Hejka
Jestem pol roku po operacji. Nie wiem od czego zaczac. Chyba od konisacji. 24 wrzesnia mialam konisacje. Dwa tygodnie pozniej mialam odczy wynikow i dowiedzialam sie, ze to nadal gdzies jest i musza usunac mi macice. Dostalam skierowanie do szpitala ale przed OP ordynator wzial mnie do siebie na rozmowe. Powiedzial co jest i co beda robic. Spytalam tylko, co by zrobil, gdyby jego siostra miala cos takiego. Uslyszalam, ze tez by usunal. 22 pazdziernika mialam operacje. Usunieto mi macice i jajowody przez brzuch. Szyjka byla wyciagana przez pochwe.
Mialam PAP IV a-p czyli carcinoma in situ. Po operacji bolalo jak cholera, obudzili mnie a ja nie moglam sie ruszac, tak mnie rwala moja rana.W pokoju przebudzen lekarz doradzil mi bym zgiela nogi w kolanach bo to obniza cisnienie w brzuchu. Przewieziono mnie do pokoju. Jak tylko w nim sie znalazlam zaczal sie nalot siostr
podlaczyly mnie pod srodki przeciwbolowe. Sprawdzaly czy nie krwawie. Nie moglam otwierac oczu, wiec od razu przyniosly masc i krople bo okazalo sie, ze swiatlo z sali operacyjnej podraznilo moje oczy.
chyba chcialam ogladac to co sie dzieje.
Na drugi dzien po OP wstalam, ale postawilam warunek. Wyciagniecie cewnika. Wyciagneli a ja zaczelam chodzic do ubikacji. Na trzeci dzien sprawdzili moja blizne. Byla pieknie zasklepionia i nie krwawilam. Odstawilam srodki przeciwbolowe. Na czwarty dzien moglam isc sie wykapac i zmienili mi plaster ktory mialam na moim cieciu. Piaty dzien to tylko lazenie po szpitalu i nudzenie sie;) Na siodmy dzien moglam wyjsc
i bylam przeszczesliwa. Dwa tygodnie po mialam termin w szpitalu. 6 listopada uslyszalam- nie znaleziono juz komorek rakowych. Jest Pani zdrowa.
Tak, jestem zdrowa. Tylko, ze teraz zaczynam o tym wszystkim rozmyslac i niekiedy sciaga mnie to w dol. Mam cudownego mezczyzne ktorego poznalam na jakis czas przed. Jest przy mnie i bardzo sie kochamy. Dzieci nie mam i juz miec nie bede. Ale coz, trzeba isc do przodu.
Przepraszam za brak polskiej czcionki ale niestety pisze w pracy i tutaj nie mam jej. Jesli macie pytania to pytajcie. Mieszkam w Niemczech wiec jesli macie pytania to pytajcie. Nie wiem jak wyglada to wszystko w Polsce bo nigdy sie w Polsce nie leczylam. Wiem jak to jest tutaj. I naprawde jestem niezmiernie wdzieczna wszystkim w szpitalu za to jak sie mna opiekowali.
pozdrawiam
Krysia
Mialam PAP IV a-p czyli carcinoma in situ. Po operacji bolalo jak cholera, obudzili mnie a ja nie moglam sie ruszac, tak mnie rwala moja rana.W pokoju przebudzen lekarz doradzil mi bym zgiela nogi w kolanach bo to obniza cisnienie w brzuchu. Przewieziono mnie do pokoju. Jak tylko w nim sie znalazlam zaczal sie nalot siostr
podlaczyly mnie pod srodki przeciwbolowe. Sprawdzaly czy nie krwawie. Nie moglam otwierac oczu, wiec od razu przyniosly masc i krople bo okazalo sie, ze swiatlo z sali operacyjnej podraznilo moje oczy.
chyba chcialam ogladac to co sie dzieje.Na drugi dzien po OP wstalam, ale postawilam warunek. Wyciagniecie cewnika. Wyciagneli a ja zaczelam chodzic do ubikacji. Na trzeci dzien sprawdzili moja blizne. Byla pieknie zasklepionia i nie krwawilam. Odstawilam srodki przeciwbolowe. Na czwarty dzien moglam isc sie wykapac i zmienili mi plaster ktory mialam na moim cieciu. Piaty dzien to tylko lazenie po szpitalu i nudzenie sie;) Na siodmy dzien moglam wyjsc
i bylam przeszczesliwa. Dwa tygodnie po mialam termin w szpitalu. 6 listopada uslyszalam- nie znaleziono juz komorek rakowych. Jest Pani zdrowa.Tak, jestem zdrowa. Tylko, ze teraz zaczynam o tym wszystkim rozmyslac i niekiedy sciaga mnie to w dol. Mam cudownego mezczyzne ktorego poznalam na jakis czas przed. Jest przy mnie i bardzo sie kochamy. Dzieci nie mam i juz miec nie bede. Ale coz, trzeba isc do przodu.
Przepraszam za brak polskiej czcionki ale niestety pisze w pracy i tutaj nie mam jej. Jesli macie pytania to pytajcie. Mieszkam w Niemczech wiec jesli macie pytania to pytajcie. Nie wiem jak wyglada to wszystko w Polsce bo nigdy sie w Polsce nie leczylam. Wiem jak to jest tutaj. I naprawde jestem niezmiernie wdzieczna wszystkim w szpitalu za to jak sie mna opiekowali.
pozdrawiam
Krysia


no i , że miałaś dobrą opiekę w szpitalu
ale skoro takie mają w niektórych szpitalach procedury, to nic nie poradzimy

