Strona 1 z 6

Denerwacja pęcherza - 3 tygodnie po operacji.

PostNapisane: 12 lis 2014, o 15:48
przez krysia
Dzień Dobry ...Witam Wszystkie forumowiczki bardzo serdecznie .
Na imię mam Krystyna i mam 49 lat . Moja historia jest bardzo skomplikowana. Od lat choruje na pęcherz naderaktywny. Zostałam źle zdiagnozowana.
Jestem po 5 operacjach urologicznych ( od lutego 2013). Operacje kolejne były następstwem, źle przeprowadzonej pierwszej operacji ( TVT).
Nie będę się na razie wdawała w szczegóły, bo to nie to forum, a jest co opowiadać.
Ostatnia moja operacja miała miejsce, 20.10.2014.
Pierwotnie miała polegać na przecięciu określonych nerwów w pęcherzu, które uciskają na mój pęcherz . W czasie operacji nastąpiły komplikacje, wdał się duży krwotok, podobno odpowiedzialne były za to zrosty ( grube jak palec).
Dla ratowania życia... Usunięto mi ZDROWĄ macicę i szyjkę macicy. Był to szok, gdy obudziłam się po operacji i dowiedziałam się , że jestem bez macicy . Rozumiem konieczność ratowania życia, jednak
z taką ewentualnością się nie liczyłam ( bo nie miałam żadnych dolegliwości w tym zakresie)
Obecnie... 3 tygodnie po operacji czuję się fatalnie, mam jeszcze większe parcie na pęcherz niż dawniej . Liczę tylko, że to nieustanne parcie powodują stenty moczowodowe, które mi wszczepiono na 6 tygodni .
To tyle mojej historii w skrócie, pozdrawiam ciepło z północnych Niemiec- Krysia :)

Re: 3 tygodnie po operacji.

PostNapisane: 12 lis 2014, o 16:17
przez vika45
Witaj, to Ci niespodziankę zafundowali! :( Czy przed zabiegiem ktoś wspominał o takiej możliwości? Podpisywałaś zgodę na ewentualne usunięcie macicy? Mam wrażenie, że im coś nie wyszło i uszkodzili macicę, gmerając przy pęcherzu. Krwotok sam z siebie nie powstał, musieli coś dziobnąć.
Jak nas poczytasz to zobaczysz,że da się żyć ale my byłyśmy na to przygotowane.Mamy tu dziewczynę z problemami urologicznymi-też przeszła sporo.

Re: 3 tygodnie po operacji.

PostNapisane: 12 lis 2014, o 16:21
przez vika45
To Mała-Mi

Re: 3 tygodnie po operacji.

PostNapisane: 12 lis 2014, o 18:33
przez Lena
Czesc Krysiu :ymhug:
Mimo wszystko serdecznie witam w naszym gronie :)
Buziaki %%- @};-

Re: 3 tygodnie po operacji.

PostNapisane: 12 lis 2014, o 21:03
przez krysia
Bardzo dziękuję dziewczyny za miłe powitanie :)

Moja operacja była niestandartowa, była wykonywana po raz pierwszy w dużym i podobno dobrym szpitalu. Wykonywał ja ceniony (...........) w zakresie laparaskopowej ginekologii.
Przed operacją zapewniono mnie, że gorzej nie będzie , a jest szansa poprzez przecięcie nerwöw pęcherza, na lepszą jakość życia ( codziennie średnio 40 razy w toalecie )A bywało i więcej .

Teraz przed chwilą, jeszcze raz przeczytałam o ryzyku operacji ( jest wzmianka o możliwości uszkodzenia różnych organöw, min.macicy )
Ale nigdzie konkretnej zgody na ewentualne usunięcie macicy nie podpisywałam, chyba, że wzmianka o uszkodzeniu organu , wiąże się ze zgodą na automatycznie jego usunięcie w razie zgrożenia życia.

Mnie też cały czas nurtuje pytanie , czy krwawienie spowodowały zrosty, czy bardzo doświadczony operator popełłnił błąd, przy wykonywanym po raz pierwszy zabiegu .

Powiedziano mi tylko , że i tak miałam szczęście, że operował mnie taki specjalista, który potrafił laparaskopowo opanować krwawienie.
Mogę sobie na razie gdybać , co by było gdyby,..nie pociesza mnie fakt, że już mi macica jest niepotrzebna .

Re: 3 tygodnie po operacji.

PostNapisane: 12 lis 2014, o 22:08
przez basia65
Krysiu witam Ciebie bardzo serdecznie na tym forum :ymhug: :)
Nie wiem co Ci powiedzieć i jak Cię pocieszyć, ale fakt jest faktem i co się stało to się nie odstanie, staram się zrozumieć Twoje rozterki, ale życie toczy się dalej, trudno też mi rozmyślać czyja to wina, :-\ czy jest jakakolwiek czyjaś wina, :-\
Nie mniej jednak teraz musisz uważać na siebie i nie dźwigać, mam nadzieję, że z tym siusianiem też się powoli unormuje chociaż może jeszcze trochę potrwać. Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia :ymhug: :)

Re: 3 tygodnie po operacji.

PostNapisane: 12 lis 2014, o 22:20
przez krysia
Basiu dziękuję za mądre słowa. Wiem, że gdybanie nic mi już nie pomoże, ale od pótora roku ciągnie się za mną jakiieś operacyjne fatum .

Doczytuję powoli co mi wolno, a czego nie wolno po operacji usunięcia macicy i wiem, że muszę teraz szczególnie na siebie uważać.

Re: 3 tygodnie po operacji.

PostNapisane: 12 lis 2014, o 22:28
przez iwon62510
Krysiu wszystkie operacje są poważne i nie można je bagatelizować,ale co do usunięcia macicy..to naprawdę kobietki dużo przeszły i bardzo dużo mają na ten temat wiedzy,więc wiedzą co mówią i co piszą,bo doświadczyły to na sobie... :( ..a u Ciebie to gdybanie nic nie da ..trzeba trzymać się myśli,że to dla uratowania Twojego życia,tak się porobiło...i takie podjęli decyzje..oszczędzaj się,nie dźwigaj,nie podnoś rąk do góry zbyt szybko i uważaj co by w tym okresie jesienno zimowym się nie przeziębić,bo kaszel byłby katastrofą..bo wszystko obruszone przy kaszlu, :-o .

Re: 3 tygodnie po operacji.

PostNapisane: 12 lis 2014, o 22:37
przez krysia
Iwonko, dziękuję za powitanie..
Zauważyłam właśnie, że to forum jest skarbnicą wiedzy, życzliwości i dobrych rad .

Odnośnie kaszlu, to mam lekki teraz i już mi bardzo niestety dokucza .


Pozdrawiam serdecznie :)

Re: 3 tygodnie po operacji.

PostNapisane: 12 lis 2014, o 22:39
przez iwon62510
Krysiu to kuruj się kobietko,co by Cię gorzej nie zmogło.. :-*

Re: 3 tygodnie po operacji.

PostNapisane: 12 lis 2014, o 22:45
przez Lori_41
Krysiu witaj !!!
To co opisujesz naprawdę przyrawia mnie o gęsią skórkę...
Ja gdy miałam podpisać zgodę na operację usunięcia macicy zostałam sztywno poinformowana o tak wielu ewentualnych komplikacjach , że dostałam zawrotu głowy . Wróciłam na salę z przeświadczeniem , że chcieli mnie zniechęcić do operacji , do której namawiali w 4 szpitalach od 4 lat i nikt nie chciał mnie już dłużej leczyć Farmakologicznie , lub przez "małe zabiegi ginekologiczne" ... nagle poczułam sie jakbym to ja się o nia prosiła!!! Wszystko co miałoby się złego stać zostało powiedziane, że może się zdarzyć i lekarze nie ponosząza to odpowiedzialności ! Byłam zmieszana , zła i niczego nie byłam pewna.
Gdy następna kobietka z sali wracała i miała spuszczony nos na kwintę domyśliłam się , że chodzi zapewne o to samo ...
Kiedy już ostatnia z pacjentek została zbadana i była w tak samo minorowym humorze zaczęłyśmy rozmawiać , i okazało sie , że każda z nas usilnie namawiana wcześniej przez lekarzy na ten zabieg - poczuła się winna decyzji , którą już dawno za nas podjęli lekarze- nie widząc dla nas innej drogi leczenia. Musiałyśmy sie też zmierzyć z tym , że gdyby poszło coś nie tak (uszkodzenie nerki, moczowodu, pęcherza itd, itp) - ONI LEKARZE umywają ręce !!!
U mnie skończyło się na uszkodzeniu nerwów , bo poniżej szwu mało co czuję ... Mogło to wyniknąć z tego , że zamiast (...........) operował mnie stażysta który robił specjalizację . Czytałam , że mógł nieodpowiednio ostrożnie przeglądać mnie w środku i to już mogło spowodować uszkodzenie nerwów.
Jeśli chodzi o pęcherz , to nie jest tak żle jak w Twoim przypadku , ale dość często biegam do toalety...
Bardzo Ci współczuję Krysiu ,że znalazłaś się w takiej sytucji , bo przecież nie miałaś problemów z macicą ani przydatkami ... ech to życie ...
[b]Krysiu [/b]mam nadzieję ,że odnajdziesz się w Syrenkowej rzeczywistości a operacja (!!!5?!!!) powiodła się na tyle , że będziesz w coraz lepszej kondycji!
Pamiętaj , że czas jest najlepszym lekarstwem. Musisz sobie go dać by wrócić do formy! %%- @};- %%- @};- %%- @};- :x

