Strona 1 z 12

opadanie ściany pochwy

PostNapisane: 2 sty 2015, o 21:55
przez hopeless
Witajcie. Jestem nowa na forum. Operację przeszłam 3 tygodnie temu (laparoskopia, usunięcie trzonu i jajowodów). Brzuch już ok, ale tydzień po zdjęciu szwów lekarz przepisał mi globulki, po aplikacji odkryłam, że w pochwie jest coś jakby zgrubienie blokujące wejście; dalej globulka weszła bez problemu. Czytałam już chyba o wszystkich komplikacjach po operacji i podejrzewam, że opadła mi górna ściana pochwy. Czuję się z tym fatalnie, do lekarza idę za kilka dni na kolejną wizytę; tym razem nie odpuszczę i wypytam, co mi jest. Do tego czasu mam prośbę do Was. Może miałyście podobne odczucia i związaną z nimi diagnozę? Wiem, że nic nie zastąpi lekarskiej diagnozy, ale bardzo się boję i frikuję. Kilka dni przeryczałam, wiem już, że nic nie będzie tak jak przed operacją, której chwilami żałuję robiąc bilans.
:-s

Re: opadanie ściany pochwy

PostNapisane: 2 sty 2015, o 23:16
przez Alicja
Witaj Hopeless :)

Ja takich komplikacji nie miałam. To co opisujesz moze faktycznie byc wypadaniem pochwy. Według mnie to troche za szybko na taki skutek uboczny, chyba, że cos tam sie wydarzyło podczas laparoskopii. Ja miałam laparotomię i usuneli mi wszystko i w zasadzie po tej operacji było lepiej niz przed. Idąc na pierwszą operację wiedziałąm, że będe jeszcze miałam operacje pochwy, bo zaczeło sie wypadanie juz po drugim porodzie. Operacje pochwy przeszłam we wrzesniu i jest dobrze.
Nie chcę się madrzyc, bo lekarzem nie jestem, więc chyba najlepiej bedzie jak pójdziesz do lekarza... Natomiast z perspektywy doświadczeń moge Cie pocieszyc, że nie masz się czego bac. Tę najgorsza operację juz przeszłaś. Trzymaj sie kochana :ymhug:

Re: opadanie ściany pochwy

PostNapisane: 2 sty 2015, o 23:32
przez Lena
Witaj hopeless %%- @};- %%- :ymhug: :D :ymhug:
Tylko się przywitam, bo nie mogę za bardzo odpowiedzieć na Twoje pytania. Ale jak znam obecne tutaj Syrenki zaraz któraś coś podpowie. Każda z nas miała po swoich operacjach większe lub mniejsze wątpliwości. Moja operacja była radykalna, ale gdybym dzisiaj miała podjąc ponownie decyzję , to na 100% zdecydowałabym się ponownie.
Operację miałaś w grudniu, dopiero wszystko goi się. Najlepiej rozmawiać z lekarzem, pytać, drążyć. Ściskam Ciebie serdecznie :D :ymhug: %%-

Re: opadanie ściany pochwy

PostNapisane: 2 sty 2015, o 23:44
przez hopeless
Zazdroszczę Wam, dziewczyny, że u Was jest ok. Ja dotąd nie mogę tego powiedzieć o sobie. Teraz żałuję tej operacji i to bardzo. Może jeszcze za wcześnie wyrokować, dopiero mija miesiąc. Niestety, czuję, że wewnątrz jest inaczej. Lekarz pewnie i tak nie przyznały się gdyby coś zepsuł. Przed operacją zapewniał mnie, że inne narządy pozostaną na swoim miejscu. Rodziłam raz, bez powikłań, nie miałam problemów z szyjką czy pochwą. Zaczęłam ćwiczyć mięsnie Kegla, z trzymaniem moczu problemu nie mam. Ale bardzo boję się, co powie mi lekarz nie wspominając już o ewentualnej próbie współżycia w przyszłości.

Re: opadanie ściany pochwy

PostNapisane: 2 sty 2015, o 23:54
przez vika45
Witaj, jestem kolejną po radykalnym ciachnięciu.Operacji nie żałuję i dla mnie jedyną różnicą jest brak miesiączki.W środku nie widzę różnicy, współżycie bez zmian. Oczywiście na wszystko trzeba czasu.Jeśli Cię coś tam niepokoi to podejdź do lekarza szybciej.
Zaraz po operacji czujesz dyskomfort psychiczny, ale wierz mi dalej jesteś pełnowartościową kobietą. Pogoi się wszystko w środku i popędzisz po jasne ubranka jak my wszystkie.Zero kleksów na ciuchach :D

