Strona 1 z 2

Hejka

PostNapisane: 17 maja 2016, o 09:06
przez Kriana
Jestem pol roku po operacji. Nie wiem od czego zaczac. Chyba od konisacji. 24 wrzesnia mialam konisacje. Dwa tygodnie pozniej mialam odczy wynikow i dowiedzialam sie, ze to nadal gdzies jest i musza usunac mi macice. Dostalam skierowanie do szpitala ale przed OP ordynator wzial mnie do siebie na rozmowe. Powiedzial co jest i co beda robic. Spytalam tylko, co by zrobil, gdyby jego siostra miala cos takiego. Uslyszalam, ze tez by usunal. 22 pazdziernika mialam operacje. Usunieto mi macice i jajowody przez brzuch. Szyjka byla wyciagana przez pochwe.
Mialam PAP IV a-p czyli carcinoma in situ. Po operacji bolalo jak cholera, obudzili mnie a ja nie moglam sie ruszac, tak mnie rwala moja rana.W pokoju przebudzen lekarz doradzil mi bym zgiela nogi w kolanach bo to obniza cisnienie w brzuchu. Przewieziono mnie do pokoju. Jak tylko w nim sie znalazlam zaczal sie nalot siostr ;) podlaczyly mnie pod srodki przeciwbolowe. Sprawdzaly czy nie krwawie. Nie moglam otwierac oczu, wiec od razu przyniosly masc i krople bo okazalo sie, ze swiatlo z sali operacyjnej podraznilo moje oczy. :D chyba chcialam ogladac to co sie dzieje.

Na drugi dzien po OP wstalam, ale postawilam warunek. Wyciagniecie cewnika. Wyciagneli a ja zaczelam chodzic do ubikacji. Na trzeci dzien sprawdzili moja blizne. Byla pieknie zasklepionia i nie krwawilam. Odstawilam srodki przeciwbolowe. Na czwarty dzien moglam isc sie wykapac i zmienili mi plaster ktory mialam na moim cieciu. Piaty dzien to tylko lazenie po szpitalu i nudzenie sie;) Na siodmy dzien moglam wyjsc ;) i bylam przeszczesliwa. Dwa tygodnie po mialam termin w szpitalu. 6 listopada uslyszalam- nie znaleziono juz komorek rakowych. Jest Pani zdrowa.

Tak, jestem zdrowa. Tylko, ze teraz zaczynam o tym wszystkim rozmyslac i niekiedy sciaga mnie to w dol. Mam cudownego mezczyzne ktorego poznalam na jakis czas przed. Jest przy mnie i bardzo sie kochamy. Dzieci nie mam i juz miec nie bede. Ale coz, trzeba isc do przodu.
Przepraszam za brak polskiej czcionki ale niestety pisze w pracy i tutaj nie mam jej. Jesli macie pytania to pytajcie. Mieszkam w Niemczech wiec jesli macie pytania to pytajcie. Nie wiem jak wyglada to wszystko w Polsce bo nigdy sie w Polsce nie leczylam. Wiem jak to jest tutaj. I naprawde jestem niezmiernie wdzieczna wszystkim w szpitalu za to jak sie mna opiekowali.

pozdrawiam

Krysia :kolobok_dance3:

Re: Hejka

PostNapisane: 17 maja 2016, o 09:50
przez moniks
Witaj Kriana :)
Przeczytałam to co napisałaś o sobie :) myślę że jesteś silną osobą.
Ja nie mogę narzekać na opiekę w szpitalu tylko przed ten dzień przed operacją był trochę mało komfortowy i nikt nie pytał czy sama sobie poradziłaś czy trzeba pomóc :(
Natomiast po operacji przychodzili lekarze i pielęgniarki pytając czy nie trzeba pomóc czy bardzo boli i nie chcę np. przeciw bólowych chodziłam już na drugi dzień po operacji tak jak wszystkie pacjentki
Pozostał tylko dyskomfort psychiczny z którym nie mogłam sobie bardzo długo poradzić tak na prawdę to trwa do dziś co zrobić takie życie.
Pozdrawiam

Re: Hejka

PostNapisane: 17 maja 2016, o 10:44
przez maria
Witaj Krysiu ja byłam operowana 16 września usunięto mi macicę przydatki i węzły chłonne ,opiekę miałam bardzo dobrą w szpitalu ,ale u nas w Polsce na drugi dzień po operacji trzeba już wstać po operacji miałam jeszcze leczenie uzupełniające tzn radioterapię i brachyterapię, teraz chodzę na badania kontrolne co 3 mc.cieszę się że masz kogoś na kogo możesz liczyć i patrzysz optymistycznie w przyszłość to najważniejsze w naszej chorobie pozdrawiam Maria :x

Re: Hejka

PostNapisane: 17 maja 2016, o 11:30
przez olikkk
Witaj Kriano :ymhug:
Cieszę się, że po operacji wszystko masz czyściutkie :-bd no i , że miałaś dobrą opiekę w szpitalu :x
U nas też jest bardzo dobra opieka, zdecydowana większość naszych Syrenek to potwierdza , że pielęgniarki robią dla nas co mogą :-)
Fakt, u nas tak jak pisze Maria wstawać musimy już na drugi dzień po operacji, ale pielęgniarki starają się nam w tym pomóc :-)
Wychodzimy też wcześniej ze szpitala, średnio 4 - 5 doba , a czasem nawet wcześniej , co wg mnie jest przesadą :-w ale skoro takie mają w niektórych szpitalach procedury, to nic nie poradzimy :-??
Cieszę się, że do nas dołączyłaś i życzę Ci dużo zdrówka, oraz wyłącznie pozytywnego myślenia o przyszłości :-bd :kolobok_air_kiss:

Re: Hejka

PostNapisane: 17 maja 2016, o 11:31
przez Kriana
Fajnie, ze jestescie. :x :ymblushing:
Troche bladzilam po operacji bo mialam tyle pytan i szukalam w sieci ale nigdy nie znalazlam tego co chce.
Tak szczerze moja OP minela jak w bajce, to wszystko minelo jak za jednym kliknieciem. Tylko, ze od jakiegos czasu cos jest ze mna nie tak. Lekarz stwierdzil depreche a ja czesto snie o tym co bylo. Nie wiem dlaczego. Wiem, ze jestem zdrowa ale tez biegam co trzy miesiace do lekarza, ale to dzieki mojej ginekolog ;) jest zapobiegliwa

Jesli chodzi o lekarzy tutaj to naprawde sa bardzo mili. W szpitalu spytali mnie na drugi dzien czy jestem w stanie wstac. Gdybym powiedziala, ze nie, to na pewno moglabym lezec ale mi najbardziej cewnik przeszkadzal. Wiec zaczelam z nimi pakty zawierac. Nie ma cewnika, wstaje ;) Duzo chodze wiec rajstopy usciskowe nie sa potrzebne. Jedyne co, to nie moglam dopic targu na zastrzyki na tromboze, w Polsce to jest zakrzepica jesli sie nie myle.

Jesli ze mna jest wszystko ok, jestem zdrowa, to czego sie teraz tak bardzo boje?
Mialyscie tez cos takiego? ten strach przed niewiadomo czym?

Re: Hejka

PostNapisane: 17 maja 2016, o 11:55
przez Marzenka
Kochana ten strach "przed nie wiadomo czym",to może po prostu hormony ,które zmieniają swoje proporcje po takich operacjach...wszak weszłaś w menopauzę.A może podświadomie boisz się powrotu nowotworu.Trzeba się jakoś nauczyć zyć z tymi obawami,aby nie przysłoniły nam piękna życia,mimo wszystko :D

Re: Hejka

PostNapisane: 17 maja 2016, o 11:58
przez Kriana

Re: Hejka

PostNapisane: 17 maja 2016, o 12:02
przez olikkk
Kriano po takiej diagnozie nasze Syrenki często wpsominają o lęku, że choroba wróci i te częste wizyty kontrolne dodatkowo nie pozwalają zapomnieć :-?
Jak kontrole staną się rzadsze, będzie coraz lepiej :-*

Re: Hejka

PostNapisane: 17 maja 2016, o 12:29
przez dminicka

Re: Hejka

PostNapisane: 17 maja 2016, o 13:08
przez maria
Kriano dziewczyny mają rację ten lęk przed nieznanym to może lęk przed nawrotem choroby ,przynajmniej ja tak mam niby jest okey ,ale w myślach myślę co dalej ze mną będzie ,trzeba myśleć pozytywnie niekiedy się udaje pozdrawiam Maria :x

