taka prawda!
Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.
taka prawda!
Różne są układy w firmach, ja uprzedziłam, że kompletnie nie wiem jak się będę czuła i usłyszałam: wrócisz kiedy będziesz mogła i na tyle na ile będziesz mogła, ale znamy się z szefem na tyle, że ufa mi, że nie będę ciągnęła zwolnienia bez potrzeby.
Witaj Kamo:) Masz podobny problem do mojego. Liczę na to, że operacja pomoże nam go rozwiązać:) Też się boje, bo chyba tylko głupi się nie boi... Ale jak pomyślę , że może kiedyś nie będzie bolało to , co teraz boli, to jakoś mi lepiej. W pracy niczego nie obiecuj. To ich problem, jak sobie poradzą, Ty uprzedziłaś. Etap robienia dobrze całemu światu, bycia wykorzystywaną w pracy i nie tylko, już mam za sobą. Twoje zdrowie się teraz liczy i jest najważniejsze. Pomyśl, że jak podczas rekonwalescencji myslami nadal bedziesz w pracy, a i fizycznie też, bo siedzenie przed kompem w domu i robienie pracy zdalnej to też praca, to trochę bez sensu. Masz odpoczywać i zdrowieć tyle, ile potrzebujesz. Ale to oczywiście Twoja decyzja. Często za takie poświęcenie nawet dziękuję się nie słyszy, i czasem nie warto. Przytulam Cię i witam w Syrenkowie.

życzę Ci, żebyś dała radę dotrwać szczęśliwie do operacji, a potem szybciutko wrócić do zdrowia 🙏💋
Kama, razem ze sobą, bo obie czekamy i z naszymi NOWYMI PRZYJACIÓŁKAMI, na pewno łatwiej będzie nam przez to przejść. Wiem, że tysiące kobiet to mialy, że jesteśmy kolejnymi... Ale żyjemy tylko raz i to nasze życie, nasza operacja i w tym momencie jest to dla nas bardzo ważne. A Syrenki wspomagają, radzą, płaczą, jak trzeba, śmieją się z nami. Dla nich to też jest ważne, bo przeszły to samo. Ukłony w Waszą stronę Syrenki... I Oliczka, który tym wszystkim dyryguje. Bo my Kama, to jeszcze krewetki,syrenkami będziemy po operacji. Może to już wiesz:)

Nikt Cię źle nie zrozumie:) Tutaj same fajne i uczciwe babki. Ale ja w mojej "karierze:"spotkałam się z przypadkami, kiedy osoby ciagnęły zwolnienia w nieskończoność, blokując etaty, choć nie bylo takiej j potrzeby. Chodziły do lekarzy nawet i wybierały takie choroby, w których nie da się do końca sprawdzić, czy ktos oszukuje. Wszystko zależy od człowieka. Minusem tego było to, że inni musieli za takiego kogoś "zapierniczać". Są tacy ludzie, niestety. Oby jak najmniej takich na świecie.
ale jakoś zakłady nie padają i wszyscy nadal robią co do nich należy.
. Nie zamartwiaj się na zapas bo.. "przyjdzie czas i przyjdzie rada".
Powrót do Przygotowały się z naszą pomocą
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość