Strona 1 z 2

Pojutrze operacja....

PostNapisane: 21 kwi 2018, o 21:12
przez martuha
.... a ja dopiero znalazłam to forum. Szkoda, bo już za mało czasu na czytanie, a sama nie wiem o co pytać :( .
Z tego wszystkiego spóźnił mi się okres i aktualnie trwa. Lekarz powiedział, że może być końcówka okresu byle nie początek ale i tak się tym stresuję :(.
Mam nadzieję, że kiedy już będzie po wszystkim będę mogła opowiedzieć o swoich doświadczeniach i być może komuś pomóc.
Będę miała usunięty laparoskopowo trzon macicy z jajowodami z powodu mięśniaków, które powodują bardzo bolesne krwawienia (nie tylko miesiączkowe) i inne dolegliwości. Widzę tu wiele serdeczności i wsparcia, i że nie jestem sama z takimi problemami i już mi lżej ;;) Pozdrawiam wszystkie Syrenki

Re: Pojutrze operacja....

PostNapisane: 21 kwi 2018, o 23:21
przez Beata.Woj1234
Trzymam kciuki , będzie dobrze . Ja byłam już dwa razy usypiana i się tego nic nie boję ,wolę niż znieczulenie miejscowe - zasypia się i nagle po -już na salę przywożą . A laparoskopowo jest b.dobrze , ,malutkie slady ,ja w Krakowie w szpitalu nie miałam szwów ,mają specjalne plastry które same odpadną z czasem . Życzę pomyślności ,w poniedziałek będę wspierać myślami .Pozdrawiam serdecznie .

Re: Pojutrze operacja....

PostNapisane: 21 kwi 2018, o 23:32
przez martuha
Dziękuję :) już mi lepiej:)
Nie wiem nawet ile dziurek zostaje po laparotomii, nie dopytałam lekarza o szczegóły :(

Re: Pojutrze operacja....

PostNapisane: 22 kwi 2018, o 00:37
przez Beata.Woj1234
Czasem lepiej nie znać szczegółów ,ja nawet wolałam jak najmniej coś wiedzieć ,choć przed operacją przyszli powiedzieć jak będzie przebiegać operacja . Dziurek miałam 4 / w tym jedna po drenie /. Wprawdzie ja miałam inną operację , ale po operacji nie dzwigać nic ciężkiego /zawsze /,żeby nie doprowadzić do wypadania macicy czy pęcherza / ja nie wiedziałam ,że coś takiego może się dziać / . Ja też operacji się bałam i co będzie po,jak będę się czuć , ale było naprawdę dobrze , w nocy spałam , nic nie bolało ,tylko rano troszeczkę przy wstawaniu / . Życzę szybkiego powrotu do zdrowia .

Re: Pojutrze operacja....

PostNapisane: 22 kwi 2018, o 07:47
przez Agula
Wszystko będzie dobrze... Nie martw się... Ja jestem po operacyjnym usunięciu mięśniaków, trzonu macicy oraz jajowodów... Po operacji miałam na jajnikach torbiele pooperacyjne z którymi włączyłam przez dłuższy czas... Teraz jestem 15 miesięcy po operacji i wszystko jest dobrze... I u Ciebie będzie 😊Trzymam kciukaski ✊✊✊ Pozdrawiam cieplusio 😊😊😊

Re: Pojutrze operacja....

PostNapisane: 22 kwi 2018, o 08:27
przez martuha
Dziękuję Wam za wsparcie :) Do samego końca będę miała wątpliwości, ale kiedy pomyślę o tych wszystkich dolegliwościach, które mnie męczą to mam nadzieję, że po operacji gorzej nie będzie.
Następnego dnia mam wyjść do domu, więc się cieszę. Później napiszę coś więcej o swojej historii bo na razie przygotowuję się do wyjazdu więc stres robi swoje ;) Pozdrawiam Was :)

Re: Pojutrze operacja....

PostNapisane: 22 kwi 2018, o 15:00
przez Elza13
Witaj Martuho,
też miałam operację przeprowadzoną laparoskopowo. Zrobiono mi 4 otwory, przez pępek wprowadzono kamerę a pozostałe trzy służyły do wprowadzenia narzędzi operacyjnych. Jetem prawie rok po operacji, trzy blizny są zupełnie niewidoczne, została mi tak naprawdę jedna, kilka centymetrów pod pępkiem, która ze względu na moją tuszę sprawia wrażenie drugiego pępka ;) , choć, im więcej czasu mija, tm mniej to jest widoczne :) Zresztą, nie ma to dla mnie znaczenia.
U mnie wszystko goiło się dobrze, bez żadnych nieprzewidzianych sytuacji, środki przeciwbólowe brałam przez kilka dni.
Mam nadzieję, że i u Ciebie też wszystko pójdzie dobrze, bez problemów. Pozdrawiam Cię serdecznie %%- %%- %%-

Re: Pojutrze operacja....

PostNapisane: 22 kwi 2018, o 17:22
przez martuha
Elza, dzięki za dobre słowo. Jestem po badaniach, leżę i czytam. Trochę przeraża mnie to co piszą niektóre, że po usunięciu trzonu nacicy jest możliwe obniżenie pęcherza, wypadanie pochwy. Lekarz nic takiego nie mówił, a przecież jednym z objawów które mnie skłoniły do operacji były częste oddawanie moczu i czasem nietrzymanie moczu ponieważ mięśniaki uciskają u mnie na pęcherz moczowy.
Ech...

Re: Pojutrze operacja....

PostNapisane: 22 kwi 2018, o 18:10
przez Joanna80

Re: Pojutrze operacja....

PostNapisane: 22 kwi 2018, o 23:27
przez mech
Marta :)

Powodzenia, trzymam kciuki %%- %%- %%- %%- %%- %%-

Re: Pojutrze operacja....

PostNapisane: 24 kwi 2018, o 13:40
przez martuha
Dziękuję😊
Juz po wszystkim😊
Jest dobrze chociaz poszlam do zabiegu z obfitą miesiączką. 4 dzień ale sie rozhulało jak to przy mięśniakach dodatkowo pewnie w stresie. Takiego krwawienia dawno nie miałam.
Lekarze sobie poradzili. Ja mialam problem żeby sie ogarnąć do cewnika, szkoda, że nikt wcześniej nie zaproponował tamponu. Tuz przed dostalam tampon i widocznie przy zabiegu nie przeszkadzał.
Noc na pooperacyjnej sali bez żadnych rzeczy osobistych. Ból opanowany, tylko drzemałam.
Od rana na zwykłej sali i poganiają do chodzenia. Po pierwszych próbach nudności, wiec dostałam Zofran i na razie przeszło. Kilka razy siadałam i spacerowałam po sali. Czy to za mało? 😟
Sniadanie dostałam normalne, bułka wędlina ale skubnęłam tylko 3 gryzy bułki. Obiadek krupniczek i ryż z warzywami. Zjadłam po kilka łyżeczek -chyba sie przyjęło😉
Co mnie męczy? Obrzęki stóp i dłoni i chyba całego ciała ale lekarz uspokaja, że tak może być.
Kaszel - o tym nie zdążyłam poczytać, zaraz nadrobię. Czy leżenie ba boku mi nie zaszkodzi? Boli ale może próbować?

Re: Pojutrze operacja....

PostNapisane: 24 kwi 2018, o 18:08
przez Joanna80
Ja bym Ci radziła z tym chodzeniem na razie bardzo uważać, a już na pewno nie zmuszaj się do chodzenia, jeśli zaczynasz czuć przy tym ból czy bardzo Cię to męczy! Sama w szpitalu po operacji chodziłam najwyżej kilka minut - z sali na korytarz i z powrotem, a w pierwszych dniach po operacji tylko do i z łazienki. Czas chodzenia lepiej wydłużać bardzo powoli. Możesz za to np. ruszać stopami i nogami, leżąc czy siedząc - to jest na pewno bezpieczne!

Ciesz się, że dostałaś tak szybko normalne jedzenie, bo mi dawali przez 2 dni tylko sucharki i kleik ryżowy, a byłam głodna jak wilk :) Obrzęknięty miałam tylko brzuch, ale skoro Cię lekarz uspokoił, to na pewno wszystko z Tobą w porządku!

Jak leżenie na boku Cię boli, to bym tego nie próbowała na Twoim miejscu, chyba że nie możesz zasnąć, śpiąc na wznak - wtedy spróbuj się tak ułożyć, żeby nie bolało (może ktoś może Ci przynieść jakąś małą poduszkę i to Ci pomoże?). Na pewno lepiej nie robić nic takiego, co powoduje ból! Mogę Cię pocieszyć, że po laparoskopii człowiek wraca do zdrowia o wiele szybciej niż po "tradycyjnej" operacji i nie będziesz miała na pamiątkę sporej blizny :)

Joanna

Re: Pojutrze operacja....

PostNapisane: 24 kwi 2018, o 19:16
przez martuha
Dziękuję, lekarz rzeczywiscie pozwolił na wiercenie nogami w łóżku a ja mam zespół niespokojnych nóg więc dobrze się składa😁
Pod brzuch na boku spróbuję jaśka a poza tym dostanę po całym dniu wreszcie cos przeciwbólowego na noc😊
Jutro do domu, mam nadzieję, że się nie będę zapominać z dźwiganiem😞 no i kto tak dobrze posprząta jak ja??😭

Re: Pojutrze operacja....

