. Ja wstaję wcześnie ale tylko dlatego, że moje zwierzaki mnie budzą - pies i kot. Po operacji córka będzie sobie nastawiać budzik na 6 i je oporządzać a ja dziś ostatni raz - na dłuuuugo. Zwierza są córci, więc niech w końcu się nimi zajmie
. Zaczęłam się trochę denerwować, ale to dlatego, że jeszcze praktycznie nic nie robię - nawet
nie zaparzyłam. Ale już nastawiam. AAAAA włączyłam pralkę - tak wiem - dziś święto, ale pralka dla męża to jedyny w domu sprzęt nieobsługiwalny
. Jak wrócę to będzie sterta prania czekać na mnie z utęsknieniem. Zaraz mycie głowy prysznic i skończę się pakować. Dzięki Bulbinko że przypomniałaś mi o chusteczkach nawilżanych, podkłady u nas w szpitalu mają i nie żałują, łazienka czysta, ale nakładki też wzięłam, Jeszcze tylko woda niegazowana, której nie lubię
Ale cóż, jak mus...Zła jestem, że to się dzieje tuz przed moimi 39 urodzinami. Miała być feta a ze szpitala wyjdę raczej w urodzinki. Chyba, że gościom podam krakersy i słone paluszki
- i to chyba jest myśl. Na razie zmykam- może później zdążę jeszcze wpaść. Ja jak nie to do zobaczenia po.

, będziesz dziś w moich myślach...
Wszystko będzie dobrze
chyba 24 tych