Re: 3 tygodnie po operacji.

PostNapisane: 12 lis 2014, o 23:09
przez krysia
Iwonko, dziękuję i już wskakuję do łóżka naszpikowana tabletkami :D

Lori, bardzo dziękuję za wsparcie i tak obszerna odpowiedź :)

Trochę niestety nabrałam już doświadczenia na temat bezkarności lekarzy.
Wszyscy narzekają na medycynę , szpitale w Polsce . Z doświadczenia powiem, że za zachodnią granicą też się dzieją rzeczy, które trudno logicznie wytłumaczyć .

Re: 3 tygodnie po operacji.

PostNapisane: 13 lis 2014, o 22:26
przez ismena
KRYSIU kochana, i ja Cie witam bardzo bardzo serdecznie. Masz racje ze wszyscy narzekaja w Polsce na lekarzy i system caly, i mysla ze za nasza zachodnia granica jest niemal jak w przedsionku u Pana Boga. A prawda jest taka ze wszedzie lekarzami sa ludzie i zawsze jest ryzyko ze cos moze byc nie tak.
VIKI ma racje, MALAMI bardzo duzo przeszla w sprawach wlasnie urologiczno ginekologiczny h i jak zajrzy tutaj to z cala pewnoscia w temacie bedzie mogla Cie wesprzec najlepiej. To wspaniala dziewczyna i tak jak siebie ustawila do pionu tak i w Ciebie wleje odpowiednia dawke optymizmu :)
Uwazaj na siebie, obserwuj swoj organizm on ci powie co ci wolno a czego lepiej nie robic.
Sciskam cie bardzo serdecznie :ymhug: :ymhug: :ymhug:

Re: 3 tygodnie po operacji.

PostNapisane: 13 lis 2014, o 22:55
przez 5anioleczek5
I ja serdecznie Ciebie witam KRYSIU z tego co piszesz wynika ,że bardzo dużo przeszłaś i tym samm wycierpiałaś sie dostatecznie dużo , ale nie łam się co najgorsze to miejmy nadzieję , że już za tobą teraz już tylko do przodu małymi kroczkami z każdym dniem będzie lepiej
tylko jest jedno ale musisz dbać o siebie uważać , żeby się nie przdzwignąć i nie przemęczać odpoczywaj kochana i wszystko będzie dobrze :ymhug:
:)

Re: 3 tygodnie po operacji.

PostNapisane: 13 lis 2014, o 23:14
przez krysia
Bardzo dziękuję Ismeno i 5 aniołeczku 5 za ciepłe słowa . Każda na pewno z nas wiele przeszła i widzę jak ważne jest wsparcie życzliwych osób.

Ismeno, fakt czy u nas , czy u zachodnich sąsiadów lekarz jest tylko człowiekiem, ale można spotkać lekarza życzliwego i chcącego pomóc, a i takiego, który odbębnia swoją pracę.

Ja niestety przy pierwszej operacji urologicznej spotkałam lekarza z Rosji, ktöry przysporzył mi wiele cierpień ( przy próbie regulacji za mocno wszytej taśmy TVT, wyrwał mi tę taśmę bez znieczulenia w 4 ruchach. Urodziłam 2 dzieci, ale ból, który ten lekarz mi zafundował nie zapomnę do końca życia . Skomentowano to tylko, że zdarzył się mu wypadek przy pracy . Nadmienię, że taśmę mi wszczepił dzięń wcześniej podczs pierwszej mej operacji .