Re: opadanie ściany pochwy

PostNapisane: 2 sty 2015, o 23:55
przez iwon62510
hopeless masz prawo mieć wątpliwości,to wszystko króciutko u Ciebie po operacji,ale zobaczysz z czasem wszystko wróci do normy i nie będziesz miała wątpliwości ,czy podjęłaś dobrą decyzję,np.latem gdy bez problemu miesiączki wyjedziesz na urlop,albo założysz białe portki, :p ..a wszystko inne się w środku poukłada. i zagoi.. :-*

Re: opadanie ściany pochwy

PostNapisane: 3 sty 2015, o 00:10
przez hopeless
Teraz mam sporo wolnego czasu, pewnie dlatego też bacznie obserwuję, co się dzieje z moim ciałem. Może nawet za bardzo... Jak wrócę do swoich zajęć myśli powędrują gdzie indziej. Idąc na operację miałam nadzieję, że poprawię swoją kondycję, a tu takie rzeczy. Wiem, że uwolnienie się od miesiączek, które rządziły moim życiem, to duży plus. W tej chwili jednak jestem w dołku.

Re: opadanie ściany pochwy

PostNapisane: 3 sty 2015, o 00:11
przez Alicja
Hopeless nie minał nawet miesiac od Twojej operacji, wiec nic dziwnego, że czujesz się dziwnie... Tym bardziej, że przy laparoskopii troche Ci w brzuch powietrza nadmuchali.
A to, że po operacji miasz watpliwosci sobie płaczesz, to naormalne, ja tez buczałam i naprawde wydawało mi się, że podjełabym inna decyzje. Ale teraz już wiem, że zrobiłam dobrze.
To jest za wczesnie, jeszcze wszystko się goi. Daj sobie trochę czasu. Przytulam Cie mocno :ymhug:

Re: opadanie ściany pochwy

PostNapisane: 3 sty 2015, o 00:18
przez vika45
Ha,ha miesiąc i chcesz kondycję poprawić :-o Po trzech miesiącach pogadamy.Niestety, zabieg, stres i narkoza robią swoje.Nie obserwuj ciała za bardzo-nasz ten plus,że nie masz naszej ulubionej oponki na brzuchu :)) w środku się wszystko ułoży, zabliźni i będzie ok.Nie czytaj też o powikłaniach bo na tym etapie sporo objawów można do wszystkiego dostosować.

Re: opadanie ściany pochwy

PostNapisane: 3 sty 2015, o 00:21
przez hopeless
Dzięki, Dziewczyny. Ja już chyba wszystkie objawy u siebie znalazłam :D

Re: opadanie ściany pochwy

PostNapisane: 3 sty 2015, o 00:26
przez vika45
Ja już trochę na bloku operacyjnym poleżałam, dochodziłam do siebie kilkanaście razy po operacji.Moja zasada: było minęło, co ma być to będzie.Nie myśl spisz wątpliwości na kartce i zapytaj lekarza

Re: opadanie ściany pochwy

PostNapisane: 3 sty 2015, o 01:11
przez olikkk
Hopeless i ja śpieszę Cię powitać w naszym gronie :ymhug:
Ja też z tych, które nie żałują operacji, a niebawem minie już 5 lat, jak leżałam na stole ;)
Tak się zastanawiam, czy faktycznie jest coś nie tak, czy tak tylko Ci się wydaje :-?
Czy stosowałaś kiedyś tampony ?
Pytam, żeby porównać Twoje doświadczenia przy aplikowaniu tamponu i globulek , czy odczuwasz teraz coś innego ?
Bo jeśli nic innego się nie dzieje, nie odczuwasz nic ponadto, co zauważyłaś , to może jednak wszystko jest ok ?
Bo czy po laparoskopi mogłoby się pojawić takie skutki :-?
Gdyby przez pochwę, to może prędzej :-??
Ja Ci radzę spokojnie i bez nerw ;) poczekać na wizytę, a do tej pory nie zgladać nigdzie, gdzie piszą o powikłaniach i będziesz dużo spokojniejsza :ymsmug:
Pozdrawiam Cię bardzo cieplutko i życzę dużo spokoju, cierpliwości i uważaj na siebie bardzo mocno, bo to teraz najważniejsze :-*

Re: opadanie ściany pochwy

PostNapisane: 3 sty 2015, o 12:30
przez zyta
:kolobok_air_kiss:
Cześć kochana.

He he ja też miałam dużo przemyśleń na ten temat po operacji :)
Ciągle myślałam że mi wszystko co pozostało wypadnie :)

Lekarz mnie zapewniał że wszystko jest Oki mąż również :)

A kiedy masz wizytę kontrolną?

Zyta

p.s - mi lekarz polecił ćwiczyć mięśnie kegla

Re: opadanie ściany pochwy

PostNapisane: 3 sty 2015, o 13:53
przez hopeless
Kochane! Wizytę mam 8 stycznia. Mam nadzieję, że do niej nie zwariuję bo dzisiaj znowu ryczałam i w nocy nie mogłam spać. Z moimi mięśniami Kegla chyba nie jest tak źle. Mam koleżankę rehabilitantkę i jako prosty test kazała mi włożyć palec do pochwy i wtedy zacisnąć. Jeśli czuje się, że mięśnie się zaciskają, nie ma dramatu. Zaczęłam jednak ćwiczyć, to nie zaszkodzi. Co do wkładania tamponu, wydaje mi się, że teraz miałabym z tym problem. Czuję, że muszę jakby omijać przeszkodę przy wejściu do pochwy, jakieś zgrubienie, kiedy globulkę aplikuję. No coż, wkrótce się dowiem, co tak mnie trapi. Dziękuję za słowa otuchy.

Re: opadanie ściany pochwy

PostNapisane: 3 sty 2015, o 14:11
przez Diara
Witaj Hopelles :ymhug: Współczuję dolegliwości, ale to minie, zobaczysz, że wszystko będzie dobrze. Ćwiczenia mięśni zawsze wskazane, wszak jesteśmy każdego dnia starsze mimo wszystko ... A to że masz jeszcze dolegliwości i mnóstwo wątpliwości to w/g mnie oczywiste, bo jeszcze tak niewiele czasu minęło od operacji. Pomyśl tylko, że tak ci tam w środku "namieszali", że aby tam się po nowemu poukładało, zagoiło, skurczyło, zregenerowało, musi upłynąć sporo czasu. A to że masz doły, to też nic dziwnego, bo hormonalnie to też jest rewolucja dla organizmu.
Bądź z nami, poczytaj i nie bierz wszystkiego do siebie. Będzie dobrze, ściskam Cię mocno :ymhug:

Re: opadanie ściany pochwy

PostNapisane: 3 sty 2015, o 14:37
przez hopeless
Dzięki Wszystkim Syrenkom! Bardzo się cieszę, że do was dołączyłam. Ile można zamęczać męża czy starszą mamę, która sama ma za sobą walkę z chorobą nowotworową. To ja dotąd musiałam być podporą w rodzinie, tak się poukładało, a teraz czuję, że to mną się trzeba zaopiekować choć przez chwilę. Tutaj można spotkać bratnie dusze, bo łączy nas ten sam problem. Żadna z moich koleżanek takiej operacji nie przeszła, tylko ciocia, ale z nią wolę nie rozmawiać, bo ona zawsze bardziej mnie dołuje niż wspiera, więc nawet jej nie mówiłam o operacji.

Re: opadanie ściany pochwy

PostNapisane: 3 sty 2015, o 15:22
przez basia65
Witaj hopeless w naszym gronie :ymhug:
Jesteś krótko po operacji, wszystko się goi, a na poprawę samopoczucia potrzeba troszkę czasu, ale wierz mi z dnia na dzień będzie coraz lepiej :ymhug: :) %%- a co do Twoich dolegliwości to niestety ale nie potrafię Ci pomóc bo nic takiego nie miałam, do lekarza idziesz już za kilka dni i lekarz na pewno rozwieje Twoje wszelkie wątpliwości, i na pewno coś konkretnego poradzi %%- głowa do góry, wszystko będzie dobrze, bądź dobrej myśli, pozdrawiam i życzę dużo zdrowia :) :ymhug: :-* :x %%- :kolobok_heart:

Re: opadanie ściany pochwy

PostNapisane: 3 sty 2015, o 15:35
przez zyta

Re: opadanie ściany pochwy

PostNapisane: 3 sty 2015, o 16:40
przez iwon62510
hopeless o takim zgrubieniu,i tz przeszkodzie co piszesz,to ja mam od dawna,jeszcze przed operacją miałam,jak chodzę do gina to nic mi nie mówił,że to coś złego i coś się tam dzieje...chociaż ja nigdy nie pytałam :-\

Re: opadanie ściany pochwy

PostNapisane: 3 sty 2015, o 17:36
przez ismena
Witaj hopeless ja tak jak ty miałam laparoskopię, usuniecie trzonu macicy z jajowodami-szyjka i jajniki pozostały. Jedyna dolegliwoscią , która mi bardzo dała się we znaki to bardzo bolesne wypróżnienia. I duży brzuch. No i tkliwość blizn po laparoskopii, ale było, minęło.
I musze Cię uspokoić.... z obawami i duszą na ramieniu, po miesiącu spróbowaliśmy współżyć. Było super, bardzo delikatnie bo bałam się bardzo ale później z każdym razem opory mijały i było już tylko coraz lepiej.
Nie martw się, wszystko będzie dobrze, zobaczysz. Wszystkie problemy tkwią w większości przypadków w naszej głowie.
Pozdrawiam i głowa do góry :ymhug: