przez Aneczka15 » 29 maja 2019, o 17:42
Kamo, ta dietka lekkostrawna, to tak na chlopski rozum na razie. Lekkie niezawiesiste zupki, delikatne sosy jesli już muszą być. Wiecej gotowanego, ew duszonego, a nie smażonego. Powolna rezygnacja z surowych warzyw i owoców, malo słodkiego , a najlepiej wcale. Kefirki z nabiału, jakieś wafle ryżowe do chrupania. Dieta oparta na ciemnym pieczywie i nasionach musi iść w odstawkę. Kawa... Cholera... Jak tu ją odstawic, kiedy ją kocham... Może o jedną mniej... Ha ha. Zamiast soków, kompocik... Albo woda niegazowana. Jakaś herbatka rumiankowo koperkowa.. Jak dla dzieciaczka:) Coś tam wymyślisz. Mi nie służą gotowane kalafiory, brokuly, ogolnie kapustne. Po fasoli po i bretonsku i grochowej... Pękam i czadzę okropnie. Ale groszek i fasolka zielona ok... Kukurydza nie. Wędzone wedliny i przetworzone jakieś szynki i paskudztwa nie... Lepiej j udusić czy ugotować w przyprawach pierś z kurczaka czy indyka i jeść z kanapką, choć ja uwielbiam bez. Dasz radę... Smacznego:)