Bardzo liczę na to, że zajrzy na forum MALAMI i będzie mogła podać kilka cennych rad .

Jeszcze raz dziękuję Wszystkim za wsparcie i dobre rady :)

Re: 3 tygodnie po operacji.

PostNapisane: 13 lis 2014, o 23:42
przez eli-50
Witam Cię Krysiu i ja bardzo cieplutko :ymhug: . Włos się jeży na głowie czytając o tych różnych lekarskich błędach w sztuce :( . Przeszłaś już bidulko wiele. I nich to już będzie koniec takich atrakcji. Życzę Ci tego bardzo, bardzo mocno %%- :x
Zanim pojawi się MałaMi zerknij w dziale po operacji macicy...najczęstsze dolegliwości na wątek bóle, kaszle co robić ?. Tam znajdziesz większość Jej postów . Pozdrawiam ;;)

Re: 3 tygodnie po operacji.

PostNapisane: 14 lis 2014, o 16:47
przez krysia
Eli - Bardzo dziękuję za serdeczne powitanie i za typ, gdzie mam zerkać na fotum :)
Zaraz sobie poczytam i na pewno coś znajdę pod swoim kątem .

Pozdrawiam z uśmiechem :)

Re: 3 tygodnie po operacji.

PostNapisane: 15 lis 2014, o 19:43
przez Diara
Witaj Krysiu :ymhug: w Syrenkowym gronie, mam i ja nadzieję, że Twoje kłopoty zdrowotne to już przeszłość i teraz już tylko będziesz z nami plotkowała i udzielała dobrych rad nowym Syrenkom i Krewetkom, które się tutaj zapewne nie raz pojawią ...

Re: 3 tygodnie po operacji.

PostNapisane: 15 lis 2014, o 22:36
przez Anetta R.
I ja Cię Krysiu witam :-) i od razu pocieszam - usunięcie macicy zmniejsza ryzyko zachorowania na nowotwór piersi, więc chociaż nie był to zabieg planowany, to pod tym względem może wyjść Ci na dobre i oby tak było.

Zainteresował mnie Twój problem urologiczny - ja mam dokładnie odwrotnie. Od czasu usunięcia mięsaka macicy (9 miesięcy temu) wraz z całą macicą z przydatkami, odbytnicą i fragmentem pęcherza moczowego (wszędzie były nacieki), mój pęcherz nie opróżnia się do końca, powodując zastój, a ten z kolei, chyba na zasadzie refluksu, powoduje wodonercze mojej jedynej nerki (drugą nerkę wraz z całym moczowodem usunięto mi przy okazji usuwania mięsaka, gdyż okazało się, że jest ona niesprawna). Cztery miesiące temu założono mi cewnik DJ idący moczowodem od nerki do pęcherza, żeby usprawnić odpływ z nerki, czeka mnie także samodzielne cewnikowanie 5-6 razy dziennie. Odkąd mam DJ zdarza się, że biegam do WC nawet co 15 minut, na szczęście rzadko, bo najczęściej jest prawie normalnie. Prawie, bo nawet jak chodzę rzadziej, to i tak przez parcia naglące nie mogę za daleko od WC odchodzić, bo po nogach poleci.

Ups... Chciałam coś jeszcze napisać, ale wątek mi się urwał. Nic dziwnego w sumie, bo po 21 zwykle przestają kontaktować z rzeczywistością. Zmykam więc, do następnego :-)

Re: Denerwacja pęcherza - 3 tygodnie po operacji.

PostNapisane: 15 lis 2014, o 22:51
przez olikkk
Krysiu i ja chcialam Cię przywitać na naszym forum :kolobok_give_rose:
Ojej kolejna Syrenka z gigantycznymi problemami urologicznymi :-(
Bardzo mi przykro, ze zafundowano Ci tyle cierpienia i operacji, które wciaż nie przynoszą oczekiwanego rezultatu :-(
Nic procz dobrego slowa nie mogę Ci oferować, bo doswiadczenia mam tylko z usuniętą macicą, ale nasze bardziej doswiadczone Syrenki z pewnoscia będą dla Ciebie lepszym wsparciem ;;)
Pozdrawiam Cię życząc szybkiego powrotu do zdrowia i sugerując ostrozność daleko posunięta w wykonywaniu zwykłych codziennych obowiazkow :-*

Ps.
Sorki, za korektę tytułu wątku :-s