Re: Hejka

PostNapisane: 17 maja 2016, o 13:41
przez Kriana
Tak szczerze to byl poruszany temat hormonow ale niestety w Niemczech oni inaczej o tym mysla. Chyba, ze pojde do mojego domowego lekarza i poprosze o skierowanie na badanie.
To facet i moze mnie zrozumie :D . Na razie dal mi skierowanie do psychologa i chodze tam. Psycholog szuka czego sie boje i nie moze zrozumiec, ze niekiedy boje sie tego, ze to wroci. Mialam szczescie, ze u mnie bylo jeszcze na samym poczatku :).. dziekuje dziewczyny... tak ciezko jest o tym rozmawiac z kims, kto tego nie mial. Moze nie tyle ciezko, bo nie mam problemow by o tym mowic ale szukalam wlasnie kogos, kto przeszedl to samo. Latwiej jest zrozumiec druga osobe. Teraz wiem, ze najpierw musze zerknac w moje hormony i zobaczyc co sie tam dzieje. Wiem, ze nie jestem mlodka i zaczyna sie juz tam troszke mieszac ale no coz. Taka kolej rzeczy.
;)

Re: Hejka

PostNapisane: 17 maja 2016, o 13:44
przez Kriana

Re: Hejka

PostNapisane: 17 maja 2016, o 14:00
przez maria
Kriano nie histeryzujesz uwierz mi ja też tak mam ,najgorsze bywają noce leżę i myślę ,a myśli bywają różne ,i masz rację że nie zrozumie nas nikt kto nie jest chory na tą chorobę i nie musi się bać o to co będzie za dzień ,miesiąc rok i czy jeszcze ten rok będzie :x

Re: Hejka

PostNapisane: 17 maja 2016, o 14:07
przez Marzenka
Kriano ,dziwny ten Twój psycholog :( Ja korzystałam z usług psychoterapeuty

Re: Hejka

PostNapisane: 17 maja 2016, o 14:52
przez Kriana

Re: Hejka

PostNapisane: 17 maja 2016, o 14:57
przez Kriana

Re: Hejka

PostNapisane: 17 maja 2016, o 15:35
przez olikkk
Kriano i ja mam nadzieję, że będąc z nami, troszkę się wyluzujesz ;)
Wiele Syrenek przyznawało, że Syrenki są lepsze od psychorepauty, do tego za darmo i zawsze dyspozycyjne :D
Zobaczysz, że jesteś jedną z wielu, które przeszły podobną drogę, a nadal cieszą się życiem i starają sie zapomnieć co było :-)
Rozmowa o tym czego się boisz dużo daje, a zmierzenie się z problemem który Cię dręczy powala go oswoić :-)
Może to głupie porownanie, ale często miałam sny o spadaniu z różnych wysokich miejsc, dopóki nie zamieszkałam na 7 piętrze, podobnie było ze snami o spadającej windzie w której jechałam, ale wyleczyło mnie jeżdżenie windą :D
No i oczywiście miałam koszmary zwiazane z jazdą za kierownicą, ale im dłużej jeździłam samochodem, tym ich częstotoliwość się zmniejszała, aż zupełnie się skończyły :-)
Mam nadzieję, że z Tobą będzie podobnie , czego Ci z całego serca życzę :-*

Re: Hejka

PostNapisane: 17 maja 2016, o 16:11
przez dminicka

Re: Hejka

PostNapisane: 17 maja 2016, o 19:36
przez maria
Kriano Dominika ma rację musisz myśleć że jesteś zdrowa obie musimy tak myśleć bo inaczej zwariujemy ,może naprawdę warto zmienić psychologa ,a jeszcze z tego co pamiętam z wcześniejszych postów pisałaś że masz wspaniałego męższczyznę ,może on umiałby Ci pomóc ,mnie osobiście bardzo pomogły syrenki cudowne i bardzo życzliwe kobietki :x

Re: Hejka

PostNapisane: 18 maja 2016, o 21:16
przez moniks
Z doświadczenia wiem że naleźć dobrego psychologa jest bardzo ciężko przynajmniej ja trafiałam na ,,bez komentarza. A tak w ogóle to lekarze ginekolodzy już przed operacją powinni informować pacjentkę że po zabiegu może być potrzebne leczenie hormonalne lub i inne dolegliwości.