości to my nie tracimy! Znamy się z niektórymi w realu i są to piękne kobiety! Jak partner mądry to będzie wspierał. Czy dziecko to jest wszystko? Kocha ponoć Ciebie i powinien się cieszyć, źe będziesz zdrowa. Seksu nie zabraknie. Uwierz mi, zycie niewiele się zmienia. Tylko trzeba sobie w glowie ułoźyć. Były tu młodsze dziewczyny, niektóre nie miały szansy na malucha. Masz syna. Pomyśl, że musisz mieć silę aby go wychowywać. Pogadaj z partnerem o swoich watpliwościach. Trzymam kciuki za dobre rozwiązanie sytuacji :x

Re: Oczekując na operację

PostNapisane: 31 sie 2018, o 19:46
przez przerażona
Witaj przed zabiegiem byłam strasznie przerażona :( bałam się bólu i tego jak będzie po. Dziś jestem prawie 3 miesiące po i ....... wielkiego brzucha już nie mam - oponka zeszła, czuję się dalej kobieco (wąsy mi nie wyrosły) a co do męża to nie uciekł :D. Ja zwlekałam długo z zabiegiem a teraz z perspektywy czasu muszę przyznać że nie potrzebnie. Po raz pierwszy od bardzo długiego czasu moje wyniki hemoglobiny i żelaza są powyżej dolnej granicy normy - także idzie ku dobremu. Trzymaj się i pisz/pytaj - a wsparcie, otuchę i dobre słowo zawsze tu znajdziesz.

Re: Oczekując na operację

PostNapisane: 31 sie 2018, o 19:52
przez maria
Viki ma rację w pełni się z nią zgadzam ,dalej jesteśmy kobietami
nikt nie zagląda nam pod spódnice ,tylko lekarz przy badaniu będzie wiedział ,że nie masz macicy
jesteś jeszcze młoda ,ale już masz dziecko ,a były dziewczyny które nie doświadczyły macierzyństwa
a też musiały poddać się operacji ,mąż jak kocha to będzie Cię wspierał
wiem ,że się boisz ,każda z nas się bała ,musisz poukładać sobie ,że powodem operacji nie jest Twoja fanaberia ,ale
zdrowie które jest najważniejsze :x

Re: Oczekując na operację

PostNapisane: 31 sie 2018, o 20:43
przez belli812
Maryann Witam Cię bardzo serdecznie :kolobok_tender: i :ymhug: wśród nas. Nie wiem dlaczego niektóre dziewczyny skupiają się bardzo na tym, że po operacji nie będą kobiece, będą grube, stare i brzydkie. Nikt nam w życiu nie obiecywał nieśmiertelności a co za tym idzie ciągłego wyglądu 20latki :kolobok_girl_wink: Nie mamy też na czole napisane brak macicy a jesteśmy super Syrenkami, niektórzy nie mają wyrostka i jakoś nie czują się gorsi, przecież nikt tego nie widzi. Jestem prawie 6 miesięcy po operacji, nic mi nie wypada, uwielbiam się śmiać więc zmarszczek mam co nie miara, trzymam mocz :kolobok_girl_haha:, jeśli chodzi o wagę to pewnie mogłabym schudnąć ale czy to jest ważniejsze niż życie. Mam wspaniałego męża dla którego moja wielka blizna jest cudowna no a seks..... :kolobok_yahoo: nareszcie na luzie. Nie martwię się wynikami krwi i ciągłą anemią,potopami ci miesiąc. Nie wyszukuje sobie co może się przez tą operację przyplątać tylko staram się zauważać plusy i cieszyć się każdym dniem. Rozumiem Twoje rozterki doskonale ale też wiem że strach ma wielkie oczy a potem jest tylko lepiej :kolobok_wink:
Przytulam Cię cieplutko :ymhug:, przesyłam całuski :kolobok_kiss2: i lecę :kolobok_girl_witch: rozgonić Twoje smutki. :kolobok_pardon:

Re: Oczekując na operację

PostNapisane: 31 sie 2018, o 20:52
przez maryann
Dziękuję dziewczyny, wiem,że w sumie wiele osób jest w gorszej sytuacji, ale i tak ten lęk przed operacja i efektami ubocznym zostaje i czasem mnie paraliżuje. ;( świetnie, że jest takie miejsce jak to forum, bo nie mam wśród znajomych osób nikogo po takich zabiegach. Jedynie moja mama też.przechodzila ten zabieg ale w wieku 50 lat i zupełnie nie rozumie moich obaw, bo ona ma trochę inna perspektywę. Muszę się wziąść w garść i podejść do tego jak do zabiegu ratujacego życie -niby to wiem,ale nieustannie mam wątpliwości. Czy któraś z Was wróciła do pracy po 3 tygniach od operacji? jak długo Utrzymywała się oponka i jak długo wstrzymywalicie się z współżyciem? Jak szybko mogliście zacząć ćwiczyc by poprawić trochę sylwetkę? :kolobok_top100: kurcze tyle pytań #-o

Re: Oczekując na operację

PostNapisane: 31 sie 2018, o 21:09
przez belli812
Serce jeszcze nie miałaś operacji a już się zamartwiasz tyloma sprawami. Nie napisałaś w poście czy cięcie, czy laparoskopia, więc i zdrowienie w różnym czasie. Niestety po 3 tyg. To będziesz dopiero po pierwszej kontroli ginekologicznej, uważam, że to stanowczo za szybko na powrót do pracy. Jeśli śledziłaś już trochę forum, to wyczytalaś, że trzeba się b. oszczędzać nie dźwigać, wypoczywać.
Oliczek lub Vika na pewno podeślą Ci wątki o cwiczeniach i rozpoczęciu współżycia bo jest ich sporo :kolobok_pardon: i trochę trzeba poskakać po forum. Zresztą po operacji będziesz miała dużo czasu na czytanie. Całuski

Re: Oczekując na operację

PostNapisane: 31 sie 2018, o 22:05
przez maryann
Operacja nie będzie laparoskopowa mają mi wyciąć starą blizne po cesarce i cięcie poziome...

Re: Oczekując na operację

PostNapisane: 4 wrz 2018, o 08:56
przez Kalliope
Hej Maryann :) Ja tu na forum tez od niedawna. Dziewczyny są przemiłe, zaglądaj tutaj jak najczęściej, bo naprawdę pomagają! Ja sama jestem dopiero 5 tygodni po operacji i jak ty miałam wiele obaw w związku z "efektami ubocznymi". Mi właściwie nie dano wyboru - miałam raka i trzeba było wszystko wycinać, bez dyskusji. Ja jeszcze byłam w tej fatalnej sytaucji, że nie zdązyłam mieć dzieci. No cóż - nie ja pierwsza i ostatnia... Mogę Ci powiedzieć, że - poza brakiem możliwości zajścia w ciążę - nie jest tak źle, a nawet pod wieloma względami jest nawet lepiej po operacji. Wcześniej cierpiałam na endometriozę, miałam skakanki nastrojów, wściekle krwawiłam i ogólnie źle sie czułam. Teraz cisza i spokój, nie czuje już tej wewnętrznej nerwowości. Paradoksalnie cera mi się poprawiła. Pomimo moich 38 lat, zawsze miałam jakies pryszcze. Teraz cera gładka i jednolita jak u bobaska :D Nogi miałam zasze opuchnięte - teraz ślicznie smukłe (choc nie wiem, na ile to efekt utraty kg...). No i włosy przestały mi wypadać. Najgorsze u mnie są uderzenia gorąca i bezsenność, ale to chyba sprawa mocno indywidualna. Niektóre syrenki w ogóle tego nie doświadczyły. w każdym razie do przeżycia. Jesli chodzi o partnera - paradoksalnie cała ta sytaucja powoliła mi zobaczyć, jak wspaniałego mam męża. Brak macicy w ogóle mu nie przeszkadza. Choc naturalnie obawy moje sa wielkie - że kiedys będzie chciał mieć potomka i mnie zostawi. Ech, ale to w mojej głowie....Słowem - bedzie dobrze!

Re: Oczekując na operację - Maryann

PostNapisane: 4 lis 2018, o 19:53
przez olikkk
Hej Maryann :ymhug:
Co u Ciebie ?
Powinnaś już być po operacji, ale jakoś Cię nie widać i nie wiemy czy już po i jak się czujesz ?
Odezwij się proszę :x
Pozdrawiam cieplutko i życzę zdrówka :kolobok_give_heart2:

Re: Oczekując na operację - Maryann

PostNapisane: 5 lis 2018, o 17:20
przez maryann
Witajcie dziewczyny . Operacja przebiegła pomyślnie usunięto mi macicę i jajowody. Bardzo źle zniosłam narkozę i nie tolerowałam morfiny, ale generalnie chyba szybko doszłam do siebie bo 12 godzin po operacji poszłam się umyć. Przez długi czas bolała mnie rana, jelita, oblewały mnie poty( mimo, iż mam jajniki) itp. Siedzenie w domu doprowadzało mnie o depresyjne nastroje, ale już 13 listopada wracam do pracy. Jeśli chodzi o samopoczucie psychiczne to jest różnie - jednej strony super nie mam okresu nie muszę się martwić o planowanie wyjazdów wakacji, hemoglobina przekroczyła magiczne 10 a do tej pory było to 7 seks w końcu bez stresu, ale świadomość , że nigdy już dzieci mieć nie będę jest trochę smutna= nie to żebym czuła się gorzą kobietą, czy coś w tym stylu - ale sam fakt, że załatwiliśmy sobie miziastego kota po operacji o czymś świadczy. Na szczęście mam syna z poprzedniego małżeństwa. Pewnie gdybym miała inną sytuację zawodową i finansową to bym jeszcze siedziała na L4. ( spokojne popijanie herbaty rano ma swoje zalety ), no ale co zrobić. Staram się mało nosić - większe zakupy zawsze ktoś mi nosi- to samo z praniem. Generalnie jest dużo lepiej niż było 2 tyg temu:)

Re: Oczekując na operację - Maryann

PostNapisane: 6 lis 2018, o 20:05
przez olikkk
Maryann fajnie, że się jednak odezwałaś :-bd
Jak widzisz trzeba przejść przez trudny czas, ale widać już dobre owoce, więc tylko się cieszyć :kolobok_gamer4:
Strasznie szybko minęły te dwa miesiące #-o
Życzę Ci udanego powrotu do pracy i jak zwykle proszę, żebyś wciąż na siebie uważała 🙏
Powodzenia :kolobok_good2: :kolobok_girl_in_love: