Po operacji 2 tyg - gigantyczny mięśniak, punkty martwicze
Witajcie kochane Syrenki 
Znalazłam Was po fakcie, jednak dobrze, że Was znalazłam
Gdyby nie to forum, to bym przeczytała wszystkie podręczniki medyczne ( a tak tylko część hehe
Jestem niecałe 2 tygodnie po operacji. Czuję się dobrze, poza tym, że wolniejsza jestem i nie zasuwam jak lokomotywa. Mam dwójkę dzieciaków i najmłodszego musiałam w trybie ekspresowym oduczyć tego, że wezmę go na ręce
. 20 kg pięciolatka zakazane. W sumie u mnie w tempie ekspresowym była wykonana operacja, bo lekarz tak mnie i siebie zestresował, że nie miałam czasu myśleć jak będzie po. Jedyny problem jak na razie jest z kichaniem
po kichnięciu mam minę kota robiącego kupę na puszczy, tak mnie to trochę boli...

Znalazłam Was po fakcie, jednak dobrze, że Was znalazłam
Gdyby nie to forum, to bym przeczytała wszystkie podręczniki medyczne ( a tak tylko część hehe
Jestem niecałe 2 tygodnie po operacji. Czuję się dobrze, poza tym, że wolniejsza jestem i nie zasuwam jak lokomotywa. Mam dwójkę dzieciaków i najmłodszego musiałam w trybie ekspresowym oduczyć tego, że wezmę go na ręce
. 20 kg pięciolatka zakazane. W sumie u mnie w tempie ekspresowym była wykonana operacja, bo lekarz tak mnie i siebie zestresował, że nie miałam czasu myśleć jak będzie po. Jedyny problem jak na razie jest z kichaniem
po kichnięciu mam minę kota robiącego kupę na puszczy, tak mnie to trochę boli...
i zdrówka Ci życzę 
Olikk naprawdę cieszę się, że do Was trafiłam
Mam nadzieję, że będzie dobrze 