PostNapisane: 25 kwi 2018, o 09:02
przez Iskierka82
Hej powolutku dojdziesz do siebie trzymam mocno kciuki . Ja bylam cieta 22 marca tego roku i do tej pory czasem odczuwam dyskifort 😞Jest to trudny okres wsparcie bliskich dużo daje ☺Ból bedzie Ci towarzyszył dłuższy czas mi zawsze bylo lepiej po prysznicu ☺To że brak apetytu normalne ból nie pozwala nam jeść.Dla mnie koszmar to toaleta 😞ale i z tym sie uporalam . Wszystko bedzie dobrze a tak jak mówia dziewczyny nie zmuszac sie do niczego lepiej poczekac niz zaszkodzic sobie . Dobrze ze jest ta grupa 😘😘😘

Re: Pojutrze operacja....

PostNapisane: 25 kwi 2018, o 09:36
przez olikkk
Martusiu witam Cię cieplutko w naszym Syrenkowie :ymhug:
Cieszę się, że miesiączka nie była przeszkodą do operacji, bo kilka naszych Syrenek musiało poczekać na inny termin =((
Masz to już za sobą i teraz będzie tylko lepiej jeśli będziesz na siebie uważała :kolobok_yes:
Życzę Ci zdrówka :-*

Re: Pojutrze operacja....

PostNapisane: 25 kwi 2018, o 18:42
przez martuha
Dziękuję wszystkim😊 cieszę się, że tu jestem i pewnie jeszcze nie raz będę marudzić😉
Jestem już w domu, boli zwlaszcza przy zmianie pozycji -wstawanie, układanie się w łóżku to udręka. Ale to dopiero druga doba.
Mięsniaki były tak twarde, że przegrzała sie maszyna, która rozkawałkowywała macice😂i był moment strachu, że się nie uruchomi, ale ruszyła😁
Dobrze, że wiem od Was jak postępować bo lekarz twierdzi że mam się oszczędzać ale bez przesady a po 2 tyg moge wracac do pracy. Ostatecznie zwolnienie mam w sumie na 30 dni.
Za miesiąc wesele w rodzinie ale widzę, że sukienki to będę wybierać ciążowe😭

Re: Pojutrze operacja....

PostNapisane: 25 kwi 2018, o 18:50
przez olikkk
Martusiu są sposoby na wstawanie z łóżka żeby zminimalizować ból, poczytaj ;)


Re: Pojutrze operacja....

PostNapisane: 26 kwi 2018, o 11:32
przez Iskierka82
Witaski Martuha ... Nie wymagaj od siebie zbyt wiele 2 dni po operacji ..😘.Ale wszystko powoli wroci do normy z dnia na dzień bedzie coraz lepiej ☺. Ja jestem miesiąc po cieciu ,ale szybko dochodziłam do siebie ruszałam się wykonywalam drobne prace żeby nie pozastygać jak bolało to sie kładłam 😞Tyle że nic nie dzwigam do tej pory .Choć nie ukrywam że były te lepsze i gorsze dnia ale ja z natury to taki mały adhadowiec i ciężko mi leżeć.A najlepiej spac na wyższym łóżku najpierw nóżki na dół podeprzec i powolutku wstawać .Albo ktos niech wspomoże bo ciagnie strasznie .Mam nadzieje że sukienka ciążowa nie bedzie potrzebna choć też sa piekne 😘😘😘

Re: Pojutrze operacja....

PostNapisane: 27 kwi 2018, o 17:02
przez martuha
Dziękuję, wstawanie opanowane😊
Jeszcze boli, 3x dziennie paracetamol żeby przetrwać ale już się wałesam po domu, z dnia na dzień coraz lepiej. Kiedy czytam o problemach niektórych syrenek na forum to sama siebie strofuję, żeby przestać marudzić.
Martwię sìę tylko, żeby sobie czymś nieświadomie nie zaszkodzić.
Czekam na wynik Hp, potem, mam nadzieję, będę spokojniejsza.😊

Re: Pojutrze operacja....

PostNapisane: 27 kwi 2018, o 17:24
przez Iskierka82
Bedzie dobrze 😘obawy są i będą .Chyba nie ma Syrenki która w podświadomości i nie tylko nie zdawałoby sobie pytań. I sie nie bała . :x Ja też czytam i se myślę że mój problem w porównaniu do reszty to nie problem .😕Super że opanowałaś wstawanie bo to chyba najtrudniejsze po operacji ☺A hp bedzie ok trzymam kciuki 